#YA6fj
Pewnego razu kilkanaście problemów przytaczało mnie totalnie. Mając 17 lat, utrzymywałem się w przekonaniu, że wierzę w Boga, lecz nie w Kościół. Z racji problemów postanowiłem pójść się pomodlić, nic nie stracę, a może uzyskam pomoc- jak pomyślałem, tak zrobiłem.
Jak kościół codziennie był otwarty i pilnowany przez kościelnego, tak ksiądz był tylko w niedzielę. Ale pojawił się wtedy, kiedy ja przyszedłem. Podczas wychodzenia po modlitwie, w drzwiach zobaczyłem małą dziewczynkę, na oko miała 5 lat, była brudna, miała stare ubrania, często żebrała z matką na ulicy. Spytała proboszcza, czy może dać pieniążek, dla Bozi, żeby pomodliła się za nią i za mamę. Reakcja księdza po prostu wszystko we mnie zagotowała, otóż co odpowiedział:
"Tak, ale kurde nie wchodź tutaj, bo jesteś brudna i nabrudzisz" (DO 5-LETNIEGO DZIECKA). Kiedy dziewczynka podała mu grosz, jeden symboliczny grosik, ten zgrzybiały patafian go wyrzucił i dodał, że ma przynieść prawdziwe pieniądze. Wtedy powiedziałem dość, dostał ode mnie dwa ciosy.
Nie będę pisał jak sprawa się potoczyła, teraz wiodę spokojnie życie na drugim końcu Polski, bez plotek sąsiadów, utrzymując kontakt z mamą, która mnie wspierała.
Pomyślcie tylko jak musiała poczuć się ta mała dziewczynka. Strasznie to smutne.
Napewno okropnie
Niektórzy księża to sie za świętych za zycia uwazaja...
A pewnie nawet po śmierci świętymi nie zostaną
Wszystkie klechy uważają się za uj wie kogo.
Ja bym księdza pewnie nie pobiła, ale dziecko bym pod sam ołtarz zaprowadziła, a księdza pozdrowila środkowym palcem
Na taką szuję szkoda sobie marnoważ życie. Można to inaczej rozwiązać.
Masz rację. Trza zajebać
są księża z zawodu i powołania
Współczuje tej małej dziewczynce. Zrobiłabym to samo co ty autorze.
Historia prawdziwa jak ufo.
Dokładnie
ksiądz zachował się beznadziejnie, ale ty nie lepiej. Nie każdy konflikt należy rozwiązywać pięściami, mowę mamy też po coś.
Jak widać umiejętność posługiwania się językiem cywilizowanym ksiądz miał niezbyt opanowaną, więc wątpię aby coś dotarło. Nie to, że popieram, sama bym to inaczej załatwiła, ale z pewnością nie tylko słownie, bo to nie działa na takich- wiem z doświadczenia.
"Wbrew temu co mówiła ci mama, przemoc rozwiązuje problemy".
Zareagował bym tak samo. ;)
Zareagowałbym*
Moj kolega raz prawie pobil ksiedza na religii bo ten zwyzywal jego matke za to ze odeszla od swojego meza pijaka ;)