#YgfKJ

Postanowiłem poprosić Anię - wybrankę mojego serca, o rękę. Chciałem być romantyczny w tym jedynym w swoim rodzaju dniu. Wybrałem najpiękniejszy pierścionek, jaki znalazłem u jubilera. Zapłaciłem za niego majątek, ale czego nie robi się z miłości?

Nie chciałem robić sztampowej sceny z klękaniem, więc pomyślałem, że całkiem zabawne będzie włożenie pierścionka do buta mojej dziewczyny. Akurat rano miała iść na jogging, więc zaplanowałem to sobie tak: Moja ukochana wstaje, wypija szklankę wody, przebiera się w dresy, zakłada buty i znajduje prezent. Wbiega z nim do sypialni zalewając się łzami radości. Wtedy ja udając, że dopiero się obudziłem, leniwie wyciągam spod poduszki kartkę z napisem „Aniu, czy wyjdziesz za mnie?”. Następuje kumulacja szczęścia, ona się zgadza, żyjemy długo i szczęśliwie.

Prawie całą noc nie spałem z tych emocji. Rano moja ukochana wstała, wypiła szklankę wody, założyła buty i… usłyszałem trzask zamykanych drzwi. Co do…? Zerwałem się z wyra i pobiegłem do okna. Ania właśnie wybiegła z klatki i poleciała w stronę parku. Co mogło pójść nie tak? - zastanawiałem się.
Kiedy wróciła z joggingu i poszła wziąć prysznic, stanąłem sobie koło kabiny i zapytałem jak się biegało. „Dobrze….” A buty były wygodne? - głupie pytanie, ale lepszego nie dałem rady wymyślić. „Yyyy… no, tak. Jakiś kamień mi wpadł po drodze i musiałam go wyrzucić.” Mało nie zemdlałem. Kamień… warty dwa i pół tysiąca złotych!

Wywlokłem Anię spod prysznica, szybko kazałem się ubierać i nie bacząc na jej protesty zatargałem ją do parku każąc natychmiast pokazać miejsce, gdzie wytrzepała swój but. „No, tam. Koło krzaczków.” Nie musiała kończyć – rzuciłem się w zarośla, jak jakaś wygłodniała bestia, która liczy, że pod liściem łopianu czai się schabowy z frytkami.

Po chwili, cały utytłany, z butem usmarowanym psią kupą, wylazłem z krzaków trzymając w dłoni pierścionek. Trudno – będzie sztampowa scena. Ukląkłem przed nią i zapytałem „Aniu, czy wyjdziesz za mnie?” Zalała się łzami radości. Zgodziła się. Żyjemy już ze sobą długo i szczęśliwie.

Ach… bym zapomniał. Od tego dnia minęło już osiem lat, a ona ciągle z jakiegoś powodu wierzy, że cały ten cyrk był perfekcyjnie opracowanym przeze mnie planem. Często mnie pyta, jak ja to wszystko obmyśliłem, ale zawsze udaje mi się zmienić temat. Lepiej niech nie wnika.
HoustonNaZadupiu Odpowiedz

Aż musialam wlozyc pierscionek zareczynowy do adidasa, zeby stwierdzic, czy ja sama nie wzielabym go jako kamien i wiecie co? Tez bym go wytrzepala... 🤗

aciddrinker

Ja bym najpierw sprawdziła, co mnie uwiera, a potem wytrzepała.

HoustonNaZadupiu

Przypuszczam, ze reakcja na "kamien" w bucie zalezalaby od okolicznosci. Czy osoba sie spieszyla zakladajac buta, czy biegla po trawie, czy miala gruba czy cienka skarpetke itd.

WildDiamond

Ja tam zawsze patrzę co wyrzucam

DarkMinion Odpowiedz

Ona naprawdę nie zauważyła, że ten "kamień" to pierścionek?

h0nesteyes

Może był aż tak brzydki?

Serwatka31

Napradę sądzisz, że na świecie nie istnieje osoba, która nie ogląda wytrzepywanych z buta kamieni? XD

ThisLove

Zdjęla buta, odwróciła i wypadł

MiaMay2

mogła tez mieć wadę wzroku

honestly

Już szybciej uwierzę, że chciała się "zemścić" za takie "oświadczyny". Kto chodzi gdzieś w krzaki wywalić kamień z buta? Jak zakładasz buta to siłą rzeczy spojrzysz na ziemię i zobaczysz, że to, co wypadło nie jest kamieniem. Jak się ma taką wadę wzroku to niebezpiecznie jest biegać bez okularów/soczewek.

PotworSpodLozka

Jakby miała małą wade wzroku okulary utrudniałyby jej ćwiczenia. Zresztą, wystarczy się zagapić i po sprawie

Tajemnica17 Odpowiedz

Już wolałabym oklepane klękanie niż pierścionek z buta.

ZAparatemPrzezZycie Odpowiedz

Wg mnie, lepiej było włożyć pierścionek w pudełeczku, po 1. chyba ładniej by go wyglądało niż sam pierścionek w bucie, a po 2. wtedy raczej na pewno by go zauważyła 😃
Ale tak czy siak, ciekawy pomysł ;)

Admintopedal Odpowiedz

Co za idiota

ZoeRedbird Odpowiedz

Bardzo mnie rozbawiło to wyznanie :D

Malinowysorbet Odpowiedz

No cóż przynajmniej zapamiętacie ten dzień na długo :)

Swinia Odpowiedz

Czy tylko ja po powrocie do domu nie opowiadalabym o wytrzepywaniu kamienia z buta? Przeciez to idiotyczne. Nie wierze w prawdziwosc tego wyznania

taconafide Odpowiedz

To jest zmyślone i tyle, nie wiem jak wy ale naprawdę to jest zbyt szablonowe wyznanie i to nie jest mozliwe aby ta Ania nie zobaczyła że to jest pierścionek. przecież jak go złapała to napewno coś poczuła.

Hhhhhao

Nie musiała go łapać, mogła zwyczajnie obrócić but, potrząsnąć i włożyć z powrotem.

Dodaj anonimowe wyznanie