#XsHXX
Postanowiliśmy, że powrót również odbędziemy większą grupą. W sumie było nas 11. Gdy już wszyscy byliśmy gotowi do drogi, ustawieni gęsiego, (ja na samym końcu) ruszyliśmy. Po przejechaniu kilku metrów, poczułam, że coś jest nie tak. Szybko zsiadłam z roweru i okazało się, że mam przebitą oponę. Krzyknęłam do znajomych, by na mnie poczekali, niestety, byli już tak daleko, że nie usłyszeli mojego wołania. Zadzwonić również nie mogłam, gdyż nie było zasięgu. Po przejściu dość długiego odcinka prowadząc rower, zirytowana tym, że nikt po mnie nie wraca, w końcu złapałam zasięg. Od razu zadzwoniłam do mojej przyjaciółki, która była bardzo zdziwiona.
Wszyscy byli już w naszym mieście i siedzieli na ławkach w parku. Nikt nie zauważył, że mnie nie ma.
To trochę tak jak w tym wyznaniu, że grupa znajomych nie zauważyła, że cały wieczór bawił się z nimi jakiś obcy facet. Tylko tutaj sytuacja jest odwrotna. ;D
uzależnieni od anonimowych-ŁĄCZMY SIĘ XD
Też tak miałam, że byłam ze znajomymi, wszystko fajnie, stwierdziliśmy, że idziemy do pokoju zagrać w pokera. Przyłączył się do nas jakiś gość, z nami grał, pił itp. Rano się obudził i nie miał pojęcia kim my jesteśmy, ani my nie wiedzieliśmy kim on jest. Teraz studiuje ze mną na roku :D
@gitarzystka również przypomniało mi się o tym samym wyznaniu 😂wyprzedzilas mnie :D
trochę przykro :/
Mi osoboście też zrobiło się przykro...
Raz na wycieczce ze znajomymi zamówiliśmy pizzę. bolała mnie głowa, więc położyłam się do łóżka. Mieli mnie obudzić, gdy przyjedzie.... Nie obudzili 😢
Trochę bardzo 😞
Minęło półtora roku ale czytając komentarze zastanawiam się, czy nie walnąć focha xD
Na focha nigdy nie jest za późno :)
Miałam podobną sytuację. W 1 klasie gimnazjum była wycieczka do oceanarium i zoo. Trzymalam się razem z moja przyjaciółką i kilkoma znajomymi (w tym również chłopcy). W pewnym momencie gdy robilam zdjęcie, zobaczylam, ze ich nie ma. Przyspieszylam kroku, bo w koncu daleko pójść nie mogli. Chodzilam sama 40min i spotkalam moja grupkę, gdy siedzieli sobie spokojnie na ławce. Dopiero wtedy zauważyli, z mnie zgubili...
Kiedyś byliśmy na wycieczce szkolnej ogólnie w jakimś lesie i mieliśmy różne zawody między grupami. Jedną z konkurencji było przeciąganie liny na której mocno optarłam sobie rękę, więc poprosiłam przyjaciółkę, żeby ze mną poszła do łazienki (była ona w ośrodku oddalonym o kilkaset metrów). Kiedy obmyłam rękę i założyłam plaster wyszłyśmy na zewnątrz i co widzimy? Klasa robiła sobie zdjęcie klasowe bez nas nikt nie zauważył, że nas nie ma ;-;
*obtarłam
Sorry, ale musiałam. :P
Masz rację nie zauważyłam . Szkoda, że nie ma edycji tekstu teraz wszyscy będą musieli to oglądać :/ :P
przez ten blad przeczytalam "oparlam sobie reke" i przez jakies 5sek sie zastanawialam po co musialyscie isc do lazienki :D
historia ze studniówki. Kolega poszedł do toalety. Reszta ustawia się do zdjęć i jakiś koleś zamknął drzwi od toalety. Wszystko pięknie ładnie ale nikt nie zauważył że nie ma jednej osoby xD Później w ruch poszedł photoshop i X jest już na zdjęciu. Nie wiem kto miał gorzej ty czy kolega, którego musieli wklejać w ps xD
Albo są tak nieogarnięci..albo poszukaj innych znajomych
Widać jak ważna dla nich jesteś. Przykra sprawa.
A gdybyście w dwójkę jechały to by dostrzeżono, że Cię nie ma :)
Widać bardzo Cię lubią :) i przejmują się Twoim losem hehehe