#YxIEV
Nie mam tego problemu, kiedy jestem na jakimś rodzinnym obiedzie, weselu czy z grupką znajomych w pizzerii, bo kiedy jest dużo ludzi, którzy ze sobą rozmawiają, to nie słychać tego aż tak bardzo.
Moi rodzice mówią, że wymyślam i jestem nienormalna. Odbierają to tak, jakbym chciała zrobić im na złość. Przez to czuję się jeszcze gorzej. Chciałabym móc normalnie zjeść obiad z rodzicami.
To chyba jakaś odmiana mizofonii.
Tak, to nie jest normalne. Większość ludzi tak nie ma. Nie wiem czemu odbierasz te słowa źle- fajnie że na świecie jest różnorodność.
Możesz się z tym czuć źle, ale w takim wypadku przydałoby się coś z tym zrobić- np. włączyć telewizor, pójść do terapeuty czy poszukać innego pomysłu.
Telewizji nie polecam do wspólnego posiłku, ale muzyka w tle robi boski nastrój i zagłusza niechciane dźwięki.
liv, zalezy, jak oni to mowia
mi mowili, ze wymyslam, histeryzuje, robie z siebie ofiare i trwalam tym poczuciu bycia nienormalnym wyrzutkiem lat ok. 10, bo pierwsze objawy mialam standardowo w 10 roku zycia, a wtedy nie bylo ogolnodostepnego internetu, dopiero w 2004 przebadano problem, niedlugo potem tez poznalam przyjaciolke, ktora ma to samo, tylko na inne dzwieki i zaczelam sie odstygmatyzowywac
@bazienka ludzie tak mówią na wszystko, nawet na normalne rzeczy. Jak ktoś ma pecha, to będzie dręczony z powodu śmierci rodziców(u mnie się potrafili z tego śmiać).
Z anegdot- ja mam przeciwnie- niewiele dźwięków mi przeszkadza i rozprasza. Kiedyś jak byłam w psychiatryku dzieci zachowywały się głośno, ja wtedy czytałam. Pani psycholog wzięła wszystkich do kółeczka, że nie można się tak głośno zachowywać, bo innym się przeszkadza i wskazała na mnie. A ja z wielkim zdziwieniem że mi to nie przeszkadzało. Cóż, Pani przestała być dla mnie mił.
no slaby ten lekarz nie powiem...
a co dom tych tekstow to wiesz, mi tak mowili rodzice glownie, a ojciec i brat specjalnie jedli tak, by mnie brzydzilo i przeszkadzalo
@bazienka, ale dziadostwo :O u mnie zawsze kiedy o tym mówiłam (naprawdę bardzo delikatnie, podkreslajac, że wiem, że problem jest we mnie), to tata się wydzierał "a wiesz jaka ty jesteś obrzydliwa, jak ty okropnie hałasujesz, no, nie jesteś idealna, a pamiętasz jak rok temu zrobiłaś to i to..., ja se będę robił jak mi się podoba". Szkoda, że ja nie mogłam robić jak mi się podobało i np wyjść z pokoju.
nie jestes nienormalna, poczytaj o mizofonii
sama to mam i tak sobie mysle, ze latwiej nie slyszec tych dzwiekow jak wokol panuje gwar rozmow, muzyka na weselu i to ci czesciowo te dzwieki zaglusza
z jedna moja przyjaciolka wlaczalysmy sobie po prostu jakies seriale w tv do jedzenia, tylko na reklamach trzeba bylo uwazac, bo w bloku trafiala sie reklama z gryzieniem pizzy czy wsysaniem nitki makaronu...
moj znajomy tak ma
nie chodzi z nami na nic do kina bo nie moze zniesc ludzi chrupiacych pop corn w tej ciszy
Niektórzy poprostu jedzą tak niesamowicie obrzydliwie że aż się żygać chce. Mielą to jedzenie z otwartym pyskiem i przy każdym ugryzieniu jest soczyste mlask mlask. Normalnie nie mam problemu, ale jak trafue na taką osobę to aż mi niedobrze. Może w twojej rodzinie to norma?
Mizofonia. Znam takie przypadki. Mnie nieziemsko wkurza cmokanie w wysokiej tonacji, oraz takie kląskanie jak nieraz jakieś ciotki do małych dzieci z siebie wydobywają. Ale nie mówię tego, żeby ktoś po złości nie robil tak celowo w mojej obecności. Wolę przeczekać.
Bo wymyślasz
bardzo chetnie takim madrym osobom oddalabym moja mizofonie, tak na tydzien :)
ide o zaklad, ze potem byloby juz tylko zrozumienie
To jest wymyślanie. Nikt do twojego dziwactwa nie będzie się dostosować.
To nie jest normalne i to jest fakt na Twoją korzyść. Nie wymyślasz tylko prawdopodobnie masz lekkie zaburzenie neurologiczne.
tak, to nadwrazliwosc emocjonalna na dzwieki, wlasnie zaburzenie neurologiczne
"To nie jest normalne i to jest fakt na Twoją korzyść" - co to znaczy?
Pewnie chodzi o to, że gdyby każdy tak miał, to by znaczyło, że inni jakoś potrafią z tym żyć, a autorka wyolbrzymia.
Dragomir, chodzi mi o to, ze nie wydziwia, nie jest złośliwa, ze to nie jest Autorki zła wola. Nie może tego zmienić, wobec zarzutów rodziny to fakt "na obronę" Autorki.
A dobra, pokrętne ale ma sens.
Mam podobnie ale nie każdy wydaje takie irytujące dźwięki podczas jedzenia, więc jak jem z kimś takim to robie głośniej w TV, jeśli akurat jest, lub włączam sobie cis na telefonie. O ile nie jest to jakieś oficjalne spotkanie że nie wypada czy coś...
Ile już takich było...