#Wq20V

Mieszkam wspólnie z rodzicami i babcią.
Była niedziela, wróciliśmy z kościoła. Moja babcia stwierdziła, że jest dzisiaj tak ładnie wystrojona, że muszę wziąć aparat i jej zrobić zdjęcie. Nie spodziewałam się tego usłyszeć od niej, ponieważ nigdy wcześniej nie prosiła mnie o nic takiego, ale nie dopytując, przyniosłam aparat i wzięłam się do roboty.

Zrobiłam jedno, drugie, pokazałam efekty swojej pracy krytycznym oczom babci i jak się okazało, była tak zachwycona zdjęciami, że stwierdziła uradowana: „W końcu mam jakieś ładne na nagrobek!”.

I tak oto nieświadomie robiłam swojej babci półgodzinną sesję na śmierć...
Frog Odpowiedz

"półgodzinną sesję na śmierć"
Nie na śmierć, tylko na nagrobek.

Wiem, że dla młodej osoby pojęcia "śmierć, pogrzeb, nagrobek" to totalna abstrakcja, lecz przecież jest to normalna kolej rzeczy w życiu człowieka.

Szacun dla babci, że ogarnia temat sama.
A Ty - ciesz się, że mogłaś jej w tym pomóc 🤗

Dodaj anonimowe wyznanie