#XXq92

Nie płakałem, widząc małego Simbę przy truchle Mufasy.
Nie płakałem, gdy pokazywali śmierć Jana Pawła II.

Zawsze, ale to zawsze płaczę, gdy w HP: Insygnia Śmierci, cz. I umiera Zgredek.
Anonwho Odpowiedz

A mnie wzruszył najazd kamery na leżące ciała Lupina i Tonks. Dopiero wtedy uświadomiłem sobie jak bardzo skopali ich wątek w filmach.

MalinowaGalaretka

W filmie? W książce też giną.

Anonwho

Ale w książce ich wątek jest rozwinięty, ich związek wydaje się naturalny, nawet śledzimy różne rozterki bohaterów związane z tą miłością. W filmie dostajemy krótką scenę na początku pierwszej części "Insygniów" i tyle. A mogli w szóstej części to wprowadzić, zamiast robić jakąś dziwną komedię romantyczną.

AmziToIzma

A przypadkiem właśnie nie zaczęli ich związku w Księciu Półkrwi? W książce stało się to pod koniec, po bitwie ze smierciożercami, w skrzydle szpitalnym, tuż po ugryzieniu Billa, a w filmie bez wyjaśnienia i to wcześniej... Pamiętacie moment przed spaleniem Nory? Jak Tonks mówi Molly, że razem z Remusem muszą już iść do domu, bo niedługo pełnia... W filmie byli razem ot tak, z dupy, nie wiadomo jak :/

Anonwho

To było tak pokrętne i niejasne, że osoba, która nie zna książek na pewno nie wpadłaby na to, że ta dwójka jest w związku. Zamiast tego idiotycznego ataku, który mało że nic nie wnosi do fabuły, to jeszcze jest jednym wielkim objawem głupoty, mogli dać rozmowę przy stole, gdzie pojawiłby się ten wątek. No ale, "Książę Półkrwi" jest skopany po całości. Główny wątek został potraktowany po macoszemu, bo oczywiście ważniejsze były szkolne zauroczenia bohaterów.

MalinowaGalaretka

Dlatego zawsze książki będę lepsze niż ich ekranizacje. Jestem wielką fanką Pottera, ale gdyby mieli ukazać wszystkie postacie drugoplanowe filmy byłyby zbyt długie i monotonne

AmziToIzma

Książę Półkrwi jest moją ulubioną częścią ze względu na wszystkie wspomnienia odnośnie Toma/Voldemorta, poznajemy wiele ciekawych faktów z jego życia, dlatego czekałam na ekranizację, która okazała się klapą... Wg mnie najgorsza część filmów, zawarli może ze dwa wspomnienia, wątki skrócone do granic możliwości, jakbym wczesniej nie czytała, to chyba nie wiedziałabym, o co chodzi w tej części. Rozumiem usuwanie bohaterów, takich jak Irytek, bo prawdę mówiąc nie wnosi on do fabuły nic, jest jedynie ciekawym elementem, ale z Tonks skopali. Tak samo skopali Czarę Ognia i to, jak Bart Jr. znalazł się poza Azkabanem. W filmie nie ma nic na ten temat, po prostu się zjawił i tyle, nie wiadomo skąd jest przy Voldemorcie, wiadomo tylko, że jest synem Bartemiusza, a poza tym nic.

Into

Tonks miała szare włosy z powodu Lupina, to Harry przypuszczał, że chodzi o Syriusza, bo nie wiedział o sytuacji z Remusem.

FadingStar

@Dragoon, generalnie to nawet ten fragment w filmie skopali. W książce Tonks oznajmia, że się pobrali, a wątek z ciążą następuje dużo później.
O samym istnieniu dziecku też jest w filmie wspomniane dopiero po śmierci Remusa, jakby Teddy nie był zbyt ważny (co z tego, że to chrześniak Harry’ego?).
Tonks była moją ulubioną postacią w książkach i to strasznie przykro, że prawie w całości wycięli ją z filmów. A sama ekranizacja „Księcia Półkrwi” woła o pomstę do nieba...

lumos Odpowiedz

Nie płakałam na filmowej śmierci, bo ta postać za bardzo denerwowała mnie w książce :/ Natomiast rozklejam się na śmierci Syriusza, bo ten moment, jak Harry wrzeszczy, a Lupin też mógłby, ale musi go trzymać... Mam ciarki jak o tym myślę, a co dopiero jak oglądam...

981001

Same )):

lunatyk211 Odpowiedz

Ja zawsze płacze przy scenie śmierci Snape myśląc jakie miał prze***ane życie

Misiaaaa

Taki troche życiowy przegryw, ale często jego zachowanie nie było kiepskie.

SercetJohny Odpowiedz

Jest jeszcze Hedwiga...

MichaelAngelodaVinci Odpowiedz

Śmierć Zgredka jest jedną z najbardziej tragicznych w literaturze, według mnie, ponieważ miał on zawsze dobre intencje, nie chciał nigdy nikogo skrzywdzić, był szczerze oddany Potterowi i miał szlachetne serce. Płakałam jak mała dziewczynka. Musiałam odłożyć książkę na kilka godzin, aby emocje nieco ostygły

Miekiszpalisadowy

Napisze to na maturze ziomek

KoszmarekOpalek

@Miekiszpalisadowy - Prędzej na egzaminie 8 klasisty...

MichaelAngelodaVinci

Jako biolog szanuję za nick, @Miekiszpalisadowy

HelloItIsMe

Zgredek nie chciał nikogo zabić, co najwyżej pokiereszować albo poważnie uszkodzić <3

malapiwonia

@Miekiszpalisadowy również jako biolog szanuję

CottonCandySky Odpowiedz

Zgredek i Syriusz, dwie postaci, których śmierć wzruszyła mnie najbardziej. Zwłaszcza śmierć Syriusza. Gdy sobie przypominam ten moment w części 3, gdy Syriusz mówi do Harry'ego, "Gdy to się skończy będziemy wreszcie rodziną" i później myślę o tym, że tak mało czasu było mu dane... To wszystko jest takie niesprawiedliwe.

Snape19Hatake Odpowiedz

ja tam płacze na śmierci Snape'a

FadingStar

Mnie też zawsze dobija ta scena. Uwielbiałam tę postać. Pewnie jestem nieobiektywna, ale Alan był moim ulubionym aktorem i nic na to nie mogę poradzić.. Generalnie płaczę na śmierci Severusa, wzruszam się przy jego wspomnieniach, a potem absolutnie rozklejam się na scenie, gdy Harry idzie do Zakazanego Lasu i „rozmawia” z bliskimi mu osobami, których już nie ma na tym świecie, ale tłumaczą mu, że mimo to pozostaną na zawsze w jego sercu.

lavidaloca

Dla mnie śmierć Snape'a i Zgredka są najbardziej wzruszającymi momentami w całej sadze. Zwykle nie płaczę na filmach czy przy książkach, ale gdy umierał Snape, totalnie się rozkleiłam. Tych dwu postaci nie mogłam wybaczyć Rowling. :(

PurpleLila Odpowiedz

Ja nie mogę się pogodzić ze śmiercią Freda. Ciężko to wybaczyć Rowling

AmziToIzma Odpowiedz

Ja za to nie mogę wybaczyć Rowling uśmiercenia Remusa. Mojej wielkiej książkowej miłości.

KitsumiGinko

Tak bardzo się zgadzam 💔

Speedycucumber Odpowiedz

Uważam, że Zgredek powinien spoczywać na Wawelu

Gesslerowaa

Na przykład zamiast kaczora

Zobacz więcej komentarzy (21)
Dodaj anonimowe wyznanie