Od kilku tygodni używałam utrwalacza do makijażu w sprayu. Powoli się kończył, nie psikał już za dobrze, więc rozkręciłam go, aby zobaczyć, ile jeszcze zostało. Jak się okazało, butelka w środku była zarośnięta wstrętną PLEŚNIĄ. Radośnie pryskałam tym twarz co rano od co najmniej miesiąca.
Nawet jeśli wydaje ci się, że twoje życie jest do dupy, to i tak zawsze może okazać się, że jest jeszcze gorzej, niż można było się spodziewać.
Dodaj anonimowe wyznanie
Zgodnie ze standardem większość kosmetyków ma symbol takiego pudełeczka z odkreconym wieczkiem, a w nim cyfrę - to czas przez jaki kosmetyk może być używany od jego otwarcia.
Warto na to zwracać uwagę, żeby nie mieć niespodzianek, jak w wyznaniu.
No i przede wszystkim sprawdzać, czy ktoś nie testował sobie w sklepie tego produktu, bo kto wie, kiedy został napoczęty...
Oo kurcze jestem w szoku😲 Idę przejrzeć swoje kosmetyki
Biorąc pod uwagę, że utrwalacze do kosmetyków działają w taki sposob, że wytwarzają na mordzie warstwę, która tapetę chroni, to to co było na dnie butelki najpewniej w żaden sposób obok pleśni nie stało. Prędzej był to jakiś osad z samego utrwalacza.
Swoją drogą - pięknie sobie możesz skórę zniszczyć, jeśli używasz codziennie