#Ww3c9
Myślałam, że wszystko układa się wręcz idealnie, zespół za mną przepadał, zadania wykonywane były terminowo, nikt się nie skarżył, aż tu nagle wylądowałam na dywaniku u szefa. W kulturalnych z pozoru słowach zbeształ mnie jak najgorszą za to, że według niego za bardzo spoufalam się z podwładnymi i tracę stanowisko.
Nie wierzę w to, co się stało.
Jeśli faktycznie wszystko działało, a obniżono Ci stanowisko, to możesz wejść na drogę prawną. Radca prawny Ci doradzi, znając szczegóły, czego możesz się domagać od pracodawcy. Nie musisz pokornie się godzić na złe traktowanie.
Już z opisu widać, że dziewczyna nie za bardzo rozumie kim jest osoba na stanowisku kierowniczym. Taka osoba ma zarządzać ludźmi, a nie tylko zadaniami. To się wiąże z tym, że czasem trzeba przekazać niemiły feedback, bo to jest część pracy. Ale jest to konieczne żeby ktoś mógł to poprawić. Jak ludzie za nią "przepadali" to znaczy, że skupiała się na tym żeby być lubiana bardziej. I nie chodzi mi o to, że kierownik ma być nie wiadomo jaki. Ale po prostu żeby być dobrym kierownikiem nie da się być za blisko z ludźmi, którymi zarządzasz, bo wtedy lubienie się wpływa na osąd sytuacji pracowej a to nie jest dobre. To czy ktoś jest fajną osobą i go lubisz nie powinno wpływać na to czy nie radzi sobie z jakimś typem zadań i musisz mu o tym powiedzieć. A co jak kogoś nie lubisz? Też musisz nim umieć zarządzać.
Poza tym manager musi umieć zwolnić i zatrudnić kogoś. A jak zatrudni musi ocenić czy ktoś ma zostać po okresie próbnym i musi podjąę prawdziwą decyzję, a nie że mu głupio teraz powiedzieć nie. Więc jeśli ona za bardzo się skupiała na byciu lubianą to nie będzie w stanie tego zrobić.
Mi kiedyś nie przedłużono umowy, bo nie trzymałam się z tymi co trzeba. Co zabawne powiedziała mi to zakonnica 😅
To co opisałaś może być tylko i wyłącznie twoim punktem widzenia. Coś jednak musiało być na rzeczy i ktoś musiał od dłuższego czasu na ciebie donosić, wątpię by z dnia na dzień szef po prostu chciał zrobić ci na złość. Niestety ale pomiędzy osobami na kierowniczych stanowiskach a podwładnymi musi istnieć dystans. Nie uwierzę w to że jak z wszystkimi się skumplowałaś potrafiłaś również wydać podwładnym polecenia, które skutecznie wypełniali, raczej po prostu trafiłaś na ogarniętych ludzi, którzy pilnowali swojej roboty i to czy nimi w jaki kolwiek sposób zarządzałaś lub nie, nie miało żadnego wpływu na ich pracę