#XWOyf

Moja znajoma ma dwie kotki, które wypuszcza i kilka razy w roku są w ciąży. Oczywiście skarży się jakie to dla niej jest uciążliwe, że ciągle są jakieś mioty, a kotki w tym czasie robią się lekko agresywne.
Spytałam dlaczego ich nie wykastruje, a ona odparła, że nie ma pieniędzy - tymczasem w ciągu dnia wypala z mężem paczkę papierosów i wypija minimum 3 piwa. Ale że szkoda mi tych kotek, zignorowałam to że przepuszcza kasę na bzdury, zaproponowałam, że pożyczę jej na zabieg. Zgodziła się, wręczyłam jej 150 zł na początek na jedną kotkę, zastrzegłam, że na drugą dam jak jedną wykastruje, bo nie byłam co do niej pewna.

Minął tydzień, spytałam, czy kotka jest po zabiegu, odpowiedziała, że nie, bo miała jakieś nagłe wydatki i pieniędzy już nie ma. Wkurzyłam się, ale chcąc dobrze dla tych kotek zaproponowałam, że sama je zapiszę na zabieg i ona po prostu niech przyjdzie do weterynarza o umówionej porze, przyniesie koty i ja wtedy zapłacę od razu. Zgodziła się, zapisałam koty i podałam jej czas oraz miejsce, zaznaczyłam, że koty muszą być na czczo. W przeddzień terminu jeszcze jej o tym przypomniałam, by się upewnić, że przyjdzie i że zadba, by kotki nic nie jadły. Odparła, że na pewno będzie.
Nie przyszła. Potem miała jakąś wymówkę, że była chora i poszła do lekarza w tym czasie. Zarejestrowałam kotki na inny dzień i znów podałam jej datę, obiecała, że tym razem będzie. Kolejny raz się nie pojawiła, podejść było jeszcze kilka, za którymś razem stwierdziła, ze zapomniała o tym, by kotek nie karmić przed zabiegiem.

W międzyczasie rozmawiałam z kimś z TOZ, ale stwierdzili, że oni za bardzo nic nie zrobią, jeśli koty dostają jeść i mają gdzie mieszkać.

Niektórzy zapytają pewnie dlaczego nie wezmę kotów do siebie i nie załatwię zabiegu na własną rękę. Otóż jej koty są zapchlone, a ja mam swoje dwa koty i nie chcę mieć pcheł w domu, bo rok walczyłam z pchłami u moich kotów (po prostu przyszły do mnie już z pchłami), wydałam kupę kasy na różne środki, które nawet nie były skuteczne, w końcu zamówiłam profesjonalną dezynsekcję, nie chcę powtórki. Dlatego to nie wchodzi w grę.
Właściwie to już skończyły mi się pomysły jak mogę pomóc tym kotom.
Młode oczywiście ona wydaje jakimś pijakom, menelom, byle komu, byle się szybko pozbyć. Koty ledwie otworzą oczy i idą do ludzi. Szlag mnie trafia, bo jak co do czego, to ona udaje taką obeznaną w temacie kotów i powiela te bzdury typu "kotka powinna mieć raz w życiu miot" itp. i to mówi z takim przekonaniem, jakbym to ja była jakaś głupia i się nie znała, bo uważam, ze kotka wcale miotu mieć nie musi. Karmi koty resztkami z obiadu, bo ją nie stać na porządne karmy, przecież musi wystarczyć na fajeczki i piwko.
kmystery Odpowiedz

TOZ-owi starczy, że koty są najedzone i mają dach nad głową, a próba adpocji kociaka z fundacji to niemal jak adoptowanie dziecka - dziesiątki wymogów, a i tak byle pierdoła może skomplikować cały proces. Czy istnieje złoty środek?

