#YHaOk
Nasz związek był świeżynką, byliśmy na etapie zachowywania pozorów "dziewczynki nie robią kupy, a chłopcy nie płaczą", więc czas kiedy on się mył był dla mnie czymś wyczekiwanym - mogłam się wypierdzieć. Szybka akcja, otwarcie okna. Słyszę, że woda przestaje lecieć, wiem, że mam czas na ostatniego bąka. Napięłam się i... zesrałam się w gacie. Rzadką kupą, która zaczęła mi spływać nogawką nowiuśkich białych spodni od piżamy.
Jako że nie lubicie niedokończonych wyznań, lubemu wcisnęłam kit, że chyba się pochorowałam po wcześniejszym jedzeniu i dlatego siedzę w toalecie i nie chcę iść spać brudna, więc szybko umyję się drugi raz. Spodnie schowałam w reklamówkę i wyprałam następnego dnia. On do tej pory nie ma pojęcia.
Pewnie wyczuł 😅
Może nie wie, może udaje, że nie wie.
No cóż, i tak moment uświadomienia, że dziewczynki robią kupę, musiał nadejść prędzej czy później.
Skoro nie możesz mu powiedzieć po czasie o tym zdarzeniu to nie ten jedyny. Żart oczywiście, każdego może oszukać dupa.
Nieźle wybrniełaś
A reklamowkę przez pomyłkę złapał idący na nocną zmianę ojciec bo w takiej samej nosił do pracy kanapki. Takie powinno być zakończenie jeśli chcesz coś osiągnąć w literaturze.
A tak na marginesie - nie da się zrobić czegoś takiego jak wypierdziec. Jeśli się objadłaś przed seksem to szybko znowu zaczniesz puszczac bąki a jak chłopak mocno uciśnie brzuch to i coś gorszego się może przytrafić.
Takich wyznań jest sporo, mnie nurtuje pytanie - co wy wszyscy robiący w gacie jecie? Starość puka do drzwi, nie zdarzyło mi się nigdy, stąd lekkie zdziwienie. Zemrę bez takiego doświadczenia, a wszystkiego należałoby spróbować...