#YgOJz

Jako że historie z dzieciństwa są najlepsze (no, zaraz po tych o dresach :)), to postanowiłam dodać moje trzy grosze.

Mój tata miał za dzieciaka kolegę, który był takim typowym miśkiem, więcej wszerz niż wzdłuż, a w kontaktach z dorosłymi był bardzo nieśmiały.

Pewnego dnia biegnie uradowane dziecko do sklepu, bo dostało od mamy drobne na cukierki. Pojawił się jednak jeden istotny problem - jak tu zagaić do ekspedientki o owe słodycze?

No ale nic - wkracza rozdygotany do typowego wiejskiego sklepiku, udało mu się wygęgać "Cukierki poproszę" i w tym momencie spełniły się jego najgorsze koszmary - pytanie ze strony sklepowej.
- Ale które? Te? - wskazuje na Irysy w pierwszej gablotce, znienawidzone przez chłopca, ale jak tu odmówić?
Chłopak przytakuje pośpiesznie i na skraju płaczu wychodzi ze sklepu z pełną torbą "Szatańskich Irysów".

Sytuacja powtarza się przy każdej próbie kupna upragnionych słodyczy przez malca, aż nastał Dzień - Ten Dzień, w którym wszystko miało się odmienić.

Chłopiec wkracza w progi sklepu z żelaznym postanowieniem, że dziś mu się uda, dziś powie ekspedientce, że nie chce Irysów!

Szybki rzut oka na wystawę z cukierkami, cóż to?! W pierwszej gablotce piękne, kolorowe landrynki, Irysów - brak.

Dziecię nie wierzy w swoje szczęście, prawie że ze łzami w oczach podbiega do lady i mówi standardowe "Cukierki poproszę". Szczęście jest na wyciągnięcie ręki, jeszcze tylko chwila...

Sklepikarka puszcza do niego oczko.
- Wiem, jakie ty lubisz - i wyciąga spod lady pełną torbę Irysów...
izka8520 Odpowiedz

Eh, pani sklepikarka chciała być miła, specjalnie schowała ulubione Irysy dla swojego stałego klienta, a tu w oczach dziecka przez zwykłą nieśmiałość powstał istny potwór! Psychika dziecka jest niesamowita

Dragomir Odpowiedz

Co za mała niedorajda. A swoją drogą, to nieźle przykoksił na iryskach, że łatwiej było go przeskoczyć niż obejść.

AjHejdDisGejm Odpowiedz

Chyba pierwsza historia o nieśmiałości tak mocnej, że aż nie potrafię się z tym utożsamić.

DioBrando

Pewnie ten chłopak teraz pracuje w call center.

Ebubu

Albo trafił na ludzi którzy go z tego wyciągnęli, teraz jest kierownikiem i śmieje się z kumplami z tej swojej nieśmiałości...

jakasnazwaniewiem Odpowiedz

Kojarzę to wyznanie, znowu wyciągnęli jakieś sprzed kilku lat

Dodaj anonimowe wyznanie