#Yz5Xw
Skończyłam szkołę średnią, on w tym czasie pracował, owszem nie byliśmy święci lubiliśmy poimprezować. Mając 20 lat zaszłam w ciąże, ogarnęłam się ,chciałam żebyśmy byli normalną rodziną, niestety Seba tego nie potrafił - dalej imprezował i coraz częściej załatwiał jakieś "interesy". Przymykałam oko i czekałam... Gdy nasz synek miał 3 miesiące na mieszkanie wpadła policja, zawinęli Sebę za kradzieże w dodatku okazało się, że mieszkanie jest zadłużone. Spakowałam siebie i dziecko i wyprowadziłam się do babci od strony taty.
Postanowiłam odebrać Sebie prawa rodzicielskie i odciąć się od niego całkowicie. Gdy wyszedł na przepustkę naćpany i pijany zabił naszego synka. Wjechał w nas motorem, gdy przechodziłam z synem przez ulicę, synek miał dwa lata... Mi z tamtego wydarzenia została tylko blizna na nodze i ból w sercu pomimo tylu lat. Potem była sprawa, dostał dożywocie. Jak sam mówił - chciałem zabić ją, żeby syn został ze mną. Przez tego idiotę moje życie straciło sens, codziennie odwiedzam grób synka i zastanawiam się, co by było gdyby żył… Dziś kończyłby 7 lat.
To jest tak bezuczuciowo napisane ze nie dam rady w to uwierzyć.
No way.
Mam tak samo
A ja tak. Dopiero studiuję psychologię, ale byłam na wielu dodatkowych wykładach, wizytach w klinikach. Jednym z mechanizmów obronnych przy tragedii jest izolacja, czyli nieidentyfikowanie siebie z tragicznymi wydarzeniami, które nas dotknęły. Mózg „broni się” w taki sposób przed kompletnym załamaniem
Nie musisz w to wierzyć. To jej historia, chciała się nią podzielić i się podzieliła.
Przejrzałam internet i nic takiego nie ma. Poza tym za bardzo poszalałaś z tym dożywociem. W polskim prawie nie zdarza się to zbyt często, więc w internecie byłoby mnóstwo.
A masz jakieś dokładne dane? Może autorka chciała być ANONIMOWA i na przykład zmieniła płeć dziecka, żeby nikt się nie domyślił, imię faceta lub coś w tym stylu? Bo jak widać ciekawscy ludzie nie mogą zrozumieć co oznacza idea tej strony i robią głupie śledztwa na własną rękę... Poza tym co miałby dostać za zabicie dziecka, jaka kare? Pogłaskanie po rączce na odwagę i krzesło elektryczne? Nie. W łeb się puknijcie.
Przecież nie wszystkie morderstwa lądują w Internecie
I autorka mogła zmienić sposób zabójstwa jej synka
Chyba nie zdajecie sobie sprawy, jak ciężko dostać dożywocie w Polsce. O czymś takim byłoby bardzo głośno, a nie ma śladu o jakiejkolwiek zbrodni popełnionej na dwuletnim dziecku. Ani trzyletnim, ani rocznym. Przeczytaj sobie jakie kary są orzekane przez polskie sądy, to się dowiesz.
Wy wszyscy którzy wypowiadacie się nt wysokości kary sami się najpierw doedukujcie albo popracujcie w zawodzie związanym z kryminologią lub penitencjarystyką. Służę w Zakładzie Karnym gdzie na 800 miejsc (czyli zakład średniej wielkości jak na polskie warunki) jest prawie 20 dożywotek (to mało?) a o większości z nich nigdy nie pisano w prasie. Zakładów w kraju jest ponad 100 więc matematyka się kłania ilu ludzi dostaje karę dożywocia. Dodatkowo to był recydywista. Karany za inne przestępstwo ale już karany. Poza tym przyznał się do premedytacji. A w tym kraju za niezaplanowane morderstwo dostaje się lekko 25 lat więc za premedytację więcej można.
Chociaż nie mówię że to wyznanie koniecznie jest prawdziwe bo trochę mi zalatuje mocnym naciąganiem. Niemniej spokojnie może być prawdziwe.
Pod koniec 2018 roku od 1995 roku (kiedy przywrócono karę dożywocia) prawomocne wyroki ma 418 osób, jak wynika z oficjalnej strony rządowej. Czyli w ciągu 23 lat zostało prawomocnie skazanych 418 osób, co daje około 20 osób rocznie. Czy to dużo? Raczej nie sądzę. I tak samo nie sądzę, że o takim "smaczku" jak były konkubent mordujący dwuletnie dziecko przy użyciu motoru, nie pisała by prasa i nie byłoby głośno w telewizji.
tez uważam, że autorkę za bardzo poniosło.
Pomijając to dożywocie - pierwszym zgrzytem jest "Postanowiłam odebrać Sebie prawa rodzicielskie i odciąć się od niego całkowicie. "
To nie jest takie proste, bo to, że za jakieś kradzieże do pierdla trafił nie ma tu praktycznie żadnego znaczenia. W dwa lata w życiu by ci się nie udało pozbawić gościa praw rodzicielskich
No i to dożywocie. Pijany, naćpany, spowodował śmiertelny wypadek. Nawet 15 by nie dostał. Do dożywocia jest potrzebna zupełnie inna kwalifikacja czynu. Przede wszystkim - premedytacja. Sam o to, ze "wjechał motorem" premedytacje wyklucza, a sugeruje ograniczoną poczytalność.
@Lyssa no tak a to że zrobił to w celu zabicia autorki to to nic nie znaczy.
tak czy inaczej niewiemy jak jest więc może to być prawda albo nie nie wiemy jak jest
I tak nie da się zweryfikować, czy historia jest prawdziwa. Autorka może np. mieszkać za granicą, dziecko mogło być innej płci, a akcja wyznania toczyć w małej wiosce, którą nie interesują się media.
Czasami takie sytuacje są tuszowane, żeby nie było o nich głośno w mediach. Powodów może być wiele - możliwe, że Seba był synem jakiegoś celebryty. Nie da się potwierdzić, że wyznanie to fejk.
Śmierdzi mi bajeczką
Co za bajka xD
Zacznijmy od tego skąd on mógł wiedzieć, gdzie właśnie jesteś? Historia mało prawdopodobna. To nie jest ta strona od opowiadań
Wydaje mi się, że o tej niecodziennej sytuacji byłoby dużo w mediach. Tymczasem ja nie znalazłam żadnego artykułu choć trochę podobnego do twojej historii.
Nawet nie wyobrażam sobie jak się musiałaś po tym czuć. Trzymaj się. Mam nadzieję ,że jeszcze Ci się ułoży w życiu.
To jest przecież zmyślona historyjka.
Bujda na resorach.
po pierwsze mało prawdopodobne, po drugie słabo napisane. werdykt: zmyślone
Takich ludzi nie zmienisz