Miałam być świadkiem na ślubie swojej siostry. Dziś, na dwa dni przed imprezą, dowiedziałam się, jak bardzo jestem persona non grata na tej uroczystości. Jeszcze niedawno pomagała mi wybierać sukienkę, a teraz wyszło na jaw, że jej facet mnie nie lubi i nie życzy sobie mojej obecności.
Boli, bo nie mamy zbyt dużej bliskiej rodziny. Ale lepsi będą zaproszeni na ślub obcy ludzie niż ja.
Dodaj anonimowe wyznanie
Jak będziesz się hajtać, to nie zapraszaj siosty, wogule jej na nic nie zapraszaj, nie rozmawiaj z nią, a jak będzie pytała, dlaczego tak robisz, to powiedz, że jej facet Cię nie lubi.
Co za bzdura! Już dawno bym musiała nie rozmawiać z przyjaciółką bo nie cierpię jej męża z wzajemnością. Relacja z siostrą to relacja z siostrą. Jeśli siostra nie ma z aktorką problemu to nie ma problemu.
@NajebanaAleDama Nie rozumiesz, ze to ironiczna odpowiedz na jej wlasne zachowanie?
Chyba żartujesz. Wasza relacja z siostrą to wasza sprawa i żadne nielubienie nie ma tu nic do rzeczy. Jeśli przyszły szwagier Cię nie trawi - trudno, wolno Mu, ale nie ma prawa niszczyć Twojej więzi z siostrą.
Siostra zawsze będzie rodziną, ci sami rodzice, ta sama krew i nic tego nie zmieni. Mąż to obcy facet dołączony do rodziny. Mogą się później rozwieźć i znowu będzie obcym facetem.
A dlaczego Cię nie lubi - pogadaj z siostrą.
Najlepiej pogadaj z siostrą, bo aż niewiarygodne, że on się na dwa dni przed imprezą obudził. Zatem albo znalazł kogoś innego na świadkową, albo coś tu nie gra.
Ciekawi mnie wersja siostry.
Brzmi to dziwnie. To jakim cudem zostałaś świadkiem? Wtedy jeszcze cię lubił? To powinnaś wiedzieć co się w międzyczasie stało?
Stało się to że autorka nie dopracowała opowiadania.
Mogę nie lubić sobie członka rodziny czy nawet przyjaciela mojego partnera, ale gdybyśmy brali ślub nigdy bym nie zabroniła zapraszać nielubianej przeze mnie osoby. To też dla niego ważny dzień i ma prawo otaczać się swoimi bliskimi, nie tylko moimi czy wspólnymi.
Ja sądzę, że to siostra coś wywinęła- może bardziej majętna świadkowa? Nie chce wymyślać. Dlaczego tak uważam?
Jeżeli narzeczony siostry, by jej nie lubił, przecież ta powiedziałaby o tym o wiele wcześniej, nawet podczas rozmowy. Albo on dałby znać, np. przez swoje zachowanie. Takie rzeczy nie wychodzą z dnia na dzień.
I Twoja siostra tak nic na to nie powiedziala?