Sekai

toz =/= fundacje.
btw. porównywanie adopcji kota do adopcji dziecka jest dość słabe, bo nijak ma się do siebie.
większośc fundacji, które znam wymaga: aby kot był niewychodzący, mial zabezpieczony balkon i okna i był w odpowiednim wieku ciachnięty. nieliczne dają jeszcze wskazówki co do karmienia. innych wymogów nie znam.

2579937

Ostatnio było o tym kilka wyznań, np. że okazało się iż nie można mieć tatuaży ;)

klapouszek

2579937 tam była mowa o schroniskach, nie fundacjach

raindancemaggie Odpowiedz

Skoro są to koty wychodzące, zaniedbane, to czy nie można ich złapać jako bezpańskie? Wysterylizowac jako koty wolnobytujące

404error

Otóż to, a jak się ktoś przywali to udawać głupa "myślałam, że nie mają domu" czy coś w tym stylu.

Escort

W takiej sytuacji to jedyne rozsądne wyjście. Skoro "znajoma" jest tak nieodpowiedzialna to trzeba chwytać się każdego sposobu, żeby pomóc zwierzętom i uchronić kolejne biedy przed cierpieniem, bezdomnością czy bezsensowną śmiercią spowodowaną przez debilnych ludzi.

mamaleniedam Odpowiedz

Nie, nikt nie zapyta dlaczego nie weźmiesz kotów do siebie. Nas zastanawia, dlaczego jesteś taka naiwna i skąd bierzesz takich znajomych. Wszystkim kotom nie pomożesz, tu musisz odpuścić. Znajomą też sobie odpuść.

Narri Odpowiedz

Może jej zależy, żeby jednak miały młode, bo nie bardzo rozumiem, czemu nie przyjechała jak miałaś zapłacić jeśli miot to dla niej problem. Może jednak przynajmniej część kociaków sprzedaje i wcale nie zależy jej na sterylizacji

Vampire7 Odpowiedz

A nie możesz od biedy umówić się z nią, ze przyjdziesz po koty, zabierzesz je na zabieg i po zabiegu jej je oddasz? Wtedy ani nie będą u Ciebie ani ona nie będzie musiała ruszać z domu swoich śmierdzących i leniwych czterej liter....Podziwiam Cię za tą miłość do zwierząt, bo taką wstrętną babę bym chyba udusiła, a nie jej jeszcze pomagała...Nie dawaj jej tylko żadnych pieniędzy więcej do ręki, bo na pewno wyda na siebie. A w ogóle to może po prostu przestań się z nią zadawać i tyle, tak będzie najlepiej dla Ciebie.

pisarzyk Odpowiedz

Jak się nie mylę, są miejsca, gdzie można kastrować za darmo - tylko trzeba mieć książeczki zdrowia, z zwierzę musi mieć określony wiek. Skoro nie możesz wziąć do siebie, może mogłabyś je "pożyczyć", by jednocześnie oddać na zabieg darmowy lub płatny - jednocześnie lecząc te dwa mruczki. Po czasie może byłabyś w stanie je zaadoptować - pewnie koleżanka po poświeceniu jej przed oczami procentami, zgodzi się na taki deal albo nawet nie zauważy, gdybyś je zgarnęła na ulicy i wzięła do siebie.

Aswq Odpowiedz

To jakieś zmutowane pchły, że walczyłaś aż rok? U moich zwierzaków uciekają po 2 kąpieli następnego dnia..

arbuzek Odpowiedz

Dopóki nic im się nie stanie to pomóc nie możesz. To nie twoje zwierzaki, na siłę świata nie zbawisz - nawet Bóg tego nie może, szanując wolę ludzi. Także ty nic nie zrobisz, póki nic się nie stanie.

Liarxxx Odpowiedz

zlap te koty i wysterylizuj to bedzie po problemie

Morswinek Odpowiedz

Zabieg ot tak po tygodniu bez uprzedniej badań? Bez wizyt kontrolnych, okresu przejściowego od rui do normalnego trybu?

Jak sama historia brzmi w miarę realnie to ma sporo błędów.

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie