Swojego obecnego narzeczonego poznałam dosłownie na drodze. Prawie go przejechałam. Tak jakoś zupełnie niechcący... Przeprosiłam, on mi wybaczył, wziął numer i po jakimś czasie zostaliśmy parą, a kilka dni temu mi się oświadczył.
Kierowca ze mnie fatalny, za kółko raczej nie siadam, ale trzeba przyznać, że prawo jazdy na coś mi się w życiu przydało ;)
Dodaj anonimowe wyznanie
Nic do twojej jazdy nie mam ale skoro jesteś beznadziejnym kierowcą jak piszesz to na jakiej loteriy wygrałaś prawko? (Znajoma pyta)
Beznadziejny kierowca, który nie stworzy zagrożenia na drodze podczas egzaminu może spokojnie i bez problemu zdać prawo jazdy.
Pewnie „robione” na Ukrainie.
Praktyka czyni mistrzem... Ja też zdałem egzamin za pierwszym razem i zanim kupiłem pierwsze auto, nie bardzo wiedziałem jak sobie poradzę sam. To było 13 lat temu. Teraz jestem beznadziejny z jednego powodu. Jedyny przepis jaki łamię notorycznie to przekroczenie prędkości, zazwyczaj najwyżej o 20 km/h, ale najczęściej 10km/h. Miałem dwie kolizje. Jedna z mojej winy, rok po zdaniu i kupieniu własnego auta i rok później nie z mojej winy. Ale z obu wyciągnąłem wnioski, które robią ze mnie frajera na drodze bo wole odpuścić debilom niż dążyć do kolizji, nawet jakby oznaczało to wyklepanie mojego auta na czyjś koszt. Na liczniki mam już ponad milion kilometrów. Kierowałem wszystkim, co można prowadzić na Kat. B, w tym pojazdy wolnobieżne. W poślizg na szklance wpadłem dwa razy. Raz w mieście i raz na trasie. Oba wyprowadziłem bez strat. Wiele brakuje mi do dobrego kierowcy, ale uważam, że w stosunku to znacznej większości, którą mijam na co dzień, jeżdżę nieźle. Odtrąbiony zostałem raptem z 10 razy. 9 to stanie na zielonym, bo za skrzyżowaniem był korek, jeden to nieprawidłowa zmiana pasa ruchu przez drugiego kierowcę ładującego mi się na pas na ciągłej, z pasa do jazdy w innym kierunku(bo nie chciało mu się stać w kolejce do skrętu), który chyba nie rozumie kto komu ustępuje przy takiej zmianie pasa.
Co to za znajoma?? To dopiero prawdziwe anonimowe ^^
W chipsach się znajduje
Kobieto, to jest fajna historia, ale nie na tą stronę. Tutaj się wrzuca takie rzeczy, które wstydzilabys się powiedzieć znajomym, kolegom, czy opublikować na fb. Z tego co odpisałaś, możesz zrobić prezentację w Power poincie na Waszym weselu za dwa lata w okolicach godzi y 23.45.
Jakim prawem decydujesz czy wyznanie nadaje się czy nie na tą stronę? Jesteś adminem? Nie podoba się to skomentuj, a nie decyduj czy powinno się to tu znaleźć.
MarMarSze nie decyduje, tylko wyrażam opinię, gdybym decydowała to takie wyznanie nigdy by się tu nie znalazło, bo nie jest anonimowe w żaden sposób. Jak ktoś autorkę zapyta jak się poznała z chłopakiem, to od razu może to opowiedzieć. Pisząc, że to fajna historia nie pisałam ironicznie ani złośliwie tylko dosłownie. Czego tu nie rozumiesz?
@Bimbownica Nie wstydziłabyś się powiedzieć, że prawie kogoś rozjechałaś???
Bardzo anonimowe
Może za kierownicą nie za dobrze sobie radzisz, ale drążkiem operujesz chyba nieźle.
Jakbym miała auto to może być spróbowała jakiegoś fajnego chłopaka przejechać bo samotność mi dokucza. No coz.
Ciekawa jestem czy powiedzieliście rodzinie jak się poznaliście? XD