#Wz3fL
Rano półprzytomna siedzę w kuchni i piję kawę. Matka pyta, czy pójdę do sklepu. OK, przyjęłam, ona zaczęła się krzątać po kuchni, ja zaś poszłam się ogarnąć do pokoju. Gotowa do wyjścia wchodzę do kuchni i pytam się o listę zakupów. Wypada zaznaczyć, że mam niski, niekobiecy głos.
Siostra i matka malowały się przy stole i obie naskoczyły na mnie:
- Teraz to sobie daruj!
- Z taką grobową miną to powiedziałaś, jakbyś mi łaskę robiła tymi zakupami!
- Nie chcesz, to nie idź!
- Miała taką postawę, jakby chciała mnie wzrokiem zabić, za to tylko, że poprosiłam o zakupy
-No tak, tak..
Siostra jeszcze naśladowała mój niski ton, tak jakbym zadała pytanie wcześniejsze z pogardą.
Nie, mam zwyczajnie naturalnie niski głos. Nic na to nie poradzę. Jak się fochnęły, to OK. Niech się fochają. Jeszcze obie się nakręcały, przez chwilę komentując moje "zachowanie". Nie przerwałam im, wyszłam, przypominając sobie, że chyba chciały zupę ogórkową. Kupiłam przecier, śmietanę i mleko, a warzywa na pewno były.
Wróciłam, włożyłam do lodówki, wchodzi siostra do kuchni, tuż po mnie otwiera lodówkę.
- Wiedziałam, że taka jesteś... nic nie kupiłaś!
- A podałyście, co chcecie?
- Powinnaś się domyślić!
Jprdl.
To już upośledzenie.
To nie jest babskie gadanie. To gadanie porąbanych ludzi każdej płci.
Raczej nie każdej płci. :) Mam siostrę i wiem jak się zachowuje, także widzę to po zachowaniach dziewczyn kolegów.
Vstorm twoje otoczenie to nie wszyscy. Znam dziewczyny, które się tak nie zachowują.
A ja znam facetów, którzy się tak zachowują. Where is your God now? :v
Ani ja, ani moja mama,ani żadna z moich przyjaciółek tak się nie zachowujemy, ale mój ojciec już tak. Potrafi walnąć focha o byle gówno, bo tak i już. I nie powie ci o co chodzi tylko zaczyna gadać coś w stylu "Zawiodłem się na tobie, jak coś będziesz ode mnie chciała to ja też nie zrobię tego", a później się okazuje, że chodzi o jakąś mega pierdołę. O A ty, Vstrom, to się lepiej nie odzywaj w kwestii kobiet bo się tylko pogrążasz.
Mammalia u mnie tak samo. Tata chodzi po mieszkaniu obrażony, a jak pytamy o co mu chodzi odpowiada "o nic". Jeśli próbujemy się z nim dogadać, słyszymy "to ja już się nie odzywam jak wam się nic nie podoba". Na koniec zwykle zamyka się w gabinecie i udaje, że nie istniejemy :D Nie da się dojść z nim do porozumienia, bo zachowuje się jak przedszkolak. Doprowadza mnie to do szału.
No i zapomniałem dopisać jeszcze, że wy macie tą swoją damską solidarność. Nawet na tej stronie. Macie tutaj wsparcie własnego podwórka, bo 80% użytkowników tej strony to kobiety.
Tak sprawdziłem kiedyś. Po wyznaniach i komentarzach jak kiedyś mi się nudziło.
Co nie zmienia faktów, że w większości kobiety zachowują się tak, jak napisała to autorka wyznania.
Vstrom, daj spokój i tak nic ci nie wierzy. Tylko rozśmieszasz nas, te złe kobiety.
Vstorm oczywiście. Nie ma możliwości, że po prostu się mylisz, to tylko baby solidarnie cię minusują, bo tak.
Nie to, że solidarnie mnie minusujecie. Tylko chodzi o to, że każdy facet, obojętnie ja czy jakiś inny, normalniejszy ode mnie. Napisze, albo wyrazi zdanie na wasz temat, obojętnie jaki i obojętnie w jaki sposób. To zaraz macie urażone ego i dumę. Ponad 95% z was nie napisze żadnego kontrargumentu. Tylko da minusa, aby odreagować. Widać to, po mojej pierwszej odpowiedzi do Passionflower, gdzie na obecną chwilę mam 62 minusy. A ile odpowiedzi? Gdzie jest na razie 6 odpowiedzi, z dwoma bezsensownymi odpowiedziami.
Jesteście sfrustrowanymi osobami, które bluzgają na kogoś kto pisze prawdę. Z tego rodzi się hejter, to jest groźnie.
Sfrustrowany to jesteś jedynie ty. Ty po prostu jesteś uprzedzony do kobiet i WSZYSTKO co napiszemy uznajesz za bezsensowne i głupie, i w ogóle to obraza ciebie HURR DURR! Więc po co pisać i się irytowac? Nie ma sensu nawet. Idź do psychologa i wylecz w końcu te urażone ego bo się robisz po prostu wkruwiający. Już nikt nie ma ochoty wysłuchiwać twoich żali na temat tego jakie to kobiety są złe i straszne. Skończ z tym.
Moja matka ma tak samo :) Jak jej powiem, że zaraz coś zrobię to słyszę "Teraz to już nie trzeba, sama zrobię. Na Ciebie nigdy nie można liczyć". No kuźwa.
A ja nie lubię jak o coś proszę i słyszę od syna ZARAZ... no kuźwa :/
Bo mamy mają jakiś tajemny dar wybierania chwil, gdy człowiek coś robi. Jak siedzi i się nudzi, to nikt nie przyjdzie z prośbą, żeby coś zrobić.
@Regina Jesteś pewna, że to syn, a nie niewolnik?
Serio? Już dziecka nie można o coś poprosić, bo będzie, że jest niewolnikiem? To ja tortujuę moje dzieci gdy chcę by posprzątały swoje zabawki.
Gmd, bez przesady, dzieci trzeba prosić o wykonywanie różnych obowiązków, żeby nie wyrosły potem na śmierdzących leni, którzy tylko czekają, aż ktoś odwali za nich robotę.
Dzieci trzeba wychowywać, ale ja jestem dorosła. I gdy mówię zaraz to znaczy, że zaraz to zrobię bo gdy jestem zajęta to nie rzucę wszystkiego żeby lecieć do sklepu czy odkurzać. Zaraz nie znaczy za godzinę czy dwie tylko chwilę, 5-15 minut. Tyle chyba nie zbawi.
@Regina nie wiem, czy to troll, ale twój SYN!!! ma rzucić wszystko i lecieć coś zrobić, bo ty sobie tego życzysz. Niekiedy twoje znienawidzone zaraz, może oznaczać kilka sekund lub minut, bo twój syn robi coś ważnego. @gmd i @Sebastian001 pisali o "niewolnictwie" i powiem Wam, że zgadzam się z obojgiem. Dziecko nie powinno być traktowane jak niewolnik, czyli "Masz natychmiast zrobić to co powiedziałam", ale też musi mieć jakieś obowiązki.
Jesteście powaleni i tyle :) Zdanie odpowiednie powinno brzmieć ZARAZ... odrabiam lekcje, układam coś tam itd a nie ZARAZ i czekaj tatka latka. Tym bardziej, że ja proszę w odpowiednim proszącym tonem, a nie dre ryja jak nadzorca niewolników. Ogarnijcie się ludzie
Jasne,jasne. Mój tata też tak twierdzi, a prawda jest taka, że drze ryja i obraża się po minucie bo to za długo. Z mamą jest to samo, nie ważne, że teraz się uczę, mam pójść i coś jej przynieść, a ona zamiast sama to zrobić to będzie nade mną stała i narzekała. Dzieci to nie niewolnicy, ani nie maszyny spełniające zachcianki rodzica.
Regina naprawdę nie rozumiem problemu. Jeśli w końcu robi to o co prosisz, to jakie znaczenie ma czy powie "zaraz" czy "zaraz, uczę się"? Na jedno wychodzi. Ja nie każę ludziom spowiadać się z tego dlaczego nie mogą natychmiast spełnić mojej prośby. Po prostu przyjmuję, że są zajęci i czekam.
A męskie gadanie „Domyśl się” nie wkurza?
Wkurza, równie mocno jak kobiece.
"Domyśl się" to jedno ze zdań, które będą wkurzały niezależnie od płci.
Nie wiem czy żyję na jakiejś innej planecie, ale mi nikt nigdy tak nie powiedział. Serio nigdy się z tym nie spotkałem, nawet w stosunku do innych.
Zachowanie koszmarne, ale to nie jest jedynie damska domena.
Może obracam się w dziwnym towarzystwie, ale wśród moich znajomych to mężczyźni przodują w kategoriach "domyśl się"i "zgadnij".
No i w moim ulubionym "no to teraz mi powiedz, co zrobiłaś źle".
Może to wynikać z przerysowanego stereotypu męskości, w który próbują się wpasować. Pewnie mówią tak, bo chcą się poczuć lepsi i ważniejsi od ciebie.
Obrażanie się na cały świat nikogo nie czyni lepszym i ważniejszym. Mi zawsze przypomina to pięciolatka, który rzuca się na podłogę w dziale z zabawkami.
Co prawda czasami pięciolatek ma szpilki albo garnitur, no ale... schemat jest ten sam.
Też mam głos Batmana, więc łączę się z tobą w bólu😋
Dziwne, że siostra i matka nie przyzwyczaiły się jeszcze do tego, że masz niski głos
aha wiec zachowanie dwoch kobiet sprawia ze wszystkie kobiety takie sa
to ja mowie ze skoro tyle facetow gwalci to wszyscy faceci sa gwalcicielami
Po prostu za dużo memów się naczytała
Jasne, a gdzie w tekście jest napisane "wszystkie takie jesteście"?
Nie wszystkie. Wszystkich nie znam. Duża część jakie znam tak ma. Tyle
Nie wiem, czy to typowo "babskie" gadanie, ale moja mama też czasami tak ma. Prosi mnie o coś. Idę i chce to zrobić, po czym ona mówi: "Jak masz z taką miną to robić, to idź i graj sobie w ten komputer, sama sobie zrobię"(Nie wiem, jak mam jej wytłumaczyć, że po prostu taką mam twarz). Po czym przez cały dzień chodzi obrażona, bo nikt jej nie pomaga.
Niektórzy ludzie tak mają, że jak im z uśmiechem na ustach nie odpowiesz i natychmiast nie pójdziesz zrobić, tego co oczekują, to foch i tyle.
Zawsze jest jeszcze opcja, w której zabierasz się za robotę (czy to od razu, czy po osławionym "zaraz") z uśmiechem na twarzy, po czym obrywasz stwierdzeniem typu: "No i co się głupkowato uśmiechasz? Myślisz, że to jest zabawne?"
O uj, mój ojciec jest kobietą.