#X4uB0
Oddawałem raport dzienny szefowej. Nie było jej w gabinecie, a na komputerze była wewnętrzna wiadomość na platformie z listą nazwisk do zwolnienia (wyświetlona z autoodświeżonej strony www, więc pewnie nawet o tym nie wiedziała). Ja też byłem na tej liście... Poczułem się jak ktoś, kto nie ma nic do stracenia. Dałem "zbadaj element" i zmieniłem w HTML-u moje nazwisko na nazwisko typa, który mnie wkurzał i tylko psuł grupę, stary wyga, od 10 lat na stanowisku.
Sądziłem, że ona od razu to odkryje, już nawet powiedziałem żonie, że szukam nowej roboty.
Szefowa weszła na salę i wywołała te nazwiska do siebie i tego typa. Po jakiejś godzinie patrzę, a on się pakuje.
Minęły 2 tygodnie, a ja nadal pracuję.
Chyba jestem złym człowiekiem.
Może tylko według Ciebie psuł grupę.
A może nie. Co za głupie gdybanie, kiedy w ogóle nie zna się sytuacji.
"Może" nie znaczy tyle co "pewnie" lub wręcz "na pewno", ohlala. To nie głupie gdybanie, tylko zwykła możliwość.
@NOTHING000
Ale po co? No powiedz mi po jaką cholerę pisać coś takiego?
A ja się zgodzę z poranapiwo. 10 lat w jednej pracy, na jednym stanowisku to nie jest mało, gość bankowo ogarniał wszystko co i jak. I tak się tylko wydaje że nikt nikogo nie obchodzi, w każdej pracy są obserwatorzy nie mający problemu z dostrzezeniem czarnej owcy bądź przyszłego asa.
Ohlala, po co pisać? Może dlatego, by ludzie zrozumieli, że na każdą sytuacje są różne spojrzenia. Tak się składa, że ładnych kilka lat zajmowałam się szkoleniem ludzi w korpo, oraz obserwacją ich zachowań, czy pracy. Jak jakiemuś młodemu cwaniaczkowi przeszkadzał pracownik z doświadczeniem, to w większości przypadków dlatego, że ten doświadczony widział i reagował na wszystkie próby przycwaniaczenia. Oczywiście zdarzali się też doświadczeni pracownicy, którzy byli zazdrośni o nowych, ale to zdecydowanie rzadziej. Poza tym jeśli autor był na liście do zwolnienia, to nie znalazł się na niej tylko dlatego, że jego praca była świetna i wspaniała.
Ale gdyby był dobrym pracownikiem to by go nie zwolnili. Coś musiało być na rzeczy, skoro nikt się nie połapał, że doświadczony pracownik ma wylecieć. Nie znają go z nazwiska albo chociaż z wyglądu??
Najwyraźniej musieli po prostu kogoś zwolnić, kogo-wszytko jedno. Poszukaj nowej roboty..
Cicho, cichutko, ciii :p
Chcial to niech teraz siedzi...
Mocne i anonimowe. Chyba jeszcze jest nadzieja dla tej strony <3
Serio ?
Wygląda na to, że ludzie zupełnie różnych rzeczy oczekują od anonomowych
Problem w tym, że w taki sposób nie da się nic trwale zmienić w HTML, to działa tylko do kolejnego odświeżenia strony i jest widoczne tylko dla Twoich oczu, tylko na tym danym komputerze.
Czyli właśnie tak, jak to zostało opisane. Na komputerze w gabinecie szefowej. Z racji na krótki czas od "zbrodni" do zwolnień, zapewne lista od razu poszła do druku.
Bojowniczka, tylko przy druku na 99% drukuje się "oryginalna" lista, a nie zmieniona. Więc albo gość miał nieziemske szczęście, że ktoś tylko przeczytał maila i zwolnił ludzi, albo to zmyślone wyznanie.
To widać osoby do zwolnienia były z przypadku, bo inaczej to by się wydało id razu.
Niezbyt uczciwie ~ swoja droga zostales w go* korpo a szefostwo ma na ciebie haki, takze pokretnie karma wraca :)
Kolejne potwierdzenie że w korpo jest głównie bullshit job- nikomu to w sumie niepotrzebne i nic się nie stanie gdy cię zabraknie.
Ale tak po prostu bez powodu nie znalazłeś się na tej liście. Raz ci się udało, ale następnym razem możesz znowu znaleźć się na liście do odstrzału. Bądź takim pracownikiem, aby ew. twoje zwolnienie było na tyle bolesne dla firmy, żeby nikt z przełożonych nawet o tym nie pomyślał. Albo zacznij szukać sobie innej pracy.
A co to za korpo z tak małym okresem wypowiedzenia?
Można spędzić wypowiedzenie na urlopie lub można (jeśli się np. Nie ma urlopu) nie świadczyć pracy na wypowiedzeniu (pensję się wtedy normalnie dostaje).
Naprawdę praca w korporacjach tak wygląda ? Czytam i słyszę wszędzie jaki obowiązki tam mają bezsens, że ludzie nie ogarniają co robią ani co się dzieje i te firmy (nie małe zresztą) funkcjonują dalej z obrotami finansowymi ? To chyba jakiś stereotyp z którego sobie żartujecie bo nie chce mi się wierzyć, że to tak naprawdę funkcjonuje.
Czasem mam wrażenie że każda praca tak wygląda =D
Też byłam zdziwiona, dopóki nie zaczęłam pracować w korporacji (naprawdę dużej i znanej) i zdarza się, że czekam godzinę, żeby w ogóle dostać coś do zrobienia i jeszcze muszę o to specjalnie prosić i dopatrywać. A potem tworzę pliki na podstawie plików z zeszłego roku, których w sumie nie ogarniam.