#Xh4DX

Mam żonę. Jesteśmy od wielu lat w związku. W trakcie związku kilkukrotnie wybaczyłem jej zdradę - nie pytajcie dlaczego. Nie wiem, z perspektywy czasu wiem, że byłem głupi, stwierdziłem, że będzie ok. Zdradzała mnie przed ślubem, ale zdecydowałem się na ten ślub.

Jesteśmy kilka lat po ślubie i spodziewamy się dziecka, którego w zasadzie chcieliśmy. To nie była żadna wtopa. Problem jest taki, że jeszcze zanim się dowiedziałem o ciąży jakby czar prysł. Do mojej głowy wróciły czarne wizje sprzed związku dotyczące zdrad. Nie czuję do niej w tym momencie żadnej chemii, nie daje mi żadnej radości z życia, a jeszcze zalewa mnie swoimi problemami, totalnie ignorując moje.

Unikałem relacji z kobietami, bo wydawało mi się, że mam jedną, swoją kobietę, niemniej zakolegowałem się przez pracę i pasję z jedną koleżanką. Nie łączą nas żadne stosunki erotyczne ani inne wskazujące na "chemię". Widujemy się rzadko, bardzo rzadko, ale kiedy się widzimy mam perspektywę uśmiechniętej kobiety, przy której również ja się śmieję, uśmiechem i czuję po prostu dobrze. Dlaczego o tym piszę? Nie, podkreślam - nie dlatego, że mnie do niej ciągnie, a dlatego, żeby wam pokazać jak czuję się w innym towarzystwie. Mam zasadę. Nie zdradzam i nawet o tym nie myślę dopóki swojego "burdelu" nie posprzątam.

Jeśli odejdę od żony, gdy ta jest w ciąży - to ja ujdę za tyrana. Jeśli zostawię kobietę z małym dzieckiem, to ja będę tym złym.
Już nawet nie dbam o finanse, bo wiem, że na rozwodzie wyjdę totalnie do tyłu. To ja finansowałem znaczną część naszego życia, opłacałem większość rachunków, większą część kredytu, wycieczek. W skrócie - wszystkiego.

Jestem obecnie w takim dołku i sytuacji loss - loss dla mnie, że nie wiem, co robić. Podpowiecie?
NAUS Odpowiedz

Może i wyjdziesz na tyrana, ale za to Twoja żona już dawno wyszła na kurwę, więc nikt nie powinien mieć z tym problemu.

Tym bardziej, jeśli testy na ojcostwo wykażą to, czego każdy czytający to wyznanie się raczej domyśla, a co jakimś cudem sądząc po tym wyznaniu - co mnie zdumiewa - nie przyszło Ci nawet do głowy.

Na pewno nie dbasz o finanse? Jesteś pewien? Pomyśl o tym, że zważywszy na okoliczności, masz co najmniej 50% (i to naprawdę już zaniżyłem) szans na wychowywanie i utrzymywanie nie swojego dziecka przez minimum 18 kolejnych lat, jeśli znów olejesz temat. Niech ta wizja da Ci motywację do odszukania gdzieś w piwnicy słoika ze swoimi jajami i działania.

Powodzenia.

anonimowe6692 Odpowiedz

Idź z nią na terapię małżeńską i tam wyrzuć z siebie to wszystko o umierających do niej uczuciach i próbujcie to rozwiązać. A jeśli się nie uda, to się rozstańcie. Mój mąż też miał taką sytuacją z byłą żoną, że byli w kryzysie, on jej już powiedział, że jej nie kocha i okazało się, że ona jest w ciąży. Terapia małżeńska im nie pomogła, rozstali się, a jakiś czas później już po narodzinach dziecka się rozwiedli. On jest teraz szczęśliwy w innym związku, ma dobre relacje z młodą, a z byłą żoną poprawne. On jest teraz szczęśliwy i dziecko też pewnie lepiej wyszło na tym, niż jakby miało w domu wiecznie żrących s rodziców. Nawet jeśli Ty się ze swoją żoną nie kłócisz, pamiętaj, że Wasza relacja będzie też dla dziecka wzorcem jego przyszłych relacji, więc chłód i obojętność niekoniecznie będą lepsze. Próbowałeś dać swojej żonie szansę, mimo że właściwie zrujnowała Wasz związek jeszcze przed ślubem i okazało się po czasie, że jednak nie jesteś w stanie nad tym przejść do porządku dziennego i to jest zupełnie normalne. Zwlaszcza jeśli nie pracowaliście nad tym dalej, bo wiesz, ludzie potrafią się pogodzić po zdradzie i funkcjonować czasem nawet lepiej niż przed, ale to wymaga pracy. Jeśli Ty wybaczyles jej zdrady, a ona nie zrobiła nic żeby odbudować Twoje zaufanie i coś zmienić, to to nie zadziała. Naprawdę idźcie na tą terapię i chociaż sobie to wyjasnijcie. Jeśli ona nie będzie chciała tej terapii, potraktuj to jako rezygnację z jej strony z tej relacji i po prostu odejdź. Ale też powiedz jej to wprost, że taki będzie skutek. Trzymam kciuki

SokoliWzrok Odpowiedz

Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś może wybaczyć jednokrotną zdradę. Wielokrotnej już nie rozumiem.

Ceipil Odpowiedz

No cóż głupi jesteś, twoje życie twoja sprawa.

Silnakobieta Odpowiedz

Bardzo mi przykro, że znalazłeś się w takiej sytuacji. Być może wyjdziesz na tyrana w oczach innych ale czy powinieneś się tym przejmować? Zabrzmi to samolubnie ale uważam że powinieneś pomyśleć o sobie. Porozmawiaj z żoną i powiedz o swoich uczuciach. Bądź całkowicie szczery. Jeśli nie widzisz już opcji ratowania waszego małżeństwa to nie ma sensu żyć tak dalej. Ani Tobie ani Twojej żonie nie wyjdzie to na dobre. Tatą możesz być wspaniałym nawet jeśli rozstaniesz się z żoną. Wszystko zależy od Ciebie.

Nazwauzytkownika9 Odpowiedz

A to w ogóle Twoje dziecko?

szarymysz Odpowiedz

Zrób jak najszybciej testy na ojcostwo, dalej - działaj zależnie od wyniku.
Po wcześniejszych (przedślubnych) wydarzeniach żona chyba nie powinna być zdziwiona zamiarem zrobienia testów.

Dodaj anonimowe wyznanie