#XTp5S
Zaczęłam pracę w dużej korporacji, poznałam tam dużo wspaniałych ludzi, z którymi się zaprzyjaźniłam oraz... mężczyznę (nazwijmy go Adam), któremu się spodobałam, byłam bardzo nieufna, ponieważ nieraz się na tym przejechałam.
W końcu za 10. razem udało mu się namówić mnie na kawę i po jakimś czasie zaczęliśmy być razem. Wspólne spacery, wypady do kina, planowanie wakacji, wszystko wydawało się wręcz idealne, jak i jego charakter - pewny siebie, mający w zanadrzu wspaniałe historie, którymi mnie zalewał każdego dnia.
Zdecydowaliśmy wybrać się na tydzień nad morze.
Dni mijały, wszystko już zapięte na ostatni guzik. Przy czym w dniu wyjazdu Adam mówi, że jest spłukany, bo pożyczył wszystkie pieniądze przyjacielowi w potrzebie. Mówię no dobra, wyłożę kasę, pojechaliśmy na wakacje, pomimo że miałam sporo odłożone, to Adam zaczął mnie naciągać, a może kupimy to i tamto, zgadzałam się, ponieważ obiecał mi, że wszystko odda mi do grosza jak wrócimy. Wracając już do domu byłam kompletnie spłukana. Minął tydzień, dwa, więc nieśmiało zapytałam, czy mógłby mi już część oddać, bo do wypłaty jeszcze trochę czasu zostało, a wiadomo, trzeba kupić chleb itd.
Zaczął się wykręcać, że przecież dam radę, ale obiecuje, że mi odda za miesiąc.
Zapomniałam o sprawie i po pracy wybraliśmy się na miasto, a spłukany Adam wpadł w szał zakupów, spodnie, buty i to nie byle jakie, bo markowe. Trochę mnie to zdenerwowało, ponieważ podobno nie ma kasy, to mi odpowiedział, że przecież musi sobie to kupić, no bo jak.
Stałam się nieufna i zaczęłam dokładniej przysłuchiwać się historyjkom, którymi się tak zachwalał i doszłam do tego (wypytując też naszych wspólnych znajomych), że są to historie wyssane z palca, bardzo mi się to nie spodobało.
Niestety dopiero po dwóch miesiącach otworzyły mi się oczy i stwierdziłam, że musimy to zakończyć, tym bardziej że już mnie namawiał, żebyśmy wynajęli razem mieszkanie (oczywiście to ja miałam wpłacić kaucję, bo on nic nie ma). Zerwałam z nim.
Nie minęły dwa dni, ludzie w pracy zaczęli szeptać za moimi plecami i przez przypadek się dowiedziałam, że naopowiadał jak to on przyłapał mnie na zdradzie i jak bardzo go skrzywdziłam, krótko mówiąc zrobił ze mnie dziwkę. Wszyscy się ode mnie odwrócili, nawet przyjaciółka, której załatwiłam tam pracę nie chciała wysłuchać mojej wersji historii.
Było mi bardzo szkoda tylu znajomości, ale już zaczęłam nie dawać sobie psychicznie rady, moja efektywność w pracy spadła poniżej zera, więc dobrowolnie się zwolniłam.
Pomimo takiego kopa w dupę nie poddałam się, znalazłam nową pracę oraz prawdziwych przyjaciół, przy czym chłopaka, na którym mogę zawsze polegać.
Sponsorkę sobie znalazł, dupek jeden.
kuktas zwykły, delikatnie mówiąc
To nawet nie kutas, bo nie ma męskiej części.
Aż mi się miło zrobiło gdy przeczytałem zakończenie :D Wszystkiego dobrego :)
W ogóle jak tak można? Trzeba być totalnym chamem i dzieciakiem i dupkiem i debilem i tych'' i'' mam tysiące tylko na końcu języka żeby tak zachować się wobec kobiety!
Wstydź się dupku Adamie czy jak Ci tam na prawdę na imię.
P.S wiedz że w naszych anonimowych oczach jesteś zerem :)
Przynajmniej dzięki tej historii dowiedziałaś się, że obracasz się wśród fałszywych ludzi. Pozdrawiam i cieszę się, że odnalazłaś tych wartościowych! :)
chyba nigdy nie zrozumiem jak bardzo ludzie mogą być podli :( 3maj się autorko! :)
Hah łudząco znajomo brzmi, nawet imię takie...
Nie mówię, że skopiowane czy coś. Mam na myśli to, że miałam bardzo podobną sytuację i chłopak miał na imię właśnie Adam.
Przynajmniej dobre zakończenie, wyszłaś na prostą ;)
dobrze ze znalazlas kogos kto jest ciebie wart a znajomych ktorych stracilas mysle ze nie za czym plakac bo to ze ciebie nie chcieli wysluchac tez bylo chamskie z ich strony
Kurcze, szacunek. Silna z Ciebie kobieta. :)
Kiedyś w "Dlaczego Ja" była identyczna historia