Gdy w zeszłym roku wróciłem z wakacji, w przykry sposób odkryłem, że moja zamrażarka pełna mięsa... wysiadła. Smród był niesamowity, nie pomagało wietrzenie mieszkania, czyszczenie wszystkiego octem ani wyrzucenie urządzenia na śmietnik. Przyczyną wszystkiego okazał się szczur mojego sąsiada, który jakimś cudem dostał się do mieszkania i niczym postać z kreskówki poprzegryzał kable, smażąc się przy tym na węgiel. Od tamtego czasu prowadzę z sąsiadem cichą wojnę, ponieważ on ma do mnie pretensje o "zamordowanie" jego pupila, a ja nie kryję oburzenia w sprawie uszkodzonego sprzętu i mieszkania śmierdzącego zepsutym mięsem.
Dodaj anonimowe wyznanie
Jeśli to trwało kilka tygodni mieszkanie należy traktować jak pomieszczenie po zwłokach. Samo wietrzenie nic nie da. Będzie trzeba wymienić podłogi i skuć tynki.
Myślisz, że z powodu szczura również? Masakra jakaś z tym. Współczuję autorowi sąsiada-debila. Jego zwierzę, to jego odpowiedzialność.
@beza, czemu 2 tygodnie trzymałaś w klatce martwe szczury?
Myślę, że autorowi komentarza chodziło o mięso, nie o szczura.
@Waniliowabeza wk*rwiłem się :[ ktokolwiek to zrobił, mam na dzieję, że miał naprawdę poważny powód dla którego nie dał rady zajmować się szczurkami :/
Gratulacje w czytaniu ze zrozumieniem, śmierdziało mięso, ponieważ szczur przegryzł kabel do zamrażarki i przy okazji poraził go prąd
@Waniliowabeza
Chyba bym nie wierzyła do końca w tę historię, bo w mieszkaniu obok mnie ktoś się, że tak powiem, trochę rozłożył i po generalnym remoncie nie było już smrodu.
No nie no, dlatego napisałam, że również od szczura, a nie, że jedynie od szczura. Nie znam się na małych zwierzętach, nie wiem, czy one po śmierci śmierdzą, czy też nie. Fakt, mogłam lepiej to ujać w słowa, przepraszam. Odpisuje, bo nie wiem czy to mi zarzucacie brak czytania ze zrozumieniem, czy komuś innemu.
Nie, nie trzeba. Masa szczura = substancji biologicznej jest zbyt mala aby naprawde zapaskudzic cale mieszkanie. Czlowiek to juz insza inszosc, szczegolnie jesli otyly. W tym wypadku ilosc definiuje jakosc.
Niektórzy naprawdę nie doceniają fetoru zwłok. Mój mąż jest policjantem i kiedy wchodzi do mieszkania z kilkutygodniowym ciałem, to daje mi znać i ja w domu uruchamiam 'specjalne procedury'. Mianowicie sprzątam łazienkę i pralkę, zbieram całe pranie że strychu
I czekam na męża, który musi się rozebrać przed wejściem do domu i biegiem udać do łazienki. Pranie munduru to koszmar. Czasami po kilkukrotnym wypraniu i powieszeniu munduru na strychu, po jakimś czasie wchodziłam na strych i czułam trupa. Dlatego w promieniu tego prania nie może być żadnych rzeczy, czasami ten fetor potrafi wyciskać łzy i prowokować wymioty. A to tylko przesiąknięte ubranie.
Ja jak pojechałam na wakacje to moja mama miała tylko przyjechać podlać kwiatki a przez przypadek wyłączyła wszystkie bezpieczniki w tym lodówkę. Na szczęście mieliśmy prawie pustą lodówkę a o tym że była wyłączona dowiedzieliśmy się tylko dlatego że w zamrażarce była wątróbka która zrobiła piękny szlaczek na ziemi.
Jak można przypadkiem wyłączyć bezpieczniki przy podlewaniu kwiatków? Konewka/wężyk raczej nie wyglądają jak bezpieczniki. A żeby same się wyłączyły musiałaby włączyć na raz większosć sprzetów elektronicznych w domu.
Moja mama wylaczyla mi lodówkę. Po tygodniu gdy wróciłam...przywitał mnie rozłożony schab. Smród konkretny. Lodówka do wyrzucenia. Ale mieszkanie nie smierdzialo gdy wyrzucilam już lodówkę.
Trzeba było założyć sprawę cywilną o odszkodowanie od sąsiada. "Dowód" w postaci truchła miałeś... Facet powinien dołożyć się do remontu/generalnego sprzątania.
Nie da się gdzieś zgłosić takich rzeczy, zamiast wikłać się w jakąś wojnę?
I bez tego mogłaby ci się zdarzyć podobna historia. U nas na wiosce jak szczury raz tak poprzegryzały to cała wieś prądu nie miała. Był wtedy u nas mały niedobór sierściuchów, więc nie miał kto na to polować i namnożyło się tego gorzej niż królików w Australii.
Nie, polują na koty. Pewnie wybili wszystkie, więc namnożyło im się szczurów.
Zepsuli cały ekosystem. Następne w kolejce będzie wybicie wróbli jak za Mao Zedonga.
O Jezu, ale to musiał być smród...
Obwinia ciebie o to? A wszyscy w domu u niego zdrowi?
Dawno temu miałam nieco podobną sytuację - wyjazd na wakacje, już po naszym wyjeździe ciotka miała zajrzeć do mieszkania i wyłączyć lodówkę. Wyłączyła pełną zamrażarkę.
po dwóch miesiącach zapaszek był naprawdę konkretny. Z samego mieszkania jednak udało się go pozbyć w ciągu 3 tygodni - mimo, że zamrażarka nie została wywalona (TFU! nigdy tego nie zapomnę... Wszystko co zostawalo do niej wsadzone, nieważne jak szczelnie zapakowane, przesiąkało odorem gnijącego mięsa... dotyczyło to też np. fabrycznie zapakowanych lodów, czy wszelkich wynalazków w plastiku).
Co istotne -to jak ciężko jest się pozbyć odoru rozkładu, zależy między innymi od tego jak długo się nieniepokojone rozkładało, oraz szczegółów pod postacią taką, czy nigdzie produkty rozkładu nie wsiąkły. Proces rozkładu powoduje, ze tkanki przyjmują pomału formę płynną, przy czym bardzo ważne jest też, że płyn ten jest ogólnie tłusty - na tyle, że ocet może sobie po prostu nie poradzić. W momencie, gdy z zamrażarki mogło sobie "coś" wyciekać i wsiąkać np. w fugi, czy przykładowo jakąś listwe przypodłogową - to niestety - bez usunięcia nasiąkniętego się nie obędzie.
Co do tego do jakiego stopnia same zwłoki szczura się przyczyniły do smrodu i tego, że został - to akurat szczur najmniej dołożył "od siebie". Male zwierzęta, jak właśnie szczury, czy np. myszy, mają na tyle mało tkanek miękkich, że często w ich przypadku dochodzi po prostu do bardzo szybkiej mumifikacji - gdzie tu do tego był element sprzyjający pod postacia porazenia prądem (dodatkowe odwodnienie) - ilość putrescyny w trakcie mumifikacji jest stosunkowo niewielka, co przy malej masie może być przyczyną, że w ogóle takiego trupa nie będzie czuć.
Waniliowabeza , pora wiedzieć że rzadko pisze się przez er zet. Dostatecznie.
zaproś sąsiada na herbatkę i zapytaj czy chce skończyć jak jego pupil, bo kupiłaś lepszą, większą zamrażarkę, która ma więcej mocy bo masz już nową instalację elektryczną