#YJ5sJ
Brat miał klatkę z chomikami, akurat wtedy urodziły się małe. Wyobraźcie sobie miny 4 osób w wieku do 8 lat, które patrzyły, jak matka zjadła cztery swoje małe.
To było tak chore, że jak sobie to dzisiaj przypomnę, to nie wiem, co jest bardziej pojebane: to, że na to patrzyliśmy czy że nikogo nie wołaliśmy.
Nie wiem w jakich okolicznościach urodziły się młode, ale podejrzewam, że przez niewiedzę. Chomiki są samotnikami, a rozmnażaniem zajmują się obeznani hodowcy. Matka mogła zjeść młode, ponieważ mogło brakować jej białka, maluchy były zbyt słabe, lub ktoś je dotykał. Samca oddzielamy od reszty. Jeżeli ma się dwa chomiki, MUSZĄ one mieć oddzielne klatki.
No, z rozmnażaniem przez obeznanych hodowców trochę przesadzone, ale fakt, jeżeli chcemy krzyżować chomiki, należy podejść do tego z głową i się przygotować. Ale trzeba też pamiętać że każdy chomik jest inny, samica mogła po prostu nie czuła się bezpiecznie. Dodam od siebie że upośledzone psychicznie chomiki są najlepsze. :)
Może z rozmnażaniem przesadziłam, ale siedzę już w tym jakiś czas i nie raz spotkałam się ze strasznymi przypadkami. Ludzie mieli po kilka chomików w jednej klatce, biły się do krwi, potem rodziły się jeszcze młode. Na dodatek były trzymane w malutkich klatkach o złych wymiarach oraz karmione jedną z najgorszych karm. Już nie wspomnę o pseudohodowlach, ale to już inny temat.
A ja powiem, że to zależy od chomika. U mnie były 3 samice które o młode dbaly. Oczywiście na ten czas samiec był odseparowany.
Ani trochę nie przesadziłaś. Rozmnażanie JAKICHKOLWIEK zwierząt nie będąc profesjonalnym hodowcą jest ZAKAZANE. Kiedy wreszcie ludzie to zrozumieją?
Niestety, ale rozmnażanie nie jest zakazane (a powinno być). Zakazane jest rozmnażanie zwierząt na sprzedaż gdy nie jest się hodowcą.
A wie ktoś może jak to jest, kiedy osoba nie sprzedaje tylko komus daje? Bo zaciekawiło mnie to teraz.
Akurat chomiki dżungarskie trzyma się w stadzie, to mit, że są samotnikami.
Kupiłam kiedyś chomika w zoologicznym, po jakims tygodniu urodziła małe. Wielki szok. Pomimo tego, że przeżyła wielki stres związany chociażby ze zmiana otoczenia, odchowała wszystkie male, sztuk 8. O dziwo, zostawiłam sobie jedną samiczkę, żyły razem w jednej klatce, całe swoje życie w zgodzie, spały przytulone do siebie, zawsze razem. Dodam, że były to chomiki syryjskie, czyli teoretycznie samotniki.
Może i bywają pojedyncze przypadki, gdzie chomiki żyły w zgodzie, jednak rozmnażanie zostawcie hodowcom, a swoje zwierzaki trzymajcie w oddzielnych klatkach (już nie wspomnę o jej odpowiednich wymiarach). KAŻDY gatunek chonimika jest samotnikiem i to nie jest mit
Skąd czerpiesz wiedzę, z internetu?
Koty robią tak samo czasem
A tego to nie wiedzialam nawet. Człowiek uczy się całe życie. :D
Nie tylko, jeszcze żywe młode też mogą zjeść gdy stwierdzą, że jest za słabe i nie ma sensu go wychowywać.
U mojej koleżanki kocury sąsiadów żżerają młode gdy u koleżanki coś się urodzi
Jeżu kolczasty! A ta twoja koleżanka nie myślała o kastracji?
Boże, a ja w wieku 19 lat miałam traumę, gdy kotka na wsi urodziła chyba 4 małe i nie chciała ich karmić. wszystkie w ciągu kilku godzin zmarły mimo, że próbowałyśmy je nakarmić w inny sposób - niestety nie miałyśmy nic z czym by sobie poradziły. dowiedziałam się po czasie, że kuzynka musiała przenieść kotki do szopy i zrobiła to gołymi rękami, dlatego kotka już nie chciała się nimi opiekować (jakoś tak to działa podobno). teraz wiem, że mogło być gorzej...
Ona zapewne nie wie co to...
To może jej powiedz? Bierne patrzenie na takie rozmnażanie zwierząt też jest złe. A niestety na prawdę jeszcze nie każdy wie jakie plusy niesie kastracja, i że to wcale nie kosztuje majątku. No chyba, że ktoś ma 6 kotek i 10 kotów wtedy to już będą koszta.
@ehcah, teraz moja rada nic nie zmieni, ale może przydać się na przyszłość. Takie małe kocięta można karmić mlekiem dla niemowląt, trzeba tylko dać 2 razy więcej tego proszku niż jest napisane w instrukcji (np. gdy jest napisane 5 miarek na 100 ml wody to dajesz 10). Najlepiej byłoby kupić specjalne mleko i specjalną butelkę żeby kociak mógł sam ssać, ale zamiast niej może też być strzykawka (tylko mała, 3 ml lub 5 a nie 20). Mleko podajemy wolno, w jak najmniejszej ilości i NIGDY do góry brzuchem(!), kociak musi po prostu stać na łapkach/leżeć na brzuchu. Trzeba też masować brzuszki, "myć" zwilżonym wacikiem ciało i najważniejsze tyłek bo inaczej kot się nie załatwi. Ważne też żeby zapewnić im ciepło, może to być termofor lub butelką z ciepłą wodą, ale nie można zapominać o noszeniu i przytulaniu. Trzeba też się przygotować na to, że taki malec jest słaby i jest duża szansa, że nie przeżyje, ale zawsze warto spróbować. Ja wychowałam tak 2 kociaki, kotka je porzuciła jak miały ok. 2 tygodni. Teraz są zdrowymi 6 letnimi grubaskami.
Mieszkam na wsi i dbałam razem z rodziną tak o 2 kotki, niestety zmarły.
Tak się składa, że mieszkam na wsi. I to takiej prawdziwej wsi, a moi rodzice mają gospodarstwo rolno-hodowlane. Skąd wy bierzecie takie durne stereotypy o ludziach na wsi? Już kolejny raz w ciągu kilka dni słyszę, że ludzie na wsi to koty zabijają, że się tak z nimi nie cackają. A guzik prawda!
Pamiętam jak płakałam, gdy moja sunia jadła martwego szczeniaka :(
Może trzeba było zareagować, a nie się gapić.....