#CdRU1
Zawsze mi się wydawało, że jakoś szczególnie nie wypłynęło to na moje dorosłe życie. Teraz nie mam problemu z przytulaniem się z chłopakiem czy wyznawaniu mu dozgonnej miłości. Tyle słowem wstępu.
Pracując w sklepie, miałam (nie)przyjemność obsługiwać pewną starszą babkę, która zawsze strasznie marudziła. Nigdy nie zapomnę tego uczucia ciepła rozlewanego po całym ciele, ciężkiej głowy, gęsiej skórki. Wystarczyło, że powiedziała do mnie "KOCHANIE, a podaj mi jeszcze...". To było takie miłe, że później (ku uciesze innych pracownic) wyrywałam się, żeby ją obsługiwać. Od tamtej pory bardziej zaczęłam zwracać uwagę na takie drobne gesty - kiedy pani Wiesia podczas rozmowy w pracy posmyrała mnie po karku - jej dotyk czułam do końca zmiany, a kiedy pani Czesia w pracy ogarnęła mi kosmyk włosów z policzka, to musiałam się bardzo powstrzymywać, żeby nie robić oczu zadowolonego kota. Teraz w nowej pracy mam taką koleżankę, która zawsze gdy mnie widzi pyta - "no i jak tam, KOCHANIE..."- mmmmmmm, bajka.
I nie, nie podobają mi się panie 50+. Po prostu niektórzy ludzie mają taką wrodzoną czułość w sobie, że jak ci dotkną ramienia, to wcale się nie czujesz, jakby naruszana była "przestrzeń osobista". U niektórych to taki naturalny odruch, że nawet się na to nie zwraca uwagi (no chyba że jest się mną).
Gdy piszę to wyznanie i mi się to wszystko przypomina - ludzie, chyba mam orgazm ;d
Czy ja wiem? Ja tam nie lubię być dotykana przez innych, nie lubię się przytulać, więc to ich "dotykanie ramienia" itp. by mi przeszkadzało.
I nie, nie mam traumy ani nic- po prostu od dziecka lubiłam moją przestrzeń osobistą i potrzebuję jej więcej niż inni. Ciocie to jakiś koszmar. :(
Tez tak mam a najgorsze sa spotkania rodzinne i te "wymuszone" przytulasy. Okropnie sie wtedy czuje a moje prosby zeby nie naruszali przestrzeni osobistej na nic nie daja :(
Wychodzisz na niewychowaną gówniarę. Nie naruszajcie mojej przestrzeni osobistej do rodziny?
A ja rozumiem takie prośby. Niektórzy dorośli bywają zbyt "serdeczni" w kontaktach z rodziną. Najgorsze są całuski ciotek, które zostawiają ci cały policzek obśliniony. Często to daleka rodzina, z którą nie ma się częstego kontaktu ani więzi. Takie czułości są wtedy krepujace i nieprzyjemne.
Mam tak samo. Jak ktoś mnie tak na siłę przytula albo o zgrozo daje buziaki...to po prostu się wyrywam, lekko odpycham tę osobę i podaję rękę.
Wiesz nie wiem jak ty ale ja nie czuje sie komfortowo jezeli osoba ktora widuje moze raz na rok odrazu pcha mi sie w ramiona i caluje po policzkach szczegolnie jezeli jest to jakas dalsza rodzina, nie mowie przeciez tu o bliskich krewnych typu dziadkowie czy bliscy kuzyni z ktorymi mam lepszy kontakt...
Bardzo fajne wyznanie, kochana ;-)
Mi sie cieplej na sercu robi, jak takie osoby spotykam :3
Niedawno sprowadziłam się do niewielkiego miasteczka i już kilkakrotnie usłyszałam od obcych kobiet (pielęgniarka w przychodni, starsza pani w sklepie) zwroty typu "żabko", "kochanie", a nawet "bąbelku" (mam lat 26 i jestem teraz w ciąży, więc raczej nie wyglądam na dziecko). A moja przyjaciółka mówi do mnie zazwyczaj równie pieszczotliwie: "skarbie" itp. U mnie w domu nie było takich zwyczajów, przynajmniej jak już wyrosłam z wieku przedszkolnego, więc nie przywykłam do nich i kiedyś nawet uważałam za przesłodzone i sztuczne - a dziś sprawia mi wielką przyjemność doświadczanie takiej czułości, choćby językowej, od obcych osób, które wcale nie muszą być tak miłe.
To jest urocze
To w końcu nieprzyjemność, czy miło było?
Ja też tak trochę mam, a najbardziej jak facet mnie pocałuje w dłoń. Pocałowanie wnętrza dłoni dla mnie jest tak mega intymne, że już w głowie plan na 20 lat układam. Przechodzi na drugi dzień dopiero :P
Autorko, mam dokładnie to samo... I problem z okazywanie uczuć jako dodatek :c
Jeju, mam dokładnie to samo!
Ogólnie to nie znoszę okazywać słabości i jak ktoś przytuliłby mnie w momencie załamania to zesztywniałabym i się odsunęła. U mnie w domu też nigdy nie było czułości. Ale jak jakaś dorosła kobieta mówi do mnie per: "Kochanie" lub "Kiciu" to czuję jak się rozpływam.
Wydaje mi się że masz to co ja. Jesteś tak spragniona czułosci i miłości że nawet Kochanie ze strony starszej Pani jest jak złoto. Gdy mnie tak ktoś nazwie szczególnie jeśli jest takim wieku że mógłby być moim rodzicem to mam ochotę się rozplakac.