#WgczL
Posprzątałam w domu jak akurat mama była w pracy? Źle, wstawaj do sprzątania jeszcze raz. Pomagam rodzeństwu w zadaniach domowych z np angielskiego? Źle, nie umiesz ich uczyć. Zmieniłam szkołe na zaoczną (po 18) bo w technikum znęcali się nade mną? Źle, mogłaś "przetrwać" do matury. Zaczęłam prace bo chciałam mieć na własne zachcianki? Źle, kto sie domem zajmie? Poszłam do terapeuty przepracować to wszystko bo czułam sie niechciana w domu? Źle, co rodzina powie?
Podczas gdy mój tata... lekko mówiąc, on miał wywalone. Nigdy nie usłyszałam od niego nawet głupiego "dobra robota", ciągle tylko "to dobrze" albo "mhm".
Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że jak powiedziałam mamie o pomyśle wyprowadzki na drugi koniec Polski na studia po maturze, usłyszałam "Córeczko nie wyjeżdżaj, jesteś nam tu potrzebna".
I teraz pytanie, to ja jestem jakąs niedorozwinięta, czy to jakiś dziwny sposób mojej mamy na pokazywanie uczuć do mnie?
Skup się na sobie. Jedź na te studia, kontynuuj terapię. Gdyby to była obca osoba, rezygnowała byś z planów żeby jej wysługiwać i jeszcze słuchać wyrzutów?
Źle,bo kto się domem zajmie i nie wyjeżdżaj, jesteś nam tu potrzebna i wszystko jasne - masz siedzieć na doopie i pomagać w domu. Nie napisałaś żeby matka powiedziała "martwię się o ciebie" lub "będę tęsknić". Jeśli naprawdę tego nie powiedziała to jedź jak najdalej i nie wracaj jeśli nie będziesz musiała. Zadbaj wreszcie o siebie.
"usłyszałam "Córeczko nie wyjeżdżaj, jesteś nam tu potrzebna". "
Widocznie nie dosłyszałaś dalszego ciągu "...bo kto tu będzie sprzątał, gotował i odrabiał lekcje z młodszymi, przecież nie my!"
Wiej.