Nie chciało mi się iść do szkoły. Więc udałem, że wychodzę, a później ukryłem się za łóżkiem i czekam, aż tata pójdzie do pracy.
Mam 16 lat...
Chyba pora dorosnąć :D
A już oczekiwałem:
’Nie chciało mi się iść do szkoły. Więc udałem, że wychodzę, a później ukryłem się za łóżkiem i czekam, aż tata pójdzie do pracy.
Jestem nauczycielem...
Chyba pora dorosnąć :D’
Wtedy to by było ciekawe.
Pamiętam jak miałam może z 11-12 lat i akurat organizowane były rekolekcje. Mnie się nie chciało na nie iść (a moi rodzice pracowali w tych godzinach, bo to była jakoś 11-13 chyba), to zamiast normalnie siedzieć w domu, wzięłam kurtkę, buty, telefon oraz butelkę wody i schowałam się w szafie narożnej, którą mam w pokoju. Tak siedziałam skulona (ja do tej szafy chowałam pościel, więc byłam przykryłam się poduszkami i nie było mnie widać) przez prawie 3-4h. Po tym czasie odważyłam się wyjść, akurat fartem, bo mama wchodziła, kiedy ja kładłam na wieszak kurtkę i się nie skapnęła. Nie wiem co miałam we łbie xd
Jak miałam 18 lat Schowałam się na strychu i czekałam aż mama pójdzie na 8 do pracy. Poszła na 11. A ja siedziałam zimą na zimnym strychu prawie 4 godziny.... warto było, nie pisałam sprawdzianu z historii :D
Gorzej jak tata zostanie w domu i będziesz siedział tam cały dzień- scenariusz jak z bajek :D
Kiedyś było wyznanie, że ktoś w taki sposób spędził cały dzień w szafie
Gorzej jak poznasz tatę z jego innej strony takiego dnia
Gorzej jakby rodzice nagle uznali że chcą się dmuchać w jego łóżku
E tam, po co? Wszystko Ci wtedy wolno ale na nic nie masz czasu;D
Albo siły. Nie mówiąc o pieniądzach.
nie trzeba być dorosłym, żeby nie mieć siły
^Zgadzam się z Tobą.
A już oczekiwałem:
’Nie chciało mi się iść do szkoły. Więc udałem, że wychodzę, a później ukryłem się za łóżkiem i czekam, aż tata pójdzie do pracy.
Jestem nauczycielem...
Chyba pora dorosnąć :D’
Wtedy to by było ciekawe.
Pamiętam jak miałam może z 11-12 lat i akurat organizowane były rekolekcje. Mnie się nie chciało na nie iść (a moi rodzice pracowali w tych godzinach, bo to była jakoś 11-13 chyba), to zamiast normalnie siedzieć w domu, wzięłam kurtkę, buty, telefon oraz butelkę wody i schowałam się w szafie narożnej, którą mam w pokoju. Tak siedziałam skulona (ja do tej szafy chowałam pościel, więc byłam przykryłam się poduszkami i nie było mnie widać) przez prawie 3-4h. Po tym czasie odważyłam się wyjść, akurat fartem, bo mama wchodziła, kiedy ja kładłam na wieszak kurtkę i się nie skapnęła. Nie wiem co miałam we łbie xd
Robiłem tak będąc w klasie maturalnej
Oj, chyba tak
A nie martw sie. Ja w wieku 17 zjedlem surowego ziemniaka, by wymigac sie od szkoly! Co ja wtedy mialem w glowie ? o_O
Ja w gimnazjum przygotowywałam sztuczne rzygi :D
Jak to ma działać? Mój kolega jadł surowe ziemniaki z solą zamiast kanapek i nic mu nie było.
Jak miałam 18 lat Schowałam się na strychu i czekałam aż mama pójdzie na 8 do pracy. Poszła na 11. A ja siedziałam zimą na zimnym strychu prawie 4 godziny.... warto było, nie pisałam sprawdzianu z historii :D
W tym wieku, razem z bratem, tez tak robiliśmy
Brzmi znajomo