Ostatnio byłam na praktykach w ZUS-ie. Mam 19 lat. Stażystka (dobrze po trzydziestce), która tam pracuje, zapytała mnie, czy w dobrej kolejności alfabetycznej ułożyła nazwiska w segregatorze, bo sama nie wiedziała. To nie był żart...
Pozdrawiam ZUS.
Dodaj anonimowe wyznanie
Mój kolega nie miał skończonych 18 lat, gdy poszedł do jednego ze sklepów kupić alkohol. Miał dowód tymczasowy. Kasjerka poprosiła o niego, sprawdza date i zaczyna liczyć na palcach. Po chwili stwierdza, że nie ma problemu i sprzedaje nieletniemu piwko :)
To się kolega ucieszył 😊
Mnie kobieta w UK zapytala o dowód, jak miałam 23 lata. Zaczeła liczyć na palcach czy wszystko się zgadza po czym stwierdziła,że nieletnim nie sprzedaje alkoholu.Trzeba było wezwać menagera....
[Niepełnoletny] kolegą kupował alkohol... Na kartę miejską...
Ja 18 lat skończyłam rok temu w marcu. W syczniu tego roku chcialam kupic piwo po okazaniu dowodu kasjerka klocila sie ze mną, ze dopiero w tym roku bede miala 18 lat, liczyla na kalkulatorze i nadal byla pewna ze jeszcze nie mam 18 :P Być może mylilo sie jej jeszcze, ktory juz jest rok :P
Według mnie kasjerki powinny mieć wkodowane do głowy jaki rocznik kończy w danym roku 18 lat i nie byłoby problemu.:)
Ze sprawdzania dowodów śmieją się tylko ci, którzy nigdy na tej kasie nie stali. Nawet nie wiecie, jak ciężko się myśli, gdy od rana zapierdziel na zapleczu i co chwilę bieganie na kasę, bo fala ludzi się zbiegła do sklepu. Też się zastanawiałam, jak można się mylić w takich głupich rachunkach, dopóki sama nie musiałam tego robić. Dziś podziwiam wszystkie kasjerki w spożywczakach/monopolowcach za to całodzienne wydawanie reszt i branie odpowiedzialności za sprzedaż alkoholu (wygląd myli co do wieku, a patrole policji przychylne nie są ) :)
@pieseuu półmózgiem jest też osoba, która nie potrafi określić ile ktoś ma lat po dacie urodzenia i wie tylko od jakiej daty może sprzedawać...
U mnie w mieście panie w sklepie mają wypisane na karteczce, którym rocznikom mogą sprzedawać 😂 wyższy Level 😂
Ja w sklepie miałam zapłacić 2zł, a dałam 100zł kasjerka liczyła na kalkulatorze ile mi wydać......
Pracowałam sezonowo w Holandii. Czasem w weekendy kupowałyśmy sobie z koleżankami winko, coby sobie umilić sobotni wieczór :) zaznaczę, ze miałam wtedy cos koło trzydziestki na karku, ale czułam sie zdecydowanie młodziej:) pewnego dnia młoda kasjerka w lidlu sprawiła, ze tamten weekend byl dla mnie najlepszy w ciagu całego wyjazdu. A mianowicie poprosiła mnie o okazanie dowodu przy zakupie ww trunku. :D
To ja również pozdrawiam!
To ja gdy ostatnio byłam w Kauflandzie z rodzicami (kupowali walizkę) to mój tata spytał się czy do tej walizki są jakieś kluczyki do zamknięcia. Pani nie wiedziała, więc spytała panią z kasy obok "Czy do tych walizków są jakieś kluczyki". Pozdrawiam Kaufland :)
Musiałem 2 razy przeczytać żeby ogarnąć... "walizków" :o
Może to nie była Polka.
To mogło być też przejęzyczenie, albo taki "inside joke" kasjerek...
To była Polka na 90%, nie miała akcentu :) Też na początku myślałam, że to przejęzyczenie, ale powtórzyła to 2 razy :') Możliwe, że był to rzeczywiście Inside joke ;)
Mnie na początku w szkole w uk, kiedy nie znałam dobrze angielskigo pytali czy dobrze coś napisali. To też nie żart.
Ja tam mam 25 i czasami muszę sobie alfabet w myślach powiedzieć by wiedzieć co jest po czym.
Mam znajomą co na pytanie "ile trójkąt ma kątów?" odpowiada "nie wiem". Jest pełnoletnia..
ZUS to patologia.
ZUS - zakład utylizacji społeczeństwa
Zapłać, umrzyj, spie**alaj. :)
I co, dobrze ułożyła? :)
Zdziwilibyście się, jak często spotykam ludzi, którzy mają problem ze znajomością alfabetu. :-\