#XeY4K

Mieszkam na przedmieściach dużego miasta. Rok temu po wielkiej wichurze zostały uszkodzone linie elektryczne i nie było prądu w całej okolicy. Gdy szedłem na przystanek autobusowy, wszędzie widziałem ludzi. Przed każdym domem minimum 1-2 osoby, ludzie rozmawiali ze sobą przez płoty, dzieci biegały z piłką po ulicy, ktoś rozpalał grilla.

Następnego dnia, gdy prąd wrócił, idąc na przystanek nie widziałem ani jednej osoby.

Chciałbym, żeby częściej były takie awarie. Może ludzie by sobie przypomnieli, że życie to nie tylko telewizory i komputery.
Cystof Odpowiedz

Ah idylla, sielanka, utopia, trawa niebieska, niebo zielone, słoneczko świeci, dzieci szczekają, psy jeżdżą na rowerkach pomiędzy domkami z czerwonymi ścianami i białymi dachówkami. Za rogiem sąsiad podlewa grilla a jego żona rozpala rabatkę z kwiatami...

Tylko ta zła technologia wszystko psuje! Te internaty Panoćku! Te kompiutry! Bo kiedyś to były czasy! Teraz to w ogóle nie ma czasów!

Boomerskie gadanie... Jakoś na pierwszego mają jeśli tylko jest pogoda też wszyscy grillują i nie potrzeba do tego pozbywać elektroniki...

Dragomir

No, a tak grillowali bez okazji, a do tego sobie rozmawiali.

Ty się śmiejesz, ale rzeczywistosc jest taka, że dostęp do internetu i wszystkie te srajfony, komunikatory, soziale Medien, gierki, tiktoki, pejsbuki, czaty, nieograniczony wręcz dostęp do nich sprawiły, że rzeczywisty świat jest odskocznia od internetu (a 20 lat temu, przynajmniej w Polsce, było dokładnie odwrotnie). Przez to między innymi osłabiły się więzi społeczne, przyjaźnie sąsiedzkie, interakcje w realnym świecie. Wszystko to zastąpiła wirtualna atrapa świata.

Cystof

Wciąż twierdzę że to boomerskie gadanie, takie same pierdolamenty słyszałem o książkach, serio mój dziadek marudził że czytam zamiast się z ludźmi spotkać. A mój ojciec o radiu słuchał od swoje matki. Takoż obrywało się telewizji, kinu i muzyce

Może najwyższa pora przestać straszyć wszystkich technologią i przyjrzeć się co jest powodem tego że ludzie uciekają od ch&jowej rzeczywistości za oknem? Może to brak perspektyw na lepsze? Może ogólna szarzyzna i beznadzieja? Nie, nie, to na pewno

"Tylko ta zła technologia wszystko psuje! Te internaty Panoćku! Te kompiutry! Bo kiedyś to były czasy! Teraz to w ogóle nie ma czasów!"

Boomerskie gadanie...

Postac

Jestem ciekawa, ilu z tu komentujących ma na tyle dobre relacje z sąsiadami, żeby np poprosić o zrobienie zakupów w razie potrzeby. Czy prosicie o pomoc tylko wąskie grono znajomych, z którymi utrzymujecie kontakt głównie przez tą cudowną technologię.

Szwedacz

Poza tym wydaje mi się, że grill nie jest jakimś wyznacznikiem. Osobiście nie lubię tego zapachu i wolę jak robimy spotkanie i każdy coś domowego przynosi, bądź idziemy na miasto ;)

BestiaZWatykanu Odpowiedz

Najlepsze jest to, że napisałeś to z dorobku tej znienawidzonej technologi jakim jest telefon/komputer xD
Idź już Janusz spać. Nie służą ci internety

Szwedacz Odpowiedz

Tak, bo dzieci teraz WCALE się nie bawią na dworzu, bo ludzie WCALE ze zobą nie rozmawiaja, ludzie WCALE nie robią grilla bez okazji. Wysiadł wszystkim prąd i to naturalne że wyszli zobaczyć czy ktoś nie wie co się stało. Gdyby nie wrócił to i tak oni poszli by do swoich spraw.

Sciezka Odpowiedz

Czyli ludzie na krótką chwilę cofnęli sie do dawnych rozrywek i tradycyjnych relacji międzyludzkich, doświadczyli ponownie bliskości i innych takich... po czym bez wahania wrócili w technologię, jak tylko pojawiła sie okazja. Najwyraźniej jednak telewizory i komputery są ciekawsze od sąsiada.

Szwedacz

"- a co tam u Pana sąsiedzie
-a po staremu
- to co to sie stalo z tym prądem
-nikt nie ma, ciekawe kiedy naprawia"
Taaak, ambitne rozmowy dla zabicia czasu z sąsiadami. Przez aplikację można choć porozmawiać z przyjaciółmi mającymi podobne zainteresowania, a z obcymi nie ma teraz bespiecznego tematu.

Dragomir

BeZpiecznego.

Taksiezyje Odpowiedz

to wyobraź sobie teraz osoby pracujące zdalnie, które przez takie awarie nie wyrobią terminów...

Postac Odpowiedz

I telefony. Nawet jak się ludzie spotykają przypadkowo, to nie rozmawiają, a klikają w telefon. Czuję się zacofana, bo pilnując swojego dziecka na sali zabaw wolałabym zabić czas gadającą o głupotach z innym rodzicem, który ma tyle samo do roboty, co i ja. A tu nie ma, nos w telefon i koniec.

Szwedacz

Może w telefonie jest coś ciekawszego. Obcy ludzie nie są po to by dostarczać Ci rozrywek.

Postac

W telefonie zawsze jest coś ciekawszego : w końcu ktoś na tym zarabia, więc musi się starać, żeby przyciągnąć uwagę klientów.

Szwedacz

I to jest fajne, bo oszczędzamy czas. Dziecko się bawi, a my możemy zrobić zakupy, przeczytać artykuł, porozmawiać z bliskimi, czy zrelaksować przy tego typu stronach ;)

Dragomir

A potem labidzi jedna oferma z drugą, że ma fobię społeczną czy inne niedoyebanie mózgowe, że nie umie nawiązywać relacji.

Szwedacz

Myślę,że osoba z dzieckiem jakieś relacje już nawiązała ;)

Postac

Jak jednak mi się uda z kimś porozmawiać, to wychodzi, że tych relacji jest naprawdę niewiele. Akurat przez dzieci poznałam 2 koleżanki i się okazało, że one wcześniej nie miały z kim się spotkać. No sorry, ale z jednej strony marudzenie, że znajomych brak, a z drugiej przy możliwości poznania kogoś jest siedzenie z telefonem. Człowiek to zwierzę stadne i zamknięcie się z w domu nie służy naszej psychice. Nawet, jeśli w tym domu mieszka jeszcze ktoś, to potrzebujemy kontaktów z innymi. Twarzą w twarz, a nie tylko anonimowo na takiej stronce jak ta.

Szwedacz

No i to, że nie każdy ma ochotę rozmawiać z obcymi na temat dzieci nie znaczy, że zamykają się na świat. Po urodzeniu jak się chce to znajduje się czas również dla przyjaciół, hobby, a nawet na wspólne wyjścia. Serio to nie mam ochoty słuchać, że Basia umiała siadać na nocniczek jak miała roczek, a Brajanek uczy się grać na skrzypcach.

Szwedacz

Możliwe, że część z tych osób z telefonem nie jest zainteresowana nowymi znajomościami, a nowe koleżanki poznałaś bo one też chciały kogoś poznać ;)

Postac

Przyjaciele i rodzina daleko, więc nie nawiązujmy nowych relacji. A później problem, gdy jesteśmy chorzy, a nie ma kto nam zakupów zrobić, bo przecież przyjaciele i rodzina, na których jesteśmy zamknięci, są daleko. Świetnie pokazała to kwarantanna, jak wiele osób potrzebuje, żeby zrobić im zakupy, bo nie mają kogo o to poprosić. A mając poprawne relacje z sąsiadami już nie byłoby tego problemu.

Zdradzę Wam sekret: można rozmawiać nie o dzieciach, będąc z dziećmi! Podałam przykład z mojego życia. Nawet na tej stronie jest mnóstwo wyznań, że ktoś jest samotny. Żeby nie być, trzeba się do kogoś odezwać, a z tym mamy coraz większy problem. I nie są to tylko moje gdybania, bo nawet prowadzono badania na temat zależności między dobrym samopoczuciem, a ilością interakcji międzyludzkich w ciągu dnia. Wyszło, że wymiana paru zdań z prawie obcymi osobami w znacznym stopniu poprawia naszą kondycję psychiczną.

I rozumiem, że nie wszyscy chcą rozmawiać ze mną. Nie każdy każdego musi lubić. Jakby rozmawiali ze sobą, to moje przemyślenia byłyby zupełnie inne.

Postac

TrzyPingwiny czemu sam(a) nazywasz się głupią kwoką z bawialni? Ciekawa jestem ciągu logicznego, który Cię doprowadził do odkrycia, że tylko osoby nie mające żadnych zainteresowań i znajomych zabierają swoje dzieci na sale zabaw.

Podałam przykład z tą salą zabaw. Zamień to na codzienne czekanie na windę, z tymi samymi osobami z bloku, albo cokolwiek innego.

Jak lubisz biegać po mieście mając 40 stopni gorączki i załatwiać swoje sprawy, to biegaj. Żyj jak politycy.

Zobacz więcej odpowiedzi (3)
Dragomir Odpowiedz

Ależ przypomną sobie, jak nie będzie nikogo stać na rachunki. Może też przypomną sobie, jak wyglądają prawdziwe protesty.

Frog

"Może też przypomną sobie, jak wyglądają prawdziwe protesty."

Optymista.....

Dodaj anonimowe wyznanie