Dzisiaj wychodziłem z osiedlowego sklepu spożywczego. W drzwiach blokując je stał mały chłopiec. Powiedziałem do niego "Przepraszam", żeby mnie przepuścił. W tym momencie słyszę zza pleców dziki wrzask jego matki "Jezus Maria, ku*wa mać, no zleź z tego przejścia ale już, zasrańcu!".
Nie przepadam za dzieciakami, ale tego małego zrobiło mi się autentycznie szkoda.
Dodaj anonimowe wyznanie
ostatnio jak stałam na stacji PKP to też matka z dwójką chłopców biegła na pociąg i nie zdążyli a ona zaczęła się wydzierać na jednego z nich " no widzisz k**wa przez Ciebie nie zdążyliśmy, to twoja wina k**wa, teraz gnoju powinieneś biec za tym pociągiem " i jeszcze więcej epitetów na niewinnego dzieciaka jakby to on był odpowiedzialny za to wszystko. przecież jak chciała zdążyć to mogła wyjść z dziećmi 5 min wcześniej. nie rozumiem takich ludzi :/
mogłaś spróbować jej coś powiedzieć, chociaż to by pewnie i tak nic nie pomogło. Albo szepnąć jakieś słówko zachęty do tego dziecka.
Bezstresowe wychowanie tylko rozmowa
Szkoda małego ...
Biedaczek ;(
Patologia :(
Matki XXI wieku :/