#YsGIo
Praca z ogłoszenia w gazecie - przedstawiciel handlowy. Nic specjalnego, ale rachunki płacić trzeba. Spotkanie umówione w kawiarni w niedalekim miasteczku uzdrowiskowym. W wyznaczony dzień odpaliłam swoją maszynę i pojechałam na spotkanie. Tak, wszystko fajnie, tylko miejsc na parkowanie jak na lekarstwo. Wreszcie udało się, ale już widzę, że się spóźnię. Żeby nadrobić nieco opóźnienie, tuptałam tak szybko, jak to było możliwe. Przed kawiarnią mały tłumek, przed wejściem stał bramkarz. I teraz wymiana zdań: "Pani do kogo?", ja: "Na spotkanie oczywiście". Weszłam, kazano mi usiąść, kelner przyniósł kawę i talerzyk. Współbiesiadnicy zaczęli żartować, że sprytnie ominęłam część oficjalną, mi jednak do śmiechu nie było i wciąż wzrokiem szukałam kogoś, komu mogę wytłumaczyć moje spòźnienie. Zachęcana przez innych, zaczęłam jeść i rozmawiać z nimi.
Minęła może godzina, gdy nagle od jednego z biesiadnikòw padło kluczowe pytanie: "A pani doktor z jakiego oddziału?". Okazało się, że to było spotkanie lekarzy z jednego ze szpitali... Nigdy nie czułam się tak potwornie głupio jak wtedy, gdy tłumaczyłam obecnym kim jestem i co robię w tej restauracji...
PS Zebrani śmiali się jak fretki; ja pracę dostałam dwa tygodnie później.
Grunt, że jeść dali:-).
Oł jea
Z ciekawości, jak śmieją się fretki? :D
Jak zebrani na spotkaniu lekarze, którzy właśnie dowiedzieli się, że kobieta zamiast być także lekarzem jest w istocie osobą bezrobotną na rzekomej rozmowie kwalifikacyjnej.
Hiiiaaaa, hiiiaaa, hihihi, hihihi. No chyba , że śmieją się tak z grzeczności tylko to wtedy: haha, hąhąhą. Nie ma za co.
https://www.youtube.com/watch?v=jA6SbizZ7HY Doczekaj do "efektów dźwiękowych" to się dowiesz jak śmieją się fretki :D
Oo dzięki! Teraz wszystko jasne :D
Dlaczego ó ma kreskę w drugą stronę? =)
Podpucha pewnie, bo kiedys pod jedym wyznaniem była wielka g.burza o to.
Wiem, że takich miejsc może być w kraju kilka, ale historia sama umieściła mi się w Wałbrzychu i Szczawnie i milo mi się czytało, bo lubię te miejsca.
To na pewno Wałbrzych!!!
Były tam kiedyś kopalnie
I uzdrowisko tez jest :D
Nikt mi nie wmowi ze chodzi o górny Śląsk. Nie pamiętam żeby było tu jakieś uzdrowisko :)
@Ono1996, są. Nawet dwa. Goczałkowice-Zdrój i Ustroń.
Pierwsze, o czym pomyślałem. Uzdrowiskowe miasteczko Szczawno, upadła gospodarka Wałbrzycha z początku lat 90. XX wieku, górnicza historia.
No cóż, może poznałaś nowych znajomych xd
Czy to miasto, które opisalaś, to Wałbrzych?
Wytłumaczy mi ktoś, jaki jest sens zadawania takich pytań na portalu o wdzięcznej nazwie "anonimowe"?
Wałbrzych/Szczawno Zdrój?