#Y6x5g
Noszę okulary, a moja wada się pogłębia z roku na rok, więc co pół roku przychodzę na okresowe badania do okulisty. Ostatnio podczas jazdy zauważyłam, że mam problem z ustalaniem odległości między autami na drodze i gorzej wychodzi mi parkowanie, a czasami obraz dwoi mi się w oczach. Diagnoza była jasna - mam astygmatyzm.
Szkła do okularów były cholernie drogie, a okazało się, że na tym się nie skończy, bo wada mi się pogłębia. I tu zaczyna się problem. Wiem, że nie powinnam już prowadzić żadnego samochodu, jednak to moja praca. Od dwóch miesięcy szukam nowej, ale nie mogę znaleźć nic w podobnej branży (związanej z ochroną środowiska), bo a to brakuje kwalifikacji, a to potrzeba kogoś, kto posiada prawo jazdy.
Mam wrażenie, że jestem w błędnym kole, bo żeby mieć za co żyć potrzebuję pracy, a żeby pracować potrzebuję sprawnego wzroku, który ciągle mi się pogarsza i na który muszę wydawać coraz więcej pieniędzy, które mam dzięki pracy...
Niestety, z braku ciekawych ofert składałam CV również w innych branżach, ale mieszkam w małej miejscowości i bez doświadczenia w finansach lub nawet na kasie nikt nie przyjmie kobiety po 30. Przynajmniej takie mam wrażenie, bo do tej pory miałam kilka telefonów, a ani jednej rozmowy o pracę. Raz zaśmiano mi się w słuchawkę, gdy pytając o szczegóły chciałam się dowiedzieć, czy umowa będzie o pracę. W ogóle o ofertach pracy mogłabym pisać dużo, bo czasami zakres pracy i warunki są mgliście opisane, a każde zapytanie jest zbywane lub wyśmiewane. Dziwi mnie też, że standardem jest umowa zlecenie w niektórych branżach.
Trochę to smutne, ale ryzykuję swoje i czyjeś zdrowie oraz życie tylko dlatego, że nie mogę nic innego wymyślić na tę chwilę. Przecież nie zmienię tak sobie pracy i nie pójdę wciskać komuś garnków przez telefon. Zastanawiałam się nad rentą, ale boję się, że mi jej nie przyznają, a mimo to mogę stracić prawo jazdy. Moja znajoma straciła z powodu padaczki, ale renty nie otrzymała. No i kwota takiej renty na pewno nie pozwoliłaby mi się utrzymać samej. Nie wiem co mogę zrobić i czuję się bezradna.
Chciałam się tutaj wyżalić i poczytać komentarze na ten temat, może nawet jakieś rady, chociaż jak znam anonimowych, każdy potępi moje zachowanie, bo robię coś, co teoretycznie może zagrażać każdemu.
Proponuję ćwiczenia na wzrok, żeby pogarszał się trochę wolniej, i zacznij szukać może w innych miastach. Wiesz, mieszkanie można sprzedać. Przeprowadzka to kłopot, ale wypadek to jeszcze większy kłopot.
Szanuję, że szukasz rozwiązań i chcesz zmienić pracę z powodu wzroku. Wielu by udawało, że wszystko jest ok. Po prostu rozszerz zakres poszukiwań.
Astygmatyzm to nie wyrok. W wieku 5 lat zaczęłam się leczyć. Okulary, ćwiczenia w domu i u okulisty. W wieku 18 lat, kiedy zdawałam prawo jazdy, nie potrzebowałam już okularów.
Na astygmatyzm lepsze są soczewki, niż okulary. Lepiej korygują wzrok i bardziej chamują pogarszanie sie wzroku.
Ja bym się tak chciał przestawić na soczewki ,ale schodzi mi z godzinę przy jednym oku mimo, że Pani okulistka ćwiczyła ze mną. Mam odruch mrugania i dlatego ciężko mi założyć, już wiele poradników widziałem i nic. Może anonimki mają jakieś rady? :D
Polecam najpierw przytrzymywać obie powieki przy zakładaniu, a następnie patrzeniu w bok, górę itd. Co najważniejsze, nawet jeśli zajmuje to godzinę, to nie należy się poddawać, tylko wytrwale ćwiczyć, a będzie lepiej. Początkowo spędzałam nawet 1,5h na zakładaniu jednej soczewki właśnie z powodu mrugania, ale już po tygodniu zajmowało mi to do 5 minut. Trzymam kciuki ;)
Zależy jaki jest poziom astygmatyzmu. Ja mam taką wadę, że na ten konkretny numer nie produkują soczewek.
Moja córka zaczęła nosić soczewki w II kl. szkoły podstawowej- ma astygmatyzm, w jednym oku 5+, w drugi 4,5+, a do tego ma zeza. Soczewki sprawiają, że oczy wyglądają świetnie i dobrze widzi. Obecnie ma 25 lat i nie wyobraża sobie życia bez soczewek
A ja lubię siebie w okularach, noszę minusy, do tego astygmatyzm i nie zamieniłabym okularów na soczewki, bo zwyczajnie lubię okulary.
@NiosacySwiatlo a moze tak malpke przed zabiegiem.. oko sie przestanie stresowac i pojdzie gladko(?)
Zależy od wady. Na mój astygmatyzm co prawda dostępne są soczewki (niestety nie należą do najtańszych:/), ale ich średnica jest tak duża, że za cholerę nie mogłam przyzwyczaić do nich oczu i odpuściłam.
Zakładanie soczewek na początku to był koszmar. Ale w końcu powiedziałam sobie, że trzeba dotknąć tego oka i już. Pani na nauce pokazała mi, żeby trzymać brodę jak najbliżej ciała i przytrzymać dolną powiekę i patrzeć w dół, a mi jest łatwiej jak trzymam brodę prosto i patrzę w górę :)
Potwierdzam, soczewki to zbawienie, chociaż portfel boli bo co 3 msc wydaję prawie 200 zł :(
Ja mam również sporą wadę plus astygmatyzm, okulary noszę raz na jakiś czas, by dać oczom odpocząć, ale w pracy i podróżach soczewki są wybawieniem.
Dla osób, które mają problem z zakładaniem i zdejmowaniem, polecam soczewki dzień/noc. Można je nosić przez miesiąc bez zdejmowania. Są takie również na astygmatyzm, osobiście noszę Biofinity Toric day/night. Polecił mi je mój okulista, noszę je od około 2 lat i są dla mnie idealne, wada mi się nie pogłębia (a przez poprzednie 2 lata pogłębiła się z -3,5 do -5), nie czuję że mam je na oczach, śpię w nich, myję się, pływam.
Idź do dobrego okulisty. Możliwe, że tak szybko pogarsza ci się wzrok przez źle dobrane szkła. Miałam podobnie. Z roku na rok wada się tylko powiększała, dopóki nie zmieniłam okulisty. Od tego czasu wada mi wzrosła o 0.25 w ciągu 5lat, a praktycznie codziennie siedzę przed komputerem.
Też mam astygmatyzm, a moje szkła wcale nie kosztują więcej, jeśli już to nieznacznie. Może po prostu chodzisz do zbyt drogiego optyka, że tyle Cię to kosztuje? Poza tym, znam sporo osób, które z tą wadą bez problemu prowadzą auto, w okularach, więc nie wiem skąd Ci się wzięło, że nie powinnaś tego robić. No i tak jak tu już większość powiedziała, przebadaj się neurologicznie, bo po 30 wada nie powinna już się pogłębiać w takim tempie.
To zależy od wady. W każdym optyku, u którego byłam ceny za szkła cylindryczne do trzech dioptrii były ok. Taką wadę mam w jednym oku. W drugim mam już o ćwierć większą no i różnica w cenie była ponad stówę. Mój optyk wyjaśnił, że to szkło jest już zupełnie inne, ma inną wytrzymałość, bo jest grubsze i żeby nadać mu kształt do odpowiednich opraw, trzeba się bardziej nagimnastykować. Do tego dochodzą jeszcze osie. Ja w tym oku mam na szczęście taką, że to szkło jest grubsze w takim miejscu, gdzie nie czuć różnicy i da się je schować w oprawy.
Także wszystko zależy od wady i kształtu opraw.
Do trzech cylindrów*
@JiminChimChim u mojego optyka, niezależnie od wady czy cylindra cena szkła jest taka sama. Zmienia się owszem jeśli np są z antyrefleksem i innymi bajerami, ale są 3 rodzaje i za dany rodzaj zawsze jest ta sama cena niezależnie od wady i jej rodzaju. Wiem, że różni optycy to różne ceny, ale skoro autorka tyle pieniędzy płaci, to czas poszukać czegoś tańszego.
A ja bym sprawdziła czy aby neurologicznie jest wszystko w porzadku. Sama mam astygmatyzm i w oczach mi się nigdy nie dwoilo. Badanie TK głowy czy na pewno wszystko jest ok
Ja się odniosę tylko do ostatniego zdania. Sądzę, że większość osób tutaj, na anonimowych, jest właśnie bardzo wyrozumiała i rzadko spotykam się tu z bezpodstawnym hejtem. Często ludzie piszą tutaj dobre rady, czasem wyleje się odrobina krytyki, ale raczej nie widzę tu zachowań gdzie ktoś kogoś "tępi". Nie wiem, to tylko moje zdanie i naprawdę anonimowi użytkownicy są tacy źli i straszni? ;)
Tak są źli ale tylko pewne grono z 20 użytkowników którzy terroryzuja pod każdym postem i w każdym temacie są najmądrzejsi a jak masz inne zdanie to cie zhejtują i zminusują. Piszę tu oczywiście o tych paru osobach. Reszta jest bardzo wyrozumiała i często można liczyć na dobre słówo
W Polsce Lublin ma dobre opinie jeśli chodzi o wzrok. O innych ośrodkach nie wiem. Poczytaj też o okularach ajurwedyjskich. Próba nie strzelba - drogie nie są. I przy robieniu kupy nie spinaj się za mocno - unikaj zatwardzeń - nick zobowiązuje.
Soczewki cylindryczne zazwyczaj nie są droższe od tych bez korekcji astygmatyzmu, to po 1wsze, po 2gie są sieciowki które mają w swojej ofercie ubezpieczenie na oksy i w przypadku zmiany korekcji w ciągu roku masz 80% zniżki na nowe, może warto się też tym zainteresować?
ja bym zastanwwila sie nad tk lub rezonansem, jesli wzrok zaczal sie pogarszacnagle i szybko to moze to jakis guz, mikrowylew lub cos w tym guscie? porob przede wszystkim dokladne badania
Zastanów się poważnie nad korektą wzroku. Jest to chyba najmniej inwazyjna opcja, w prywatnych klinikach czeka się miesiąc-dwa. Koszt jest zależny od rodzaju zabiegu, który dobiera Ci okulista, na podstawie badań i testów, ale zwykle od 4 tys do 7. Sam na takim byłem w kwietniu i poszedłbym jeszcze raz. Poczytaj sobie o tym i zastanów się, nie narazisz życia innych osób i swojego.
Aby przeprowadzić korektę wzroku nie może być wahań wady, tak przynajmniej podaje większość stron, które sprawdzałam, gdy sama byłam zainteresowana tematem.