#XlIDC
Chciałbym to zmienić, lecz patrząc na ceny biletów PKP, to w dwie osoby bardziej opłaca mi się jechać autem niż pociągiem. Czas niby podobny, ale oszczędzam na czasie dojazdu na dworzec. Trochę przykre to, że bilety kosztują nas 50 zł więcej niż paliwo na trasie Warszawa-Wrocław.
Jeśli chodzi o samo doświadczenie przejechania się pociągiem to dlaczego nie wybierzesz bliższego i tym samym tańszego celu podróży?
Za 49 euro można kupić w Niemczech bilet miesięczny i przez miesiąc korzystać z transportu kolejowego na poziomie regionalnym. Możesz najeździć się przez miesiąc ile chcesz.
Ale on mieszka w Polsce.
Ale w Polsce będzie drożej.
Idź na najbliższą stację, kup bilet do najbliższej miejscowości i ew. powrotny.
I jazda pociągiem zaliczona.
Bilety na pociąg najbardziej opłaca się kupować z miesięcznym wyprzedzeniem. Ale możesz też się przejechać regio na jakąś krótką trasę, jeśli chcesz po prostu tego doświadczyć.
Raz możesz odszkodować :) jak będziesz patrzeć wyłącznie na to, co się opłaca, mniej doświadczysz
więc mówisz że za paliwo na 350 km zapłacisz 70 zł? Bilety na tej trasie są i po 60 zł za osobę.
Tak, patrzyłem bilety na 8-9 lipca. Najtańszy bilet do Wrocławia 84 zł od osoby. W druga stronę też. Za dwie osoby wychodzi 336zl.
Paliwo na 700 km przy spalaniu 6 litrow ropy po 6,30 wychodzi 265 zł.
@zbiku156
Kupując bilet przez stronę PKP jest zniżka jak się jedzie w conajmniej 2 osoby, trzeba sobie zaznaczyć jak wybiera się bilety i wychodzi taniej. Sprawdzałeś to?
W miejscowości, z której pochodzę, od upadku komuny nie ma możliwości podróżowania pociągiem. Dlatego też w dzieciństwie nie jeździłam tym środkiem transportu, pierwszy raz zdarzyło mi się to, gdy miałam 10 lat. Pociąg na daleką trasę, z przedziałami. Kilka lat później, gdy miałam jechać regio, zdziwiłam się bardzo, że są pociągi bezprzedziałowe, w których jest jak w tramwaju. Aktualnie uwielbiam pociągi. Gdy z miejscowości rodzinnej dojeżdżałam busami, zdarzały się różne akcje, na przykład kierowca uznawał, że skoro bus jest pełen, to może odjechać przed czasem. Bezpieczeństwo to inna sprawa. Wiele razy ludzie stojący w busie tworzyli kolejkę od końca busa, aż do drzwi. Czasem nie było możliwości skorzystania z bagażnika, więc stałam obładowana moimi bagażami. Nie zawsze było miejsce, żeby położyć je na podłodze.
Raz usiadłam na siedzenie, na którym był rozlany ocet. Wszystko miałam mokre. Wiele razy chciało mi się siku, a czasem bolał mnie brzuch. Musiałam wytrzymać. Oprócz tego, w busach jeżdżących do tej miejscowości albo z niej, nie zawsze otrzymuje się paragon. W jednym szkolnym busie nie dostaję nigdy. Moja babcia potrafi za każdym razem płacić inną kwotę za taki sam bilet. I nie mam na myśli wzrostu cen, tylko raz drożej, raz taniej, wedle uznania kierowcy. Możliwe, że bierze on tę kwotę dla siebie. W pociągu jest inaczej. Też ubolewam nad wysokimi cenami dojazdów osób, które nie mają zniżek. Niby promuje się ekologię, ale paliwo niejednokrotnie jest tańsze niż bilety.
Spokojnie, wejdzie "fot for 55" to skończy się jezdzenie autami. Oczywiście dla plebsu. Elity będą robić co będą chciały, a Ty mieszkając w 15-minutowym mieście i przy pełnej cenurze informacji nawet nie będziesz o tym wiedział.
Mi też ostatnio opłacało się bardziej lecieć do Wrocławia niż jechać pociągiem