#lEJI5

Byłem drużbą na weselu. Wszystko szło jak po maśle, aż do momentu, gdy w kościele zorientowałem się, że nie mam obrączek. Nie wiem, co się stało. Zgubiłem? Zapomniałem? Ukradli? W każdym razie, obrączki zniknęły. Siedziałem tam cały spięty, zastanawiając się, co mam zrobić. W końcu, po kilku minutach bezradności, postanowiłem działać. Musiałem na szybko coś wymyślić. Wstałem i ruszyłem w stronę drzwi. Wszyscy się patrzą gdzie ja idę, ale ja już miałem plan. Ruszyłem do samochodu, wsiadłem do środka i ogołociłem kółko, na którym się wiesza kluczyki. Następnie wyciągnąłem ze schowka klucze do mieszkania/śmietnika/piwnicy/skrzynki i z tego pęku udało mi się wydobyć jeszcze dwa, w tym jedno mniejsze (takie na oko akurat dla Panny Młodej).
Wróciłem, szepnąłem na ucho Młodemu (mój brat) jaka sprawa, że trzeba zaimprowizować, a potem się może znajdą prawdziwe. A że para z poczuciem humoru, to powiedzieli mi później, że to nawet fajnie wyszło, bo oryginalnie i śmiechu było sporo przy zakładaniu na palce.

Obrączki znalazły się potem. Też były w samochodzie.
mmichasiaa Odpowiedz

Podziwiam Twojego brata. Gdyby ktoś zgubił obrączki na moim ślubie, to chyba bym go wypatroszyła na miejscu...

Ciastozrabarbarem

ms0nobody No nie wiem dla mnie slub nie był czymś malostkowym i obrączki byly dla mnie równie ważne co cała uroczystość, wiec to że Ty byś się śmiała nie znaczy że inni też.

dussiolek

Na moim ślubie ksiądz zgubił obrączki (zabrał je wcześniej by podać kiedy będą potrzebne), 10 minut szukania przez połowę gości. Obśmialiśmy się wszyscy stenie i mamy piękne uśmiechnięte zdjęcia z kościoła.

Vito857 Odpowiedz

W sumie spoko, uratowałeś się jakoś ;)

Szmondak Odpowiedz

Można się ratować i poprosić znajomych o pożyczenie ale to podobno przynosi pecha.

Postac

Nie wszyscy w to wierzą. Tylko rozmiar się może różnic. Jak się pożyczy za dużą to nic, ale jak za małą?

Dodaj anonimowe wyznanie