#XG5m4
Nie chciałam robić z siebie idiotki tłumacząc jak ta rzecz wygląda, ale przypomniało mi się, że moja koleżanka ostatnio robiła test ciążowy i tam właśnie było to o co mi chodziło - służyło do pobierania i wkraplania potrzebnej ilości moczu. Zapłaciłam 9 złotych za cały test, tylko po to żeby farmaceutka zobaczyła czym jest pipetka i sprzedała mi taką szklaną.
Wychodząc z apteki z dwiema pipetkami i testem ciążowym zaszłam do KFC, a przy okazji skorzystałam z toalety. Zrobiłam z ciekawości test, bo po co marnować 9 złotych, a przynajmniej na przyszłość nie będę musiała studiować ulotki.
Mówią, że ciekawość nie popłaca, ale gdyby nie moja ciekawość tamtego dnia, nie załapałabym się na becikowe :D
emmm i tak bylas w ciazy wiec czemu mialabys sie nie zalapac? o.O
Bo trzeba mieć zaświadczenie o opiece lekarskiej najpóźniej do 10 tygodnia
a widzisz warto rozmawiac
chociaz to straszna glupota, babki moga zorientowac sie pozniej, kolezanka mamy 6 miesiecy okres miala...
A wystarczyło pokazać zdjęcie w telefonie. No chyba że to czasy sprzed ery smartfonów z netem.
Pani farmaceutka wiedziała co to jest pipetka?! Mieli pipety a aptece?! Nic mi się nie trzyma kupy w tym wyznaniu. Bo po pierwsze przez całe studia korzysta się z pipet, po drugie zazwyczaj personel apteki wie co znajduje się na stanie, a po trzecie szkło laboratoryjne nie jest zazwyczaj dostępne do sprzedaży w aptece.
Po 4 w teście ciążowym pipeta jest plastikowa. Chciała nią wkraplać rozpuszczalnik. Do plastiku.
AnnMary nie chciała wkraplać nią rozpuszczalnika. Kupiła test by pokazać co chce dostać. Dlatego też wyszła z apteki mając test i dwie pipetki
Na plastikowej chciała pokazać o co jej chodzi. A wtedy dostała szklaną.
Po piąte czytanie ze zrozumieniem
Nie zrozumiałem ani jednego zdania w tym wyznaniu.
Czyli po prostu jesteś debilem. Cud, że byłeś w stanie napisać ten komentarz.