#X3O84
(Ja): Mama?
(Mama): Tak kochanie?
(Ja): Mama mogę?
(M): A o co chodzi?
(Ja): Ale mama mogę?
(M): Powiedz mi, o co chodzi, to się zastanowimy.
Jako małe, kochane dziecko postanowiłam oczywiście nie dać za wygraną i jeszcze kilka razy pomęczyć mamę pytaniem "Czy mogę?" bez wyjaśnienia jej, o co mi chodzi. Po kilkunastu moich "atakach" mama albo straciła cierpliwość, albo była już bardzo ciekawa, co takiego chcę zrobić, więc zgodziła się. Po usłyszeniu długo wyczekiwanego "Tak, możesz" uśmiechnęłam się radośnie po czym... zsikałam się na fotel.
Nie wiem, co działo się później i nie pamiętam, co stało się z poduchą z fotela. I do tej pory nie wiem, czemu to zrobiłam.
Poducha... Powiadasz, chodzi o tą w której znaleziono 70.000$?
Ciekawe, jak szybko rodzicielka Twa zgodzi się na coś, o co prosisz...
Hahahah... geniusz ;D
: D
Jak nie wiesz co się stało później to być może to akcja ci się przyśniła.
Wtedy by się zsikała do łóżka xS
Jako "mały berbeć". Pamięta prawdopodobnie dlatego że ktoś mu opowiedział i utrwalił jako wspomnienie, dlatego logiczne że nie pamięta jak się skończyło