#YrAmx

W pociągu spotkała mnie bardzo niecodzienna, jak na dzisiejsze standardy, sytuacja.

Zająłem miejsce w przedziale, w którym siedział już pan, który mógłby być moim dziadkiem. Po paru minutach zagaił rozmowę: opowiadał, że właśnie wraca od córki, że jeździli na wycieczki i tak dalej. Byliśmy w przedziale sami.

Porozmawialiśmy chwilę o rożnych przyziemnych sprawach. Powspominaliśmy nasze młodsze lata - chociaż mam nieco ponad 20 lat, więc daleko cofać się nie musiałem - ale okazało się, że moje dzieciństwo było chyba bardziej zbliżone do dzieciństwa mojego rozmówcy niż obecnych dzieci. Sarkaliśmy wspólnie na dzisiejsze czasy, w których ludzie prawie ze sobą nie rozmawiają, a już na pewno nie w takich sytuacjach, jak nasza - w pociągu, z osobą w gruncie rzeczy nieznajomą.

Rozmowa toczyła się w najlepsze, aż pan w którymś wątku napomknął, że tęskni za znajomymi z grupy wsparcia, na którą chodzi. To rzucone mimochodem stwierdzenie wywołało u mnie niemałą konsternację. Nie samym faktem, że ktoś korzysta z grupy wsparcia, lecz tym, że wyznaje tak intymne, bądź co bądź, fakty ze swojego życia osobie, którą zna ledwie od godziny. Próbowałem zamaskować swoje zaskoczenie, ale aktor ze mnie mierny i na takie wyznanie nie potrafiłem wydusić z siebie słowa.

To był dopiero początek - miły pan zaczął opowiadać o swoim nieudanym małżeństwie, o rozmaitych problemach, które miał w przeszłości i obecnie. Robił to tak, jakby miał do mnie pełne zaufanie. W pewnym momencie coś we mnie pękło... i również zacząłem mu się zwierzać ze swojej niełatwej przeszłości, z rzeczy, z których przed nikim wcześniej się nie wywnętrzałem, a które były podobne do jego problemów.

Te nasze anonimowe wyznania trwały chyba ze dwie godziny.

Powiem wam, że z początku byłem nieco zmieszany i wręcz zażenowany łatwością, z jaką starszy pan obnażał się przede mną ze swoich sekretów. A po chwili zrozumiałem, że chciał się po prostu wygadać, że było mu ciężko. Mnie też było ciężko nosić w sobie różne przygnębiające doświadczenia, a tu mogłem to po prostu z siebie wyrzucić, mimo że z reguły nie jestem szczególnie wylewny. Pomyślałem, że przecież pewnie nigdy więcej się nie spotkamy, więc co mi szkodzi?

Były to dni, kiedy rozmyślałem o tych wszystkich trudach, przez które przechodziłem. I Bóg postawił na mojej drodze tego niepozornego mężczyznę. Rozmowa z nim była dla mnie terapią, bo są sprawy i emocje, które zrozumie tylko ten, kto sam podobne przeżył. Otrzymałem od obcej osoby mnóstwo ciepła, którego tak bardzo potrzebowałem.

Dotarło do mnie, dlaczego wiele osób wylewa tutaj swoje żale - bo nikt ich tu nie zna, a gdy człowiek się tak wywnętrzy, to jest mu lżej.

Wiem, odkryłem Amerykę tym stwierdzeniem.
TsuWitch Odpowiedz

Jak ludzie narzekają, że dzisiaj to nikt ze sobą nie rozmawia, to mi się przypomina zdjecie z lat 20 XX w., gdzie wszyscy ludzie w metrze trzymali gazety i udawali, że siebie nie widzą, byleby ze sobą nie rozmawiać.

Lyssa

Przynajmniej dzieki temu potrafili czytac i pisac....

36873 Odpowiedz

Ja się zastanawiam nad tym co dawniej robili moi rodzice, jak zabijali nudę skoro nie było internetu ani telewizji...
Ani ja, ani żaden z moich 12 braci nie wpadł na żaden pomysł. :/

pierogi509

Hahhahahahhahahahaha 😀😀

Ftvccd

Testowali każdy sposób żeby zrobić córkę :-)

TaNajmniejWazna

Kurczę... Tak rozmyślam i też się nie mogę domyślić. Hmm przeczytam to moim 10 siostrom i pomyślimy razem

DzieloSzatana Odpowiedz

Na czasy nie ma co narzekać, czasy trzeba zmieniać tak, żeby można było przez swoje życie mówić otwarcie "To są nasze czasy"

psycholoszka Odpowiedz

Mam tak cale zycie, obcy ludzie zwierzaja mi sie wnie miejscach publicznych z calego swojego zycia, miedzy innymi tez dlatego poszlam na psychologie :D super,ze tez odwazyles mu sie opowiedziec o sobie i pomoglo Ci to

queenB Odpowiedz

A ja nie lubię takich starych malutkich, którzy narzekają na obecne czasy. Moja mama mówi, że za jej młodości było tak samo i naprawdę narzekanie nic nie zmieni.

Przytulmnie Odpowiedz

Ja tak mam z moją pielęgniarką szkolną czasami.Kobieta anioł.

Sphagetti Odpowiedz

Właśnie dlatego bardzo lubię jeździć pociągami. Często spotykam ludzi, z którymi tak anonimowo rozmawiam... Czuję się wtedy przez chwilę mniej samotna.

SpanieMoimNalogiem

Anonimowo rozmawiasz twarzą w twarz?

nielubiepepsi

SpanieMoimNalogiem: tak, anonimowo twarzą w twarz. Nikt nie ma na czole napisanego imienia i nazwiska (chyba, że ktoś sobie wytatuował czy coś), więc to, że widzisz twarz rozmówcy nie znaczy, że wiesz kto to jest.

honestly Odpowiedz

I widzisz dlaczego nie warto rozmawiać z obcymi ludźmi :) A niektórzy są jeszcze lepsi, bo wystarczy odpowiedzieć "tak" na pytanie czy mogą się dosiąść i już od razu uraczą historiami swojego życia. Serdecznie tego nienawidzę.

Ysera Odpowiedz

Czy zawsze jak ludzi spotyka coś miłego, to muszą wymyślać, że to boski plan?

Dodaj anonimowe wyznanie