#X9YNs

Nie znoszę "koleżanek" z pracy.
O pracy w kobiecym zespole można by opowiadać legendy, wiele historii słyszałam (niekorzystnych oczywiście) i niestety, ale przekonuję się, że większość jest prawdziwa.
Nikt nie jest tak wredny i zawistny, jak jedna kobieta wobec drugiej... ale od początku.

Kilka miesięcy temu zmieniłam pracę, kompletnie inna branża, inne miasto i ogólnie same nowości.
Trafiłam do 4-osobowego składu Biura Obsługi Klienta jako wsparcie, takie piąte koło u wozu. Na starcie okazało się, że jestem najmłodszym pracownikiem, mimo moich 29 lat. Oczywiście dla mnie to nie problem, ale "koleżanki" nieco kręciły noskami, jak taka gówniareczka sobie poradzi (to przydomek, który słyszę często).

A poradziłam sobie świetnie. Podeszłam z zapałem do szkoleń, szybko rozpoczęłam pracę z klientami, bo choć nie znałam tej branży, to pracę z ludźmi uwielbiam. Szefowa początkowo zasypywała mnie pochwałami, na forum publicznym przytaczała ile rozmów miałam, ile klientów obsłużyłam, jakie zdanie mają pracownicy innego działu o mojej pracy... i tu zaczęły się schody.

"Koleżanki" wypytały, ile zaproponowali mi na umowie, kolejnego dnia usłyszałam, że do księgowości poszło zażalenie, że takiej niedoświadczonej osobie jak ja 2 tys. netto się nie należy :)
Przyjeżdżam do pracy 15 minut przed 8, bo po prostu nie lubię się spóźniać, jedna z kobietek miała mi dorobić klucz, żebym nie musiała czekać na schodach, nie doczekałam się. Szefowa w końcu podarowała mi swój, po tygodniu, gdy wróciłam z przerwy lunchowej okazało się, że mój klucz zniknął... Z biurka, z pokoju, gdzie były tylko "koleżanki".
Poszło anonimowe zgłoszenie, że przyjeżdżam do pracy wcześniej, by kraść kawę, więc przez kilka dni z rzędu miałam sprawdzaną torebkę, czy czegoś nie wynoszę.
Pomyślałam sobie, że będę twarda, zwłaszcza że praca sama w sobie jest przyjemna.
Ostatnio odbyłam rozmowę z szefowa odnośnie tego, że wychodzę z pracy punkt 16, a powinnam 16:01. Ubieranie się przed 16 bardzo przeszkadza koleżankom, zakłóca im pracę...
Im więcej było zażaleń, tym bardziej skupiałam się na pracy, a im lepiej sobie radzę, tym więcej się żalą. Błędne koło.

Pomyślałam, że tak się nie da żyć, upiekłam więc szarlotkę z tabletkami na przeczyszczenie. Przy oczyszczaniu czajnika z kamienia "przypadkiem" nie wypłukałam resztek octu. Firmowe mleko zaczęło mi się rozlewać, albo leję pełen kubek tylko po to, by nie starczyło koleżaneczkom. Papier toaletowy chowam w męskiej toalecie, tak że "koleżanki" szybciutko oskarżyły o kradzież nasz męski dział IT. Odłączam im kabelki od komputera, tak że nerwicy dostają, "bo znowu coś nie działa".
Drobnostki, można by rzec, a cholernie mnie satysfakcjonują.
I wiem, że to niepoważne, że nie powinnam, że dorosłej nie przystoi... ale wciąż szukam sposobów, jak dopiec im bardziej.
Sara1234567 Odpowiedz

Jeśli Ty jesteś "gówniareczką" , to koleżanki pewnie relikty PRLu, pół szminki na zębach, pół wkoło ust, prawie wcale na ustach, tapir na zmianę z trwałą i garsonki z chinola.
Prowadź dalej podjazdówkę.
Trzymaj się.

Postolibero6 Odpowiedz

Też pracowałam w takiej ekipie :D
Po KAŻDYCH urodzinach, imieninach, walentynkach, dniu kobiet cały dzień sprawdzaly w internecie jak bardzo ich partner się wykosztowal :D
Kiedy dowiedzialam się że u mojego taty wykryto raka usłyszałam 'no to przynajmniej będziesz bogata, bo dostaniesz pieniążki po tacie'.
Współczuję ich partnerom.

airborn Odpowiedz

Co sądzę o tym:
Bez doświadczenia, studiów i jako asystent dostałam 2200 do ręki w srednim mieście. Wiec jak Ty w Twojej sytuacji możesz mieć 2000 netto i to ma być "dużo" i ktoś bierze takie zażalenie na poważnie?
To jak szefostwo reaguje na te zażalenia (przeszukiwanie torebki czy pracownik nie kradnie... Kawy. Serio.kurwa.serio?) to też jakiś dowcip.
Nie zasługują na porządnych pracowników, radzę szukać pracy dalej. Niech sobie gniją w tej kupie, na którą pozwalają.

RavenCrew Odpowiedz

Tylko uważaj żeby nie wpaść :) dasz radę ^^

WolverineX Odpowiedz

Idiotyzm. Mogą Cię złapać I zwolnić dyscyplinarnie. Spróbuj może pogadać z szefową, jak można to rozwiązać, że lubisz tę pracę i Ci zależy, ale ciężko się pracuje w takich warunkach. Jeśli jest ogarnięta, to podejmie odpowiednie kroki.

PrawoLudzi Odpowiedz

Jestes w dobrym miejscu. Wiec:
- Kabel od internetu (wyglada jak kable telefoniczny) odpinasz, nakladasz bardzo cienka folie (taka przezroczysta) i wpinasz spowrotem - kabel wyglada jak podpiety ale internetu niet
- Zamienic sol z cukrem to wiadomo
- Zamienic mleko krowie na kozie (hihi)
- Przesuwac monitory (odrobine ale codziennie) a to w jedna a to w druga strone.
- Jak bys kiedys dorwala sie do komputera kolezanki na dluzej niz kilka minut to: Spowalniasz myszke i wlaczasz cien (opcje w panelu sterowania), zamieniasz przyciski prawy z lewym, chowasz pasek zadan i przesuwasz go na lewo, robisz zdjecie pulpitu i ustawiasz na tapete, blokujesz ekran - komputer wyglada jakby nie dzialal i sie zawieszal ale zaden restart nie pomoze - nawet chlopakiz IT beda mieli problem.

Junkiehime Odpowiedz

Najlepiej jeszcze specjalnie się do nich uśmiechaj albo pochwal przy szefowej, może poczują się głupio..

Jacobs638 Odpowiedz

Ech, wszystkie jesteście na jednym poziomie. 1. W prywatnej firmie nie mówi się innym ile się zarabia, każdy ma tyle ile wynegocjuje. Proste. 2. Jeśli nie mogłaś się doczekać na odrobienie klucza, to trzeba go było trzymać przy dupce. 3. Drobne złośliwości z obu stron w tak małym gronie muszą powodować, że praca tam to czysta przyjemność...

Lunathiel

A właśnie, o tym też myślałam przy czytaniu - że ciekawe, czy wszystkie z osób pracujących tam tak samo źle traktują autorkę. Bo jeśli nie i są wśród "koleżanek" też osoby niezbyt zainteresowane tymi, to pewnie super im się podoba taka napięta, stresująca atmosfera w pracy :/

Jacobs638

Autorka została zatrudniona jako support dla tych kobiet, po prostu nie wierzę, że panie, które już mają kilka ładnych lat stażu zupełnie bez powodu gnoiły "nową" bo ta odciąża je z obowiązków. Coś mi się wydaje, że zasłużyła na swój przydomek. Pracuje w dziale, gdzie są same dziewczyny i atmosfera jest super :)

Lunathiel Odpowiedz

Nie popieram takich zachowań i generalnie nienawidzę takiego ciągnięcia konfliktów zamiast od razu wszystko wyjaśnić. Ale polecam The Office, może coś cię zainspiruje xD

bazienka

that's what she said!

Iniz Odpowiedz

Kobiety daja czasem o sobie znać, to fakt. Mój narzeczony na przykład pracuje w laboratorium, z czego cała reszta jego zespołu to 2 mężczyzn i około 40 kobiet. To co czasem opowiada, w głowie się nie mieści. Są to kobiety starsze, może 10% z nich jest normalna, resztę wziąć i zamknąć w izolatce. Naprawdę nie rozumiem jak mogą być tak zawistne - i to nie wobec siebie - ale wobec facetów, traktują ich jak najgorsze zło tego świata, i choć wiedzą gdzie się zgłosić po pomoc, jak jest coś ciężkiego to i tak stwierdzą, że faceci są do utylizacji. To co czasem opowiada jak wraca z pracy jest naprawdę straszne.

Zobacz więcej komentarzy (17)
Dodaj anonimowe wyznanie