#Wv6b8

Moje pierwsze, a może nieostatnie wyznanie.
Jestem właścicielem niewielkiej firmy, po pracy w okresie letnim, uwielbiam jeździć motocyklem, czasem udaje się to łączyć, co jest dość ważne dla tego wyznania.

W ubiegłym roku, jakoś w sierpniu, uzbierało się mi trochę spraw i musiałem odwiedzić sporo punktów rozrzuconych po całym mieście w godzinach szczytu, a na dodatek w piątek, oczywiście wybór prosty, siadam na moto. Nie cierpię garniturów, dlatego max co mogę założyć dla klienta to jeansy i koszula. Dlatego śmiganie po urzędach w kombinezonie nie stanowi dla mnie problemów, a dziwne spojrzenia urzędasów mnie nie interesują.

Nagle dzwoni do mnie pracownica z biura, że ktoś chciałby spotkać się w sprawie pracy. Mówię jej, że nie mam zbytnio czasu i żeby umówiła faceta na przyszły tydzień. Ale od razu powiedziała, że facet bardzo prosił aby przyjąć go dziś, bo bardzo potrzebuje tej pracy. Pomyślałem, że moja strata i zamiast wcześniej skończyć, udam się jednak na to spotkanie, została tylko wizyta w skarbowym, więc kazałem umówić go za godzinę.

Po wyjeździe ze skarbowego, musiałem pokonać jeszcze ładnych parę skrzyżowań, by dotrzeć do firmy. Korki koszmarne jak przed weekendem, jednak motocyklem z łatwością omijam stojące samochody, do czasu... Jakieś 5 samochodów przed końcem korka, znalazł się szeryf, który z premedytacją zajechał mi drogę i zablokował przejazd. Za kierownicą starego Audi siedział 35-40-letni Janusz, który wyglądał jakby właśnie "wygrał życie". Gwałtownie zahamowałem i zatrzymałem się, miałem mu wygarnąć, ale wiedziałem, że tylko na to czeka, pomyślałem, że oleję. Nic z tego, wychylił się przez okno i zaczął:
- No i co k****a cwaniaku?! Wszyscy stoją, to ty też będziesz! No i co się gapisz?!

Nie miałem ochoty na pyskówki na środku drogi, więc zaczekałem aż światło się zmieni, po czym zjechałem za skrzyżowaniem na stację. Nie wiedzieć czemu zdenerwowałem się niepotrzebnie, wziąłem coś do picia, po czym ruszyłem do biura. Zajeżdżam pod budynek, na SWOJE miejsce parkingowe, przed którym stoi tabliczka z MOIM numerem rejestracyjnym. Parkują tu kluczowi klienci, ja swój samochód/motocykl stawiam na parkingu z pracownikami. Na moim miejscu parkingowym stoi czerwone Audi, tak to samo... Zaparkowałem dalej, wchodzę do firmy szybko się przebieram, wchodzę do biura, a tam szeryf... Oczywiście nie poznał mnie, pracy nie dostał.

Na odchodne uświadomiłem go, jaki był główny powód nie przyjęcia go na stanowisko. Morał, kultura osobista może dać Ci wiele :)
JunkoChan Odpowiedz

I prawidłowo! Niech zapamięta, że kultura popłaca!

CindyCin Odpowiedz

I bardzo dobrze chamowi sie nalezalo

Aloalo Odpowiedz

Ach, i ta satysfakcja

Totylkojanikt Odpowiedz

Jestem motocyklistą, jeżdżę sportowym motocyklem i na każdy wyjazd zakładam pełne umundurowanie, skórzany kombinezon, wysokie buty sportowe. Nie lubię jeździć samochodem, w okresie wiosna - jesień wybieram zawsze motocykl. Najbardziej lubię spojrzenia ludzi w wszelkiego rodzaju urzędach, przychodniach szpitalach kiedy wchodzę w pełnym umundurowaniu. Najlepsze jest kiedy niemiłe panie w urzędach odmawiają obsłużenia mnie ze względu na mój niestosowny ubiór, nieadekwatny do miejsca które właśnie odwiedzam. Niby cywilizowany naród, ale nadal żyjący w okresie zacofania umysłowego.

Co do Twojej reakcji, to postapiłeś lepiej niż prawidłowo. Po co w firmie osoba która może psuć wizerunek na zewnątrz. Zwłaszcza gdyby prowadził samochód służbowy, szczególnie z logo firmy.

MartaWWW Odpowiedz

Drodzy motocykliści, którzy uważacie, że możecie wyprawiać swoimi pojazdami wszystko, na co tylko ich gabaryt pozwoli... Chciałabym zauważyć, że Smart swoim rozmiarem bardziej przypomina pudełko zapałek niż auto, a jednak nadal jest samochodem i mimo swojego kształtu nie wolno mu zaparkować prostopadle w miejscu, gdzie znak nakazuje zrobić to równolegle. Niby się mieści, nie wystaje, każdy powinien być zadowolony. ALE PRZEPISY NIE POZWALAJĄ. Więc dlatego do ch... motocykle mogłyby pozwalać sobie na WYPRZEDZANIE aut stojących w korku, a wzdłuż nich linia ciągła...? Tylko dlatego, że jest mniejszy? Jesteś uczestnikiem ruchu drogowego, nie ma ani cwaniaków na motorach,ani Januszy w autach według prawa... Mandaty powinny sypać się lawinowo.

Mewson

Specjalnie założyłem konto żeby dać ci soczystego minusa. Wiesz za co? Za pieprzniczka głupot i pogłębianie chamstwa jan polskich drogach. Nie jestem motocyklistom, a jakoś potrafię przepuścić chłopaków którzy jadą na moto, mnie to nie zaboli bo i tak czekać muszę, a może przyczynie się do zwiększenia płynności ruchu. Jak jedziesz to nie myśl tylko o sobie bo nie jesteś świętą krową. Nie pozdrawiam

mm99999

Marto, czas odświeżyć sobie przepisy prawa o ruchu drogowym. Motocyklista ma prawo przeciskać się między samochodami w korku, nawet jak jest ciągła linia. Teoretycznie nie ma prawa jedynie zmieniać pasa podczas ciągłej linii. Więc póki może zmieścić się na jednym pasie z innym samochodem to ma prawo to robić.

pantarei

Zgodnie z literą prawa motocyklista może to robić tak długo jak nie stwarza niebezpieczeństwa. I ch* to cie boli? Przecież to nie tak, że ominie Cię a Ty stracisz "zielone". O ile robi to odpowiedzialnie wyjmijcie głowy z dupy, jakby zajął pas korek byłby jeszcze dłuższy

Agatorek Odpowiedz

Mam tylko nadzieję, że jak już lawirujesz między samochodami (które mogą zajmować zgodnie z prawem cały pas - jeśli chodzi o szerokość) to nie wciskasz się na milimetry między lusterkami samochodów, ani nie "gazujesz", żeby pokazać swoje ewentualne niezadowolenie, że ktoś Ci nie chce zjechać (może to robić z różnych przyczyn, np. może Cię nie widzieć).
Poza tym uważam, że dobrze zrobiłeś (nie przyjąłeś go, bo odezwał się chamsko). Ale chyba też nie jesteś jasnowidzem, że wiesz, kiedy ktoś specjalnie i z premedytacją zajeżdża Ci drogę. Może akurat za blisko podjechałeś do auta i to się mu mogło nie spodobać (oczywiście nie tłumaczy to jego odzywek). Ale polecam więcej zrozumienia i pokory.

Notk Odpowiedz

LwG ! 😉

razdwaosiem Odpowiedz

Ja tam nienawidzę motocyklistów którzy tak lawirują między samochodami. "Wszyscy stoją to ty też będziesz" - mądre słowa ale zajeżdżania drogi nie popieram.

Srajsie

A co to za jakąś samochodowa sprawiedliwość? Ja mam źle to ty też musisz mieć? Te słowa są durne, a nie mądre, ogarnij się, komunizm już się dawno temu skończył.

malykaloryfer

Przecież gdyby nie ich możliwość jechania między samochodami korki byłyby znacznie dłuższe, a tak, to po prostu nie zajmują miejsca na drodze i to jest spoko. Niezbyt często spotyka się motocyklistów stojących w korku; zazwyczaj robią tak gdy jadą parami i nie chcą się rozdzielić.

Tiszert123 Odpowiedz

Wstawaj Mieciu, dyżurkę obsrałeś.

digoxine Odpowiedz

Historia tendencyjna, a z Twojego opisu widać brak szacunku do kogokolwiek.

Lauretta

Z chęcią poznam Twoje argumenty na "brak szacunku do kogokolwiek" okazywany przez Autora. Tak z czystej ciekawości.

Dodaj anonimowe wyznanie