#WcEoR
Z czasem zobaczyłam, że ludzie naprawdę potrafią zrobić dużo dobrego (nie wszyscy, nadal twierdzę, że niektórzy to rodzone zło) i zasługują na szacunek i dobre traktowanie.
Po moim pobycie w szpitalu psychiatrycznym (choruję na ChAD) też zmieniłam zdanie na temat ludzi.
Zaczęłam pomagać innym, lubię powiedzieć coś miłego, jestem wolontariuszką (nie twierdzę, że robię to bezinteresownie, bo dostaję za to uśmiech innych, co sprawia, że jestem szczęśliwa), potrafię podejść do przypadkowych ludzi powiedzieć, że ładnie wyglądają lub po prostu życzyć miłego dnia. Zaczęłam reagować na każdy akt nienawiści.
Każdy się może zmienić, tylko musi chcieć.
Ja myślę, że Twoje zachowanie w dużej mierze wynikało z nieleczonej choroby, a nie z charakteru i zmieniło się, odkąd regularnie bierzesz leki. Natomiast ludzie zdrowi, którzy tak się zachowują, najczęściej w ogóle nie widzą w tym niczego niewłaściwego, a wtedy trudno mówić o jakichkolwiek zmianach, bo oni nie mają takiej potrzeby.
bardzo nie lubie takich podsumowań: mi sie udało zmienić, więc każdy może. Ciebie świat ukształtował tak, że miałaś okazję zobaczyc dobro, pobyt w szpitalu był pewnie przełomowym momentem transformacji - naprawde wiele musiało się zadziać z zewnatrz, abyś Ty zmieniła podejście. Nie wygląda wcale na to, że po prostu postanowiłaś zmienić podejście, bo chciałaś, więc chęci są wystaczającym czynnikiem umozliwiającym zmianę (a kto się nie zmienia, ten nie chce). Myslę, że zdecydowanie każdy może nie być chamski, ale do zmiany potrzeba dużo więcej niż chęci, na przykład wspierający system i społeczność i niestety nie wszyscy mają przywilej doznać takich.