#Xz2wO

Rzecz działa parę lat temu w Sopocie. Był gorący lipiec. Na jednej z najbardziej obleganych przez turystów ulicy stał sobie gość ubrany w wytworny frak i elegancki cylinder. Facet miał pod nosem misternie zakręcony wąsik, a na głowie nosił efektowny cylinder. Wokół tej ciekawej osoby zebrała się grupka gapiów, w tym i ja. Jak się okazało - mężczyzna był magikiem, a może lepiej by było rzec - iluzjonistą. Nie prosił o pieniądze, a jedynie o chwilę uwagi. Jak sam powiedział - wystarczy mu możliwość zobaczenia uśmiechu na ustach zgromadzonych.

Najpierw wyjął karty. Wiadomo - ktoś musiał jedną wybrać i schować do talii. Czary mary, hokus pokus... Wybrana przez losowego widza karta nagle znalazła się w jego bucie. Brawa! Skubany, dobry jest. Liczba gapiów zwiększyła się dwukrotnie.
Następnie magik wybrał jedną z młodych dziewczyn i przykrył ją aż po stopy taką piękną, jedwabną chustą. Ciach! Szybkim ruchem iluzjonista ściągnął materiał odsłaniając dziewczę stojące (ku radości męskiej części publiki) w samej bieliźnie. Owacje, gwizdy śmiechy! No, nie powiem - to się nadawało do "Mam talent"! Teraz tłum był już naprawdę duży!

Po tej rozgrzewce maestro wyciągnął worek i poprosił, aby wszyscy wrzucili tam swoje portfele i portmonetki. "Lubicie hazard?" - zaśmiał się. No i ludzie zachwyceni popisami magika, zrobili o co prosił. Także i ja.
Mistrz zawiązał wór na supeł. Potrząsnął nim, a następnie rozwiązał węzeł, a ze środka worka wyleciało stado białych gołębi! To było niesamowite. Ale gdzie są portfele? "Zaraz, zaraz... Coś mnie gniecie we fraku" - powiedział magik, krzywiąc się pod wąsem. Zdjął więc swoje nakrycie wierzchnie, energicznie nim potrząsnął i z wnętrza wysypał się stos portmonetek, saszetek i portfeli!
Brawa były tak głośne, że aż mewy na molo się wypłoszyły. Podczas gdy widzowie zbierali swój dobytek, iluzjonista, szarmancko uśmiechając się, bardzo serdecznie wszystkim podziękował i rozesłał kilka buziaków w tłum. Po chwili już go nie było.

...Mistrz ulotnił się równie szybko, co pieniądze z portfeli gapiów. Do dziś nie wiem, jak to sukinkot zrobił. Straciłem wtedy dwie stówy, ale podczas grupowego przesłuchania na policji okazało się, że uroczy maestro zarobił na tym występie nieco ponad osiem tysięcy.
Może i powinienem przeklinać swoją naiwność i bezczelność tego cholernego oszusta, ale... Gość mnie tak doskonale wydymał, że aż nie potrafię mieć mu tego za złe.
Niezjanoma Odpowiedz

Nie wiem, jakim trzeba było być idiotą, by wrzucić portfel do wora jakiegoś nieznajomego typa.

Aleks96 Odpowiedz

Od " Nie prosił o pieniądze, a jedynie o chwilę uwagi." wiedziałam że tak się to skończy. Rzadko kiedy coś w życiu jest za darmo

Alexiu

@Aleks96 byłam pewna, że w tym czasie kieszonkowcy zrobią kawał roboty, a tu takie ułatwienie dla nich😉

Tayla Odpowiedz

Dziwie sie ze wszyscy tak bez problemu oddali swoje portfele obcej osobie... :/

JoseLuisDiez

Użył na nich czau perswazji.

amyy Odpowiedz

Od razu wiedziałam, że tak się stanie, a w tym musiało brać udział kilka osób

Sigor Odpowiedz

No to Cię gościu oczarował sprytem :d

Mixuch Odpowiedz

Dziwne by ludzie chcieli wrzucać swoje portfele z pieniędzmi.

Antarees Odpowiedz

Jestem pełna podziwu dla tego typa, współczuję jednak ludziom, którzy być może potracili niezłe kwoty.

Timczu Odpowiedz

Iluzja 3 :P

AbandoneDreamer Odpowiedz

Kiedy przeczytałam o prośbie wrzucenia portfeli, podejrzewałam, że to się tak skończy.

jaketakecos Odpowiedz

Magia iluzji, tak was zmanipulował, że uwierzyliście ,że wam odda wszystko jak było...a tu ZONK :)

Zobacz więcej komentarzy (10)
Dodaj anonimowe wyznanie