#Wn4dq
Szło mi nawet ok, byłam zadowolona. Na pewnych zajęciach kiepsko się czułam i byłam rozkojarzona, kiedy przyszła moja kolej cały czas pudłowałam. Poprosiłam nauczyciela o pomoc, na co on odparł, żebym wyregulowała oś muszki i szczerbinki o 5 punktów (po prostu musiałam pokręcić takim specjalnym pokrętłem). Wtedy zupełnie się zawiesiłam i w ogóle nie rozumiałam co ten nauczyciel do mnie mówi, nawet po tym jak powtarzał kilka razy. Patrzyłam tak na niego nie rozumiejąc co się dzieje.
Nauczyciel zrezygnowany jedną ręką pokazywał owe pokrętło a drugą rękę podniósł do góry pokazując palcami piątkę i głośno powiedział „PRZESUŃ O PIĘĆ! PIĘĆ!”. Rozumiejąc jedynie słowo „pięć” ocknęłam się, podniosłam rękę do góry i... przybiłam mu piątkę. Facet nawet się nie zaśmiał, spojrzał na mnie z zażenowaniem i powiedział, żebym w końcu ruszyła tym pokrętłem, a nie przybijała mu piątki.
Mając nadzieję, że uratuję tę dziwną sytuację powiedziałam „A tak sobie przybiłam na szczęście!”, jednak koleś pokiwał przecząco głową, a ja chciałam zapaść się pod ziemię.
Oj no są takie dni, że nic się nie ogarnia xd
Ale świetny w-f! :D