#YXJkA

Koło 15 lat temu próbowałam skoczyć z starego mostu (który w sumie był dość wysoki, a rzeka wyschła przez susze). Był to dość często odwiedzany most. Z powodu choroby bardzo przytyłam i nie mogłam schudnąć. Doskwierało mi to bo często słyszałam wiele nieprzyjemnych komentarzy. Większość z was pewnie wie jak ważne są opinie innych ludzi dla 15 letniej dziewczyny. Nie potrafiłam tego znieść i dlatego chciałam się zabić.

Bogu dzięki uratował mnie 18-latek. Po wielu latach gdy udało mi się zrzucić 90 kg, to spotkałam mojego wybawiciela. Jest chłopakiem mojej o 4 lata młodszej siostry. Bogu dzięki mnie nie poznał, bo zmieniłam się bardzo wizualnie. Bardzo dużo schudłam, mam dłuższe włosy ponadto zmieniłam kolor. Kiedyś nawet opowiadał, że uratował jakiegoś pulpeta. Nikt nie skapnął, że to o mnie chodzi.
ad13 Odpowiedz

Nieprzyjemnych* - "nie" z przymiotnikami w stopniu równym piszemy łącznie.
Ja nie wiem, dla mnie opinie jakichś tam "innych" nie miały znaczenia, tylko to co mi się podobało, czego chciałam i na co się uparłam. Gdybym się nimi przejmowała, to w wieku 16 lat bym osiwiała.
ps
Mimowolnie wyobraziłam sobie wgłębienie, jakie zrobiłby spadający z wysokiego mostu pulpet, w wyschniętym korycie rzeki.

Archos Odpowiedz

a ta wyżej narzekała że jest za chuda
co za czasy...
PS
gratuluję takiego wyniku -90 robi wrażenie choć wiem, że wcześniej robiło jeszcze większe

MeAndI Odpowiedz

Czuje się zagubiona czytając o pulpecie zaraz po wyznaniu mega chudej dziewczyny "deski"

Archos

bardzo dobrze że są obok siebie - pokazują że nasze załamania i kryzysy wynikają w głównej mierze z tego jak siebie postrzegamy a nie z przyczyn obiektywnie niezależnych, jedni ubolewają że są chudzi a inni że grubi, ciekawe czy gdyby się zamienili to po jakimś czasie grubi zaczęliby narzekać że są chudzi i odwrotnie
warto dodać, że jest pełno szczęśliwych i radosnych grubasków którzy przyjaźnią się z równie szczęśliwymi i radosnymi chuderlaczkami a niektórzy nawet tworzą bardzo udane małżeństwa :D

dnoiwodorosty Odpowiedz

Pamiętacie ten dowcip?
Noc, deszcz, kobieta wysiada z samochodu przy moście i szlochając idzie do barierki ewidentnie w celach samobójczych. Zatrzymuje się tam nadal płacząc - trudno jej się pożegnać z życiem.
I wtedy podchodzi do niej śmierdzący, brudny, odrażajacy kloszard:
- Proszę pani, może zanim pani skoczy to ja bym sobie jeszcze zar...chał?
- Ty chamie, w takiej chwili, jak możesz!!!!
- No dobrze, to ja poczekam na dole.

:)

Corazwiecejpustki

No i tak ja uratowal. Bo zmienila zdanie.

dnoiwodorosty

@Corazjateż ten dowcip tak odbieram :)

Lyssa Odpowiedz

Tia, tyle że to "wyznanie" już bylo - w lekko zmienionej wersji, bez dopisku, że sie nie skapnal, czy bez tuszy - ale jednak bylo.

Dodaj anonimowe wyznanie