#WbpuT

Prawo jazdy zrobiłam na studiach. Wcześniej jeździłam do mojego chłopaka autobusem. Kiedy odebrałam już upragniony dokument, rodzice mi się dołożyli i kupiłam samochód (używany, gdyby ktoś był ciekaw, ale to nie jest ważne dla tego wyznania).

W moją pierwszą samodzielną podróż samochodem postanowiłam wybrać się właśnie do chłopaka. Mieszkał poza miastem i po drodze trzeba było kilka razy skręcać. Jeździłam do chłopaka autobusem kilka razy i sądziłam, że drogę znam dobrze. Jednak się pomyliłam.

Ogólnie trasa była dość zawiła. Stresowałam się bardziej niż sądziłam, że będę. Bałam się, że z tego wszystkiego pomylę drogę. To nie były czasy smartfonów, więc nie mogłam po prostu odpalić Google Maps albo innej nawigacji. W dodatku doszedł stres, bo to była moja pierwsza samodzielna podróż. Wyruszyłam i okazało się, że nie jestem pewna gdzie skręcić (czy to było już tutaj, czy jednak dalej). Spojrzałam na zegarek i wiedziałam, że zaraz będzie jechał "mój" autobus. Poczekałam więc i pojechałam za nim, żeby skupić się już tylko na prowadzeniu samochodu i nie martwić się, że się gdzieś zgubię.
Jechałam więc za autobusem, którym zawsze do niego jeździłam. Całą drogę.

Wiem, masakra. Zdaję sobie sprawę, że to trochę żenujące i dlatego nikomu się do tego nie przyznałam.  Z powrotem wróciłam już bez "pomocy" autobusu. Dałam radę!
GranatoweKropki Odpowiedz

Tutaj autorka. Nie miałam tego w planach ale założyłam jednak konto, żeby dodać komentarz. Wygląda na to, że moja historia nie jest zbyt jasna.

Nie sprawdziłam w domu trasy na mapie, bo nie sądziłam że będzie taka potrzeba (ze sobą mapy nie miałam).
Jeździłam do chłopaka autobusem kilka razy i sądziłam, że drogę znam dobrze. Jednak się pomyliłam. W dodatku doszedł stres, bo to była moja pierwsza samodzielna podróż. Wyruszyłam i okazało się, że nie jestem pewna gdzie skręcić (czy to było już tutaj, czy jednak dalej). Spojrzałam na zegarek i wiedziałam, że zaraz będzie jechał "mój" autobus. Poczekałam więc i pojechałam za nim, żeby skupić się już tylko na prowadzeniu samochodu i nie martwić się, że się gdzieś zgubię. Zdaje sobie sprawę, że to trochę żenujące i dlatego nikomu się do tego nie przyznałam. Kiedyś na tej stronie opisywało się właśnie takie zdarzenia. Teraz widocznie jednak już nie. Obecnie lepiej sprzedają się nieszczęśliwe związki, depresja i historie o kupie. Mój błąd.

TrendyLady

I teraz historia nabrała sensu! Po prostu w wyznaniu zabrzmiało to trochę jakby się dało jeździć tylko na nawigacji, a nie, że się zgubiłaś.

piotrekppp

Autorko. Bardzo dobrze sobie poradzilas z problemem. Mimo stresu jaki miałaś zachowalas zimna krew i dojechałaś do celu. Brawo ty.🤗🤗🤗

Tiekieromuczo

Och, ile ja miałam takich akcji, kiedy zaczęłam jeździć swoim autem. Wg mnie nie ma w tym absolutnie nic wstydliwego. Wykazałaś się odwagą i przezwyciężyłaś na pewno olbrzymi stres. Dodam od siebie, że ja mimo "znania" autobusowo-tramwajowej topografi miasta i tak na początku zawsze jeździłam wszędzie z nawigacją 🙃

Kurina3

Oj, nie martw się autorko. Mój chłopak, świeży kierowca wracał od dilera samochodów z nowym nabytkim godzinę dłużej normalnie powinien. Wszystko dlatego, że jechał bocznymi drogami, by uniknąć autostrady 😂

Przynajmniej

@boruta6 Nie tylko kobietom się myli...

Vito857 Odpowiedz

Skoro nie spojrzałaś wcześniej w mapę, to jak dla mnie wybrnęłaś z sytuacji najlepiej jak było można.

ks2508 Odpowiedz

W sumie sprytnie :D Ważne, że sobie poradziłaś.

nevada36 Odpowiedz

Widać na studiach nie uczyli was obsługi przodka google maps - zwykłej papierowej mapy.

Feniks06

A to przepraszam zajęcia z czytania mapy to jakis punkt obowiazkowy wszystkich studiów?

ad13

Feniks06, za moich czasów był to punkt obowiązkowy - na geografii, w podstawówce.

Feniks06

Mimo to dalej Nevada36 postanowił się głupio przypieprzyć studiów.

TrendyLady

Feniks06 - i dobrze robi. Człowiek, który ukończył studia powinien mieć opanowane podstawowe umiejętności jak czytanie mapy.

AncientDragon

Feniks06 Czytanie mapy to jest podstawowa umiejętność, którą powinien mieć każdy.

Waniliowabeza

Jaaaasne kazdy wozi w schowku mape swojej miejscowości :/

TrendyLady

Waniliowabeza - ja mam mapę Polski w schowku - i o dziwo jest tam moja wiocha. :P

Jawiem1210

Kto normalny miał w swoim domu mapę okolicy. No weź przestań. Polski, Europy, jakiś atlas to tak, ale mapy to się kupowało na wyjazd w odległe miejsca typu zagranicą albo nieznane kompletnie miasto, a nie wiocha obok.

MartyMcFly

Boruta, jak zwykle mama obiad niesmaczny ugotowała?

Przynajmniej

@boruta6 Ty pewnie masz dużo większe problemy ze wszystkimi rzeczami, które opisujesz jako trudne tylko dla kobiet. Trzeba się jakoś dowartościować... No bo kto normalny w każdym komentarzu obraża kobiety?

Agatorek Odpowiedz

Jak pierwszy raz jechałam autem do pracy, a nie autobusem (po stolicy), to też jechałam po trasie autobusu, którym jeździłam wcześniej. Nie jechałam za autobusem, bo za dużo przystanków, ale tak mi było łatwiej. Później się okazało, że to i tak najlepsza droga z domu do pracy.

Przynajmniej

@Agatorek Po Buspasach?

Agatorek

No nie, po buspasach nie jeżdżę. Zazwyczaj można jechać pasem obok ;).

ohlala Odpowiedz

Wstyd, nie wstyd, moim zdaniem dobrze zrobiłaś i zamiast panikować znalazłaś rozwiązanie dla stresującej sytuacji.

kontosanonimos Odpowiedz

Nie wiem, co w tym wstydliwego.

Waniliowabeza Odpowiedz

Spoko, na poczatku tego wieku, moim wyznacznikiem czy dobrze jade byly autobusy i przystanki. To jest ciekawe, cale zycie jezdzisz jedna trasa autobusem, a jak przesiadasz sie do samochodu, to nagle inna perspektywa? Czy co? I nie jestes pewny :))
Przez kilka lat jezdzilam za autobusem do roboty, bo akurat byla waska i ruchliwa ulica w połowie drogi (robili obwodnicę przez kilka lat) Ze Ci sie chciało za tym autobusem w tempie zołwia tyle jechać :D

quasicito Odpowiedz

Grunt to dojechać z punktu A do punktu B. Ja przez 5 lat jeżdżenia samochodem bałam się wyprzedzać. Nie czułam się pewnie, bałam się, że wyprzedzany pojazd nagle przyspieszy i znajdę się w niebezpiecznym położeniu. Zmieniło się to niedawno, ale robię to tylko w przypadku, gdy przede mną jedzie jakiś naprawdę wolny pojazd.

Madhu Odpowiedz

Nie jesteś zbyt bystra, co?

Karboksyhemoglobina

Jest bardzo bystra. Zgubila się więc znalazla rozwiązanie problemu. Samodzielnie bez pomocy internetu.

Madhu

Doprawdy? Jeździć kilka razy dziennie tą samą trasą i nie zapamiętać drogi?

Karboksyhemoglobina

Madhu, ale ty to nie jestes zbyt bystra, co? Czytanie tez ci nie idzie zbyt dobrze, prawda? Skąd pomysl, ze autorka jezdzila do swojego chlopaka kilka razy dziennie?

Madhu

Właśnie pokazałeś/łaś, jak bardzo tobie czytanie nie idzie. No ale żyj sobie w przekonaniu, że masz rację :)

Karboksyhemoglobina

Co Xd Przecież ona jechała do chlopaka u ktorego byla kilka razy a nie do ktorego jezdzila kilka razy dziennie. "Jeździłam do chłopaka autobusem kilka razy i sądziłam, że drogę znam dobrze". Kilka razy =/= kilka razy dziennie. Dziecko, ile ty multikont natrzaskalas ze nagle tyle plusow masz? Na tej stronie nawet nie ma takiej aktywnosci, nikt nie zaglada do wyznan po takim czasie. Zalosne zachowanie XD

Karboksyhemoglobina

Jezeli nie mam racji to udowosnij to cytatem z wyznania lub komentarza autorki.

Madhu

Nie muszę nic "trzaskać", tak dla twojej informacji. Najwyraźniej jednak przeglądają. Ale widzę, że cię to zabolało. Tak bardzo mi to wszystko jedno :)

Karboksyhemoglobina

Jedynie rozśmieszylo. A brak jakiegolwiek cytatu jedynie udowadnia ze sie mylisz.

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie