Mamy już z mężem oboje ponad 30 lat, jesteśmy razem 6, ale nadal wstydzę się i nie wiem jak się zachować, gdy ktoś mnie pyta o to, jak się poznaliśmy. Nie potrafię kłamać i zawsze mam wtedy taki głupi uśmiech na twarzy i robię się czerwona. Z reguły odpowiadam coś w stylu „przez znajomych” i staram się zmienić temat, ale wiem, że wygląda to dziwnie i podejrzanie. Nie mam też pojęcia co mam wymyślić i powiedzieć naszym dzieciom, jeśli kiedyś o to spytają.
Miałam w życiu bardzo zły okres i przez rok pracowałam w klubie jako "dziewczyna do towarzystwa", a on był moim klientem. Dodam tylko, że odeszłam stamtąd dzięki niemu, a może właściwie dla niego.
Dodaj anonimowe wyznanie
Poznaliście sie w pracy - to prawda.
On był klientem Twojej firmy - to prawda.
Ty byłaś wyznaczona przez firmę do kontaktów z tym klientem - to prawda.
Ja sie w to wpisuję i przynajmniej trzy znajome pary, tak na szybko szukając w głowie :-)
To jest tak powszechna i banalna historia, że nikt nie będzie pytał o szczegóły. A jakby ktoś był dociekliwy, to zbyć: 'nie pamiętam szczegółów' albo 'to nuda'.
Poznałam go w klubie. Jako barmanka.on klient. Jak ja bym opowiedziała historię mojego związku to z minusów bym nie wyszła.
Ja z moim znaliśmy się przez wspólną znajomą kilka lat przed tym, zanim zostaliśmy parą. A połączył nas tinder - z niego luby dowiedział się, że nie mam chłopaka, a że mu się podobałam już jakiś czas, to zaprosił mnie na kawę. Kiedy opowiadamy znajomym jak się poznaliśmy, to opowiadamy tylko pierwszą część, moment z tinderem pomijamy :D
A ja znałam mojego męża przez 10 lat i zostaliśmy parą dzięki temu, że złożyłam mu życzenia urodzinowe na facebooku. Życie to dziwne jest :)
Angel pracować jako barmanka, a dziewczyna do towarzystwa to jednak jest duża różnica.
Gorzej jak ktoś zapyta jaki to klub.
No więc opowiem. Oboje byliśmy w ponad 5cio letnich związkach. Kto czytał moje poprzednie komentarze ten wie że coś zaczęło się wcześniej. A tak w skrócie to rozbiłam długoletnim związek. Broniłam się. Ba, nawet zaczęłam spotykać się z jej kuzynem żeby on się ode mnie odczepił,szkoda mi było dziewczyny bo znałam ją dobrze. Kupili razem mieszkanie i się zaręczyli . I wtedy mój się dowiedział że spotykam się z jej kuzynem. I mu się to nie spodobało.
Zaręczyny zerwane. Flat sprzedany, i on wybrał mnie. Jedną z nielicznych historii gdzie taki związek przetrwał. Jesteśmy razem około 8-mitu lat. Nie znamy daty kiedy tak naprawdę zaczęliśmy nasz związek. Szczęśliwi czasu nie liczą.
Ps: jego ex ma teraz męża i dzieci. I są szczęśliwy.
Angel myślę, że nie masz się czym "chwalić". Nie mam szacunku do takich kobiet jak Ty co rozbijają cudze związki, ja wiem, że chłopak tez ponosi taka sama winę za to, ale gdyby nie widział z Twojej strony zainteresowania to dałby sobie spokój. Dodatkowo rozbilas również swój związek plus będąc jeszcze w związku spotyalas się z kuzynem tej dziewczyny i dawałaś komuś złudne nadzieje, czyli w sumie skrzywdziłas trzy osoby na tamten moment. A skąd przypuszczenie że ex Twojego meza jest szczęśliwa? Może to tylko złudzenie, a to że ma teraz męża i dzieci nie znaczy, ze jest szczęśliwa. Tego nie wiesz. No chyba, że macie bliskie relacje w co wątpię, skoro odbilas jej narzeczonego z którym wiązała poważne plany.
Sibling, a Ty jesteś jakimś adwokatem Angel czy co? Wyraziłam swoją opinię na ten temat i mam do tego prawo i nie muszę się ogarniać. Po za tym nic nie sugeruje, wiem tylko, że buciorami w czyiś związek się nie wchodzi. I kolejny głupi tekst nikt nie ucierpiał, a skąd Ty możesz to wiedzieć, znasz tą sytuacje osobiście, tych ludzi którzy w niej uczestniczyli?
Sibling to, ze mam taką opinie, a nie inna na dany temat nie musi odrazu oznaczac, że sama czegoś takiego doświadczyłam, więc Twoje przypuszczenia sa z du**y wzięte. Jestem bardzo wyluzowana i nie mam w zwyczaju przejmować się ludźmi których nawet na oczy nie widziałam i którzy nic dla mnie nie znaczą, także sobie nie pochlebiaj :)
Spoko. My się poznaliśmy na seks czacie na wp jakieś 10 lat temu. Ja lat 23 on 43 w chwili obecnej 5 lat wspólnego mieszkania i miłość życia dla obojga.
Powodzenia
Podobna historia do mojej :) tylko ja byłam striptizerką :)
Wstydzisz się i masz rację.
dzifka
a w gratisie dałaś .u hiv