Mając 4 latka byłem wielkim pasjonatem skakania po wszelakich kanapach, fotelach, itp. Pewnego razu, jak rodzice mnie zostawili u cioci, jak tylko przekroczyłem próg jej mieszkania, rzuciłem się w kierunku narożnika i zacząłem skakać jak głupi. Ówczesny mąż ciotki prosił, bym przestał. Po wielu prośbach i błaganiach zagroził mi następującymi słowami: "Jak zaraz nie zejdziesz, to zdejmę pas, a wiesz co wtedy się stanie".
Będąc małym brzdącem, nie myślącym za bardzo o tym, co mówi, rzekłem mu "Tak, spodnie ci spadną".
Dodaj anonimowe wyznanie
byłeś nie wychowanym gnojkiem
Czyli byłeś niewychowanym gówniokiem.
jakie generalnie są kryteria żeby się dostać na główną? ...... bo patrząc na ostatnie wyznania dość niskie i jakieś dziwne
Dzieci często biorą pytania "dosłownie". Kolega ratownik poszedł upomnieć dzieci na zjeżdżalni, najczęściej łamany zakaz - nie jeździły pojedynczo, a dobrze wiedziały, że tak nie wolno.
Podchodzi i surowo pyta:
- Jak się jeździ?!
A dzieci uszczęśliwione:
- Fajnie!
Słabe.
Widać, wujek patol, który jedyne co potrafi to lać słabszych. Ciekawe czy ciotka też dostawała lanie jak zrobiła coś nie po myśli patola.
Ok, twoje zachowanie było beznadziejne. Tylko że to twoi rodzice zawiedli, nie wytyczajac ci żadnych granic (można to zrobić bez użycia przemocy). Jednak metody wujka to patologia.