Mieszkam w mieście. Pewnego dnia znalazłam rasowego psa bez właściciela. Olałam pieska i poszłam na zakupy, a po dwóch godzinach on nadal sobie biegał w okolicy mojego bloku. Popytałam przechodniów, ale nikt nic nie wiedział. Umówiłam się z dyrektorką prywatnego schroniska, bo już zamykali, że zaczekają na mnie i odstawiłam do nich psa. Nie miał czipa, na obroży nieaktualny nr telefonu, więc co innego tu zrobić?
Okazało się, że pies był sąsiadów. Wypuszczali go z bloku samopas i nikt go nie pilnował. Za odbiór psa ze schroniska musieli zapłacić.
Mają za swoje. Nieodpowiedzialne dupki.
Dodaj anonimowe wyznanie
Tyle, że za odebranie własnego psa się nie płaci - trzeba jedynie przedstawić dowód na to, że jest się właścicielem... Za adopcje zreszta też nie.
Adopcja kosztuja i wymaga dużo czasu.
nowyrokNOWAJA
Ale glupio.
Rozumiem, że chcą zarobić na czym mogą, ale kazanie płacić za zabieranie od nich zwierząt w dłuższej perspektywie raczej ich nie odciąży finansowo, raczej przeciwnie, zachęci ludzi do załatwiania zwierząt inaczej.
Z adopcjami różnie bywa. Czasami są darmowe, czasami trzeba zapłacić za kastrację i szczepienia. Wcale mnie to noe.dziwi, to droga impreza.
W niektrórych się płaci, bo potrzeba takiego zwierzaka zbadać i nakarmić
Waniliowa, tzn, ze skoro Ty nie musiałaś to nienma opłat za zwierzaka ze schronu. Wobec tego, powiem Ci tak, nie ma koronawirusa, bo w mojej rodzinie nikt nie miał.
W UK nie ma darmowych adopcji. Wychodza z zalozenia ze za darmo to nie szanujesz .... cos sie zwierzakowi stani? E tam, pojde i wezme nowego. W koncu jest free....
Jeden kot kosztuje 60£, za dwa trzeba dac 100£
Kiedyś zaginął mi pies, jak odbierałam go ze schroniska (nikt mnie nie poinformował że tak trafił, a bym zaczipowany!) to musiałam 50zł zapłacić.
W moim schronisku adopcje są darmowe, ale jeśli pies lub kot, który ma właściciela trafi do nas, musi iść na straż miejską i zapłacić grzywne. Dopiero wtedy możemy wydać zwierze
Oczywiście, że się płaci za odebranie własnego psa. A właściwie za niedopilnowanie pupila. Za adopcję ze schroniska się nic nie płaci.
@Lyssa Jak pytałam kilka lat temu w jednym schronisku to 50 zł.
W lipcu adoptowalismy psa i nic nie płaciliśmy. Sami go do nas przywieźli z Kielc do Wrocławia.
zasluzyli sobie!
Szkoda że ciebie starzy nie chipowali albo nie kupowali ci obroży w dzieciństwie
piszesz to na podstawie własnych przeżyć?
to jak go znow pod blokiem znajdziesz dzwon od razu na straz miejska lub policje, zaplaca sobie za "wyprowadzanie" psa bez smyczy i kaganca i stwarzanie zagrozenia
Nie ma obowiązku wyprowadzania psa na smyczy i w kagańcu. Jest obowiązek kontroli nad psem i możliwości zidentyfikowania
Weź się ogarnij, zwierzę ma prawo polatać sobie luzem, a nie ciągle być na krótkiej smyczy. To jest zwyczajne znęcanie się i powinno być karalne!
Też nie popieram wypuszczania psów samopas, ale przecież ludzie bardzo często tak robią. Nic nadzwyczajnego.
Już się spodziewałam, że nie poniosą żadnych konsekwencji.
Do połowy XVIII wieku w Rosji popularną rozrywką wśród szlachty, było trzymanie niedźwiedzi. W dzień trzymanych na łańcuchach, a nocą wypuszczanych na swobodę do miasta.
Czyli lepiej już było go w tym schronisku zostawić i nic nie płacić. Po co być kilka stów w plecy?
Nieodpowiedzialne dupki no, wypuścili psa z domu !!!!!!!!!!!!! Daj spokój dziewczynko
Przecież ten pies mógł kogoś ugryźć albo wpaść pod samochód
Oczywiście że nieodpowiedzialne dupki, "dziewczynka" ma rację. Żaden pies nigdy nie powinien być wypuszczany samopas. Nigdy. Nieważne czy według właścicieli jest łagodny, zna teren czy jest przyzwyczajony do aut itd. Czy to wieś czy miasto, nigdy nie wolno puszczać psa samego bo może on zrobić coś komuś, ktoś go może ukraść albo może zostać pogryziony lub inną krzywda mu się może stać. Po to jest smycz by z tym psem kilka razy dziennie właściciel wychodził i koniec. Nie ma tu w ogóle innych opcji. Tak samo jak głupotą jest puszczanie psa ze smyczy w miejscach na to nieprzeznaczonych np chodnik a nie gdzieś w parku gdzie ludzie chodzą z psami.