#YsGIo

Miałam może z 25 lat, gdy miałam szczęście wkopać się w osobliwą sytuację. Szukałam pracy, jakiejkolwiek. Warunek jeden: chcę mieć co miesiąc prawdziwą wypłatę. W miasteczku, w którym do niedawna kròlowały kopalnie, nie było o taką pracę łatwo. Początek lat dziewięćdziesiątych także nie sprzyjał zatrudnieniu. Ale do rzeczy.

Praca z ogłoszenia w gazecie - przedstawiciel handlowy. Nic specjalnego, ale rachunki płacić trzeba. Spotkanie umówione w kawiarni w niedalekim miasteczku uzdrowiskowym. W wyznaczony dzień odpaliłam swoją maszynę i pojechałam na spotkanie. Tak, wszystko fajnie, tylko miejsc na parkowanie jak na lekarstwo. Wreszcie udało się, ale już widzę, że się spóźnię. Żeby nadrobić nieco opóźnienie, tuptałam tak szybko, jak to było możliwe. Przed kawiarnią mały tłumek, przed wejściem stał bramkarz. I teraz wymiana zdań: "Pani do kogo?", ja: "Na spotkanie oczywiście". Weszłam, kazano mi usiąść, kelner przyniósł kawę i talerzyk. Współbiesiadnicy zaczęli żartować, że sprytnie ominęłam część oficjalną, mi jednak do śmiechu nie było i wciąż wzrokiem szukałam kogoś, komu mogę wytłumaczyć moje spòźnienie. Zachęcana przez innych, zaczęłam jeść i rozmawiać z nimi.

Minęła może godzina, gdy nagle od jednego z biesiadnikòw padło kluczowe pytanie: "A  pani doktor z jakiego oddziału?". Okazało się, że to było spotkanie lekarzy z jednego ze szpitali... Nigdy nie czułam się tak potwornie głupio jak wtedy, gdy tłumaczyłam obecnym kim jestem i co robię w tej restauracji...

PS Zebrani śmiali się jak fretki; ja pracę dostałam dwa tygodnie później.
Lavandavanda Odpowiedz

Grunt, że jeść dali:-).

dzikiedzio

Oł jea

ButFirstLetMeDie Odpowiedz

Z ciekawości, jak śmieją się fretki? :D

malinowalejdi

Jak zebrani na spotkaniu lekarze, którzy właśnie dowiedzieli się, że kobieta zamiast być także lekarzem jest w istocie osobą bezrobotną na rzekomej rozmowie kwalifikacyjnej.

micbea

Hiiiaaaa, hiiiaaa, hihihi, hihihi. No chyba , że śmieją się tak z grzeczności tylko to wtedy: haha, hąhąhą. Nie ma za co.

CzepliwyMisiek

https://www.youtube.com/watch?v=jA6SbizZ7HY Doczekaj do "efektów dźwiękowych" to się dowiesz jak śmieją się fretki :D

ButFirstLetMeDie

Oo dzięki! Teraz wszystko jasne :D

Iksse Odpowiedz

Dlaczego ó ma kreskę w drugą stronę? =)

Anaheim

Podpucha pewnie, bo kiedys pod jedym wyznaniem była wielka g.burza o to.

tramwajowe Odpowiedz

Wiem, że takich miejsc może być w kraju kilka, ale historia sama umieściła mi się w Wałbrzychu i Szczawnie i milo mi się czytało, bo lubię te miejsca.

Ono1996

To na pewno Wałbrzych!!!
Były tam kiedyś kopalnie
I uzdrowisko tez jest :D
Nikt mi nie wmowi ze chodzi o górny Śląsk. Nie pamiętam żeby było tu jakieś uzdrowisko :)

Anaheim

@Ono1996, są. Nawet dwa. Goczałkowice-Zdrój i Ustroń.

anonimowykawoholik

Pierwsze, o czym pomyślałem. Uzdrowiskowe miasteczko Szczawno, upadła gospodarka Wałbrzycha z początku lat 90. XX wieku, górnicza historia.

Anonimowaq Odpowiedz

No cóż, może poznałaś nowych znajomych xd

123mikser Odpowiedz

Czy to miasto, które opisalaś, to Wałbrzych?

IgloPrzemocy

Wytłumaczy mi ktoś, jaki jest sens zadawania takich pytań na portalu o wdzięcznej nazwie "anonimowe"?

anonimowykawoholik Odpowiedz

Wałbrzych/Szczawno Zdrój?

Dodaj anonimowe wyznanie