#Y8KkM
Z tym że odkąd mają nową lokatorkę, ta co noc staje na tarasie przed moimi drzwiami i delikatnie puka w szybę... drapie... uśmiecha się...
Żadne prośby, groźby nie działają. Zaczęłam bać się własnego domu. Nie ma mowy, żebym wyszła na ten taras, ani nawet żebym otworzyła okno. Śpię tyłem do okna i panicznie boję się odwrócić, bo wiem, że ona znowu będzie tam stała.
To jak scena z horroru w codziennym życiu :<
Chyba horroru nie ogladales. wez sie ogarnij kolego
@moldo... Nie znam się to się... spytam. Co w twoim rozumieniu oznacza "dobry horror"?
@meldo... ale to właśnie JEST scena typowa dla horroru -.-
@Fapman
Również nie jestem znawcą, ale dla mnie osobiście dobre to te psychologiczne poparte faktyczną wiedzą a nie wymyśloną dla potrzeb scenariusza, ale niekoniecznie na autentycznej historii oparte. A czy duchy, demony, czy psychopaci mało istotne, byle były również do rozmyślania, nie tylko samego wywołania strachu.
A nie lubię tych typu 'świr z siekierą biega po lesie by zamordować zagubionych turystów' jeśli nie ma tam wplątanej np historii o tym jak ten świr został świrem, zamieszkał w lesie i ogólnie jakiegoś związku przyczynowo skutkowego. Nie lubię gdy horror opiera się tylko na tym, że sika krew i bez jakiejś specjalnej historii są zwyczajnie same straszne lub obrzydliwe obrazy, jakby ućkane tylko po to żeby było strasznie i obrzydliwie, bez ciekawszego kontekstu. Dla mnie jest tylko obrzydliwie, a tego uczucia akurat nie lubię.
Poza tym musi być odpowiednia muzyka, dużo bardziej pobudza moje bodźce niż obraz. Musi być coś odpowiedniego w tle, ale nie to co słyszysz jak pomyślisz o "Szczękach" bo to akurat potrafi u mnie obudzić mizofonie. Lubię filmy psychologiczne z napięciem w tle a muzyką poza tłem jak u Komedy.
W zasadzie to sama muzyka by mi starczyła do szczęścia :P
Łączony taras? A może czas go jednak przedzielić? I zamontować żaluzje, albo chociażby ciężkie zasłony...
A Tobie polecam stopery do uszu - tak na sam początek.
I poprosić sąsiadów żeby lepiej pilnowali cioci w nocy, nie pozwolili jej wychodzić z domu nocą, nawet na taras. Skoro macie dobre stosunki powinni Cię zrozumieć - nikt nie lubi być obserwowany w nocy. Bo zrozumiałam, że rozmawiałaś z tą kobietą. Bo jeśli z sąsiadami, to śmiesznie się zachowują...
Jeśli bez przegradzania - wystarczą rolety miast załon i żaluzji. W dzień nawet nie rzucają się w oczy, w nocy można zasłonić i już cały problem, poza dźwiękiem, z głowy.
Serwatka31 masz rację. Niemniej widzieć jej cień i słyszeć stukanie... Brrr, straszne! Już bym chyba wolała oglądać ją ,,w całej okazałości!"
Polecam drut kolczasty
Najlepiej elektrycznym pastuchem. Przez płot może przeleźć
Trochę creepy, jakbym zobaczyła jakąś osobę z dziwnym uśmiechem wpatrującą sie we mnie z okna... zaszłabym na zawał :o
zeszłabym*
Nie myślałaś o oddzieleniu swojej części tarasu jakimś płotem, albo czymkolwiek?
Nawet dobrze zamontowana kratka, taka na kwiatki by pomogła! Ja też mieszkam w bliźniaku ze wspólnym tarasem i takie coś mamy jako przedzielenie. Głównie żeby mój pies nie łaził do sąsiadów. Koszt niewielki a problem z głowy.
Masakra, ja bym oszalała... Z drugiej strony dziwi mnie brak jakiegos konkretnego działania, bo ja bym od razu po 1 takiej akcji jakos przedzieliła taras, nie dajcie sobie wejsc na glowe
A nie możesz gdzieś zgłosić tego? Na przykład na policję? Przecież jakby nie patrzeć to ona wchodzi na twoją posesję. Sądzę, że można się postarać o jakiś zakaz czy coś. Może wtedy twoi sąsiedzi zaczną zwracać uwagę na to co robi ta kobieta.
Aż to sobie wyobraziłam. Brrrr...😨😫
Zastaw na nią pułapkę xD
Czytając dwa pierwsze zdania już wiedziałam, ze wyznanie będzie "dobre".
Scena niczym z American Horror Story, z tym że tu (jeszcze) nikt nie zginął 😂