Do sklepu mam najbliżej przechodząc przez sąsiedni blok - wejścia do klatki są na przestrzał. Dzisiaj wracając do domu znów tak przechodziłem i zaraz za drzwiami usłyszałem "rzuć to!", wyskoczyła na mnie grupa antyterrorystów i obalili mnie na ziemię. Posłusznie oddałem im torbę... szkoda tylko, że nie mogłem obserwować ich min, kiedy liczyli moje kajzerki. Przestępca, na którego czekali, wyszedł wyjściem z drugiej strony budynku.
Dodaj anonimowe wyznanie
Fajna historia, taka nie za prawdziwa
Pryma sort!
Tak było, nie zmyślam
A kajzerki wstały i zaczęły klaskać
Za duzo filmow sensacyjnych sie naogladales.
Szkoda, że historia jest zmyślona
Yhym, pewne kajzerki kokainą posypał i się cieszy, że się nie domyslili.
r/thathappened
Ty się ciesz, że Ci zębów nie wybili.
Zmyślone postacie takich rzeczy nie robią