#WWok4
Do "zabawy" stworzyłam sobie całe uniwersum w stylu science fiction. W wyniku wojen między płciami planeta Ziemia została doszczętnie zniszczona, a ci, którzy przetrwali, skolonizowali sąsiednie planety - kobiety Venus, a mężczyźni Marsa (Nie wiedziałam jeszcze wtedy o istnieniu LGBT itd.)
Oczywiście, mieszkańcy obu planet musieli się rozmnażać. In vitro i inne naukowe sposoby, w tym klonowanie, były stosowane, jednak po pewnym czasie w obu społecznościach zaczęły narastać problemy wynikające z osłabiania materiału genetycznego. Aby nie dopuścić do wyginięcia ludzkości, obie płcie co jakiś czas wypowiadały sobie wojny w celu pozyskania jeńców, których wykorzystywano jako źródło gamet. Co bogatsi mieszkańcy obu globów mogli też kupować sobie osobnika płci przeciwnej i wykorzystywać jako niewolnika, najczęściej dla własnej przyjemności; posiadanie dużej ilości takich niewolników było wyznacznikiem wysokiego statusu społecznego. Dla mniej zamożnych dostępne były państwowe "wypożyczalnie", w których można było za pewną opłatą wykorzystać jeńca (bez gwarancji uzyskania potomka, raczej dla zaspokojenia się) albo dopłacić trochę więcej i trzymać go przy sobie, dopóki prokreacja nie zakończy się sukcesem.
W tym świecie wcielałam się w różne postacie, zależnie od nastroju. Byłam między innymi wojowniczą przywódczynią Ruchu Oporu, która walczyła o zakończenie niewolnictwa na obu planetach i napadała na transporty jeńców - wśród nich zawsze znajdował się jakiś ważny polityk/kapitan, który oddawał jej się bez reszty. Czasem wręcz przeciwnie, wcielałam się w Królową Venus, okrutną dla swoich skutych kajdanami kochanków. Innym razem sama byłam jeńcem, brutalnie gwałconym na Marsie (który z czasem mógł zyskać szczerą miłość swojego pana), a czasem jedną z klientek-obywatelek planety kobiet, która wypożyczała swojego pierwszego "dawcę gamet" (i czasem zakochiwała się w nim tak, że pomagała mu uciec).
Łączyłam te wątki, przerabiałam, a co ciekawsze spisywałam w notesie chowanym przed wszystkimi. Niektóre historie tworzyłam kilka tygodni, dopieszczając ich każdy szczegół. Momentami w artystycznym szale historia stawała się dla mnie nawet ważniejsza od chęci zaspokojenia się nią. Szukałam informacji o powierzchni Marsa i jego księżycach, wzbogacałam świat o informacje z programów dokumentalnych o kosmosie i dużo czytałam na ten temat, by historia była jak najbardziej wiarygodna. Uwielbiałam po prostu pisać.
Czy miało to na mnie jakiś wpływ? Cóż, do dzisiaj lubię tworzyć do szuflady, lubię astronomię... i podniecają mnie dobre historie, niekoniecznie zboczone :)
Jest taka aplikacja jak Wattpad i tam możesz napisać swoją książkę/ opowiadanie. :)
Czytałam ostatnio coś podobnego na wattpadzie :p
@CieplutkieKakao