Wybrałam się kiedyś w odwiedziny do moich rodziców. Jako iż mieszkam na drugim końcu Polski (ja na zachodzie, a oni na wschodzie), to czekała mnie długa podróż z przesiadką w stolicy. Kiedy już się przesiadłam i wygodnie okupowałam swoje miejsce, w przedziale zjawił się facet, któremu to zabrakło pieniędzy na bilet do Białegostoku. Dołożyłam mu parę drobnych, ostatnich co miałam w portfelu, będąc zadowolona, że komuś pomogłam w potrzebie. Koleś poszedł dalej. Pociąg ruszył z Warszawy Zachodniej i dojeżdża do Centralnej. Patrzę, a ten gość wysiada zadowolony z życia i przelicza, ile to uzbierał. Wkurwiłam się niesamowicie. I poprzysięgłam sobie, że jak go zobaczę jeszcze raz, to mu taki przejazd zafunduję, że zapamięta do końca życia i o jeden dzień dłużej. Okazja nadarzyła się w Wigilię. Znowu jadę do domu, przesiadka w stolicy i wsiada ten sam jegomość. Znowu ta sama śpiewka, że nie ma pieniędzy na bilet do Białegostoku, że tak bardzo chciałby pojechać do rodziny na święta, że dzieci czekają. Patrzę, a jedna ze starszych pań już chce dać mu kasę. Wyprzedziłam ją, mówiąc do gościa: „Siadaj pan, kupię panu ten bilet. Są przecież święta. Trzeba sobie pomagać”. Gość od razu w tył zwrot, ale zmusiłam go, aby usiadł. Siedzi z twarzą czerwoną bardziej niż barszcz wigilijny. Kiedy przyszła osoba, która sprawdzała bilety, od razu poprosiłam o bilet do Białegostoku. Gość siedział coraz bardziej wściekły, a pociąg już zdążył wyjechać z Warszawy. Kiedy zatrzymywał się na stacjach, nie pozwalałam facetowi wyjść z przedziału. I tak dojechał do swojego Białegostoku. Kiedy wysiadł, to wiązanka przekleństw z jego ust poleciała tak długa jak z New Jersey do Tokio.
To były najlepiej wydane pieniądze kiedykolwiek w życiu.
Później starsza pani usłyszała ode mnie, dlaczego kupiłam mu ten bilet. Skwitowała to słowami: „Ja bym tego sukinsyna moją laską potraktowała za takie coś”. A laskę miała solidną...
Dodaj anonimowe wyznanie
Tak jak do mnie dziś podeszła babka w knajpce z typowym fast foodem i bez żadnego poprosze czy cos rzuciła "kup mi pizze" gdzie najtańsza była za 20 zl. Miała cala kupe innych rzeczy np zapiekanke za 6 która była naprawdę duża. Powiedziałam jej ze nie mam juz pieniędzy. Rzuciła tylko chamskie "Nie będę się prosić" i poszła wielce oburzona w sina dal. Od razu mowie ze niee zarabiam jeszcze na siebie, dostałam drobne pieniądze które wydalam juz przed przyjściem tej pani
Nawet gdybyś była milionerką to nie miałaś obowiązku nic kupować tej kobiecie. W szczególności za brak jej kultury.
Też się ostatnio nabrać dałem na takie oszustwo, również w Warszawie, jakiś gość chodził i zbierał na bilet do Katowic, podobno 6 zł mu brakowało, z początku odruchowo powiedziałem, że nie noszę gotówki ale po chwili przypomniały mi się wszystkie wyznania na anonimowych o znieczulicy ludzkiej i o tym, że karma wraca, do tego schludnie wyglądał, z torba podróżna to zawolalem go i dałem te 6zl, nawet dzięki nie usłyszałem, po chwili patrzę a typ w wagonie dalej sepi i tak...
Znam tego gnoja, regularnie pytam go czy kupuje bilet na Hawaje. Odpowiada, że jakoś trzeba zarabiać. Za pierwszym razem też się nabrałam, teraz niszcze mu próby oszukania innych :D
Czy ten gościu nie mial czasem blizny na policzku?
haha mój Białystok tak sławny :D pozdrawiam z Podlasia wszystkich Anonimowych!
Ja również pozdrawiam z Białegostoku. ;)
Pozdrowienia z Białegostoku 😉
A ja z Augustowa 😸
sposób zarabiania "na kupienie biletu" jest naprawde bardzo popularny - każdy, kto miał okazję w okolicach świąt jeździć w jakąś dłuższą trasę (i nie tylko świąt) będzie kojarzył typa - sęk w tym, że nie osobę, a zwyczajnie sposób brania na litość..
Nie wierzę, że gość wytrzymał aż do Białegostoku. Znam sytuację. Często podróżuję na tych odcinkach, ale skoro typ ma czelność tak na chama żebrać, to nie wierzę, że po prostu tak o się "zgodził" przejechać, bo Twoja siła perswazji jest taka niesamowita. Owszem, tym chamom nie życzę najlepiej ( często pojawia się gość, który żebra na zasadzie, że go policja pobiła, ale okazało się, że jest niewinny i O TU TU MA ZAŚWIADCZENIE Z KOMENDY), ale z drugiej strony nie wmówisz, że gość ot tak dał się po prostu wywieźć.
Ten typ mnie i moja siostre tez kiedys oszukal. W koncu dostal za swoje.
też bym tak zrobiła, zasłużył sobie