#YwzI4
Gdy mieliśmy postój w Rumunii, tak się zdarzyło, że kilka osób przez przypadek odnalazło sporą uprawę pewnej zielonej rośliny, której uprawianie w naszym kraju jest zabronione ;) Niewiele myśląc zaczęliśmy zrywać jak największą jej ilość. Następnie wpakowaliśmy się do autokaru i szczęśliwi zajęliśmy miejsca na samych tyłach. A że była to wycieczka prawdziwie katolicka, na przedzie pojazdu widniał spory wizerunek papieża. Głównie po to, aby na granicach nie odbywać kontroli i jechać dalej bez przeszkód, potęgowaliśmy efekt wyjazdu religijnego i śpiewaliśmy "Barkę". Zdaje się, że nasi opiekunowie dobrze wiedzieli jakie pamiątki z Rumunii suszyliśmy na tyłach, ale chyba im to nie przeszkadzało, póki głośno śpiewaliśmy i nie odbywaliśmy kontroli.
I tak sobie jechaliśmy - z przodu papież, z tyłu zielsko, i cały autokar szczęśliwej, roześmianej młodzieży :)
Najlepsza wycieczka w życiu :D
Tak,tak było na pewno... Dzieciaki znalazły parę konopii lnianych i się im wydawało, że coś z tego będzie. Przyznaj się, że zerwaliście po 3 listki i szpanowaliście między sobą, chowając głęboko do plecaków. XD
przecież to zwykłe konopie lniane były, pewnie, że się nie było czym przejmować bo z tego co najwyżej linę albo koszulę można zrobić.
A łebasy jechały i się jarały bo przypał....i każdy miał po liściu wielkości dłoni bo to tak jak na plakatach:))
Na Węgrzech sporo tego rośnie przy drogach, ale nje jest to odmiana, że tak powiem, do spożycia.
"Z przodu papież z tyłu zielsko", kwintesencja prawdziwych katolików.
Mała dygresja... Wizerunek papieża przed niczym nie chroni.
No może księży przed wyrokiem za pedofilię, ale to już inny temat
Na pewno tak było, byłem kierowcą autobusu i potwierdzam.
Chyba mało miałeś tych wycieczek skoro coś takiego uważasz za najlepsze wycieczkowe wspomnienie w życiu.
O ile to było w czasach przed 1990, jestem w stanie uwierzyć.
Potem hodowanie konopi w Rumunii na dużą skalę było karane więzieniem.
Ceausescu pozwalał to uprawiać? Też jakoś nie chce się wierzyć. A w opowiadaniu zabrakło tylko tego że zerwali liście i od razu zapalili.
Vemonis serio myślisz, że da się zapalić liście, wcześniej nie ususzone? Poza tym pali się kwiatostany, a nie liście...
Karlitoska jak zwykle popisała się umiejętnością czytania ze zrozumieniem.
Vemonis Rumuni uprawiali masowo konopie na włókno konopne za czasów Ceausescu. Tylko Chińczycy więcej produkowali włókna w tamtych czasach.
A po tym tęgim jaraniu miałeś halucynacje? Smoków brakuje!
Mało wiarygodne.