#XlnBS

Na początku wstęp wyjaśniający pewne znaczące dla wyznania szczegóły.

W dzieciństwie, a w szczególności w wieku przedszkolnym, byłam bardzo przywiązana do mojej mamy, bardziej niż większość rówieśników w moim otoczeniu przez pewne okoliczności i wydarzenia, jakie mnie wtedy spotkały (m.in. mama wyjeżdżała kilka razy za granicę za pracą). Oprócz tego jestem leworęczna, więc nauka pisania przychodziła mi nieco trudniej niż innym. Objawiało się to tak, że pisałam większość wyrazów/zdań od tyłu.
Z powodu słabej odporności bardzo często chorowałam, więc lekarz zadecydował, że opuszczę pierwsze lata przedszkolne i dołączę dopiero w zerówce. Tak się więc stało.

Oczywiście wtedy wszyscy w grupie już dobrze się znali i zawarli przyjaźnie, więc nie było mi łatwo się wśród nich odnaleźć, w dodatku mój dość ciężki charakter nie ułatwiał sprawy. “Koleżanki” prędko się ode mnie odsunęły i znielubiły mnie, nie chciały się ze mną bawić. Więc robiłam to, co lubiłam wtedy robić najbardziej - lepiłam z plasteliny i tworzyłam wiele laurek dla mamy, która była moją najlepszą przyjaciółką.

Każdy dzielił szufladę z kolegą/koleżanką z grupy, ja również. I tam, jak mi się wydawało bezpiecznie, trafiała spora część tworzonych przeze mnie laurek, których z jakiegoś powodu nie zdołałam dać mamie.

Pewnego dnia pani przedszkolanka zarządziła sprzątanie szuflad. W porządku, wiadomo, czasem trzeba. Niestety, dziewucha, z którą dzieliłam szufladę była wobec mnie szczególnie wredna. Wraz ze swoimi koleżankami siedziała sobie przy naszej szufladzie i ją “porządkowała”, wyciągając wszystko, co w niej było (swoje rzeczy i moje). Oczywiście wtedy każda z nich zobaczyła moje laurki, prawie wszystkie z moim odwrotnym, drukowanym “Dla Mamy” na przodzie. Śmiały się z nich mi bezczelnie w twarz i głupio komentowały. Już wtedy było mi niesamowicie przykro, ale tylko się przyglądałam, nie za bardzo wiedząc, co zrobić...
To oczywiście nie był koniec. Owo dziewuszysko zebrało moje laurki w pliczek i każdą z nich podarła, co do jednej, z podłym śmiechem. Moje dziecięce serduszko rozbiło się na miliony kawałeczków.
Niespecjalnie pamiętam, co się potem wydarzyło. Chyba poskarżyłam się pani.

Droga Patrycjo. Jeśli to czytasz i skojarzysz fakty oraz przypomnisz sobie, jakie mi wtedy zrobiłaś świństwo, wiedz, że nigdy ci tego nie wybaczę. M.
Mufka Odpowiedz

Niby nie lubiłam imienia Patrycja ! Od razu wiadomo że lubią drzeć laurki !

ColdCoffee

Wszystkim Patrycjom jest teraz przykro ;(

efektmotyla

Partycje to wredne mendy, dlatego trzeba się z nimi przyjaźnić - wtedy są wrednymi mendami dla wszystkich poza tobą.

rogaliczek

Może Patrycje tak, ale Patki już nie 😉
Pozdrawiam, Pati

Allerosa

Ja w liceum w klasie miałam dwie Patrycję/czy Patki. I jedna i druga była wredna
Więc rzeczywiście coś w tym jest .

AgnieszkaOsiecka

Dziś chyba są imieniny Patrycji. Wszystkiego co najlepsze dla tych Patrycji, które nie drą laurek!

F9T

Była dziewczyna mojego chłopaka ma na imię Patrycja...hm...coś faktycznie jest w tym imieniu :D

Kicialka

A ja znałam bardzo miłą Patrycję.

MisiePysie

Haa też nie znam żadnej "Patrycji" , która byłaby w porządku..

IrisvonEverec

Do wszystkich nie znających miłej Patrycji: CZEŚĆ! Poznajmy się! 😂 Ale niestety muszę się zgodzić. Poznałam wiele moich imienniczek (chyba z 10, w większości były w moim wieku, chyba to imię było polpularne w mojej okolicy w '95) i tylko dwie z nich były serio w porządku... Oczywiście nie licząc mnie. 😁 Ale miałam na pewno dużo więcej dobrych znajomych w szkole w porównaniu z tamtymi. Dziwne jakieś były, no... 😁

gamiori

Ja znam bardzo dużo Patrycji, ale nie lubię żadnej z nich :/ może imię zobowiązuje

Zobacz więcej odpowiedzi (3)
Harmony Odpowiedz

Moja pluszowa krowa ma na imię Patrycja i jest przy mnie od 15 lat :< Patrycja, a jednak krowa... czyli się zgadza?

BetonKomorkowy Odpowiedz

Jakim cudem będąc leworęczna pisałaś odwrotnie? Sama jestem leworęczna, mam bardzo duzo znajomych, którzy sa leworęczni i nigdy nie spotkałam się z czymś takim... moze to nie wina leworęczności tlko jakaś inna odmiana dysgrafii?

dzewotruskawkowe

Ja jestem praworęczna, a odkryłam kiedyś w gimnazjum, że lewą ręką potrafię pisać tak ładnie jak prawą... tylko że w formie lustrzanego odbicia wyrazu. Babeczka od biologii nam to tłumaczyła (sama tak umiała, podobno sporo osób tak potrafi) że to umiejętności przelazywane w kodzie DNA, dla bla itd

ArgentynskiKaktus

To że ktoś jest leworęczny nie oznacza, że trudniej mu nauczyć sie pisać. Pisałam płynnie od 6 roku życia, tak samo moja przyjaciółka (rowniez lewus).

@BetonKomorkowy mówiąc szczerze nie mam pojęcia, dlaczego tak było. Ogólnie długo i mozolnie uczyłam się ładnie pisać, ale nikt nie badał mnie nigdy pod kątem dysgrafii. Pisanie na odwrót przeszło mi po ćwiczeniach, a ładny i stały charakter pisma wyćwiczyłam sobie dopiero w gimnazjum bo wcześniej byłam zwyczajnie leniwa.

nadiaormine

Również tego nie rozumiem ,sama jestem leworeczna i nigdy nie pisalam odwrotnie😂 Jak dla mnie to jest nieprzypilnowanie rodzicow i nie pokazanie dziecku od ktorej strony sie prawidlowo pisze

ovithstri

Miałam podobnie do autorki, również jestem leworęczna i będąc w zerówce początkowo pisałam "od tyłu", a gdy pochwaliłam się nauczycielce powiedziała "super, a teraz spróbuj pisać od drugiej strony" 😆

Aktomizabroni

@nadiaormine mój syn miał problemy z pisaniem lustrzanym a przy lekcjach(do tego ćwiczeniach) mu pomagałam,także nie wysnuwają takich wniosków. Dodam, że syn jest praworęczny. Ta przypadłość występuje przy skrzyżowaniu lateralizacji( dominujące oko lewe+ dominującą ręka prawa, bądź odwrotnie) częste przy dysleksji.

honestly

Lewą to najwyżej pisze się krzywo, bo nie widać na jakiej wysokości są poprzednie litery. A jakieś odwrotne pisanie to już inna sprawa i nie ma co zwalać na leworęczność. Nie zwalałabym też winy na jakiegoś rozwydrzonego bachora, tylko na przedszkolankę, która nie reagowała.

Wildfire

W przedszkolu myliłam kolejność cyfr, co mogło to być związane z tym, że byłam przestawiana z lewej na prawą

kaiarose Odpowiedz

Zastanawiam się skąd w małych dzieciach tyle nienawiści.

Rover25 Odpowiedz

Nienawidzę jak takie coś nosi moje imię :(

anoniem Odpowiedz

Mi koleżanka z przedszkola (mamy sporadyczny kontakt) do dzisiaj wypomina, że wypisałam jej wszystkie flamastry jakie dostała od wujka zza granicy. Nie pamiętam tego :( bardzo mi przykro :(

Jezderkusie Odpowiedz

Patrycjo, wstydź się!

Verse Odpowiedz

Co ty masz jej wybaczać? Miałyście po 6 lat....

tobilub04

@Verse czyli twoim zdaniem jak dzieci zachowują się chamsko, to nic nie szkodzi bo mają tylko 6 lat? 6lat to wcale nie jest bycie małym bachorem który nic nie rozumie...

Verse

@tobilub04 Nie mowie że to nic nie znaczy ale twierdzę że nie należy się obrażać na całe życie o coś co ci ktoś zrobił mając 6 lat.

Chociażby dlatego, że sama bym nikomu nic takiego (nawet jako dziecko) nie zrobiła, bo już wtedy potrafiłam domyślić się, jak taki czyn zaboli drugą osobę. W wieku 6 lat człowiek powinien w teorii zaczynać rozumieć pewne rzeczy.

Ckin

@AnonimowaMamba Takie wydarzenie (w zależności od osoby) może się mocno odbić na psychice dziecka. Autorka za pewne pamięta emocje, które jej towarzyszyły przy tym zdarzeniu, dlatego tak zapadło jej w pamięć i do tej pory czuje żal. Fakt, że miały po sześć lat nie ma tu znaczenia.

Luna2 Odpowiedz

Miałam kiedyś koleżankę o tym imieniu. Też wredna. Do imienia Monika też mam uraz.

AkariStyle Odpowiedz

Hmmmm... Patrycja... Patrycja... O! Już wiem! Tak ma na imię taka jedna z mojej klasy co to wielką przyjaciółkę udawała...

mefretetes

@AkariStyle może to ta sama

Zobacz więcej komentarzy (9)
Dodaj anonimowe wyznanie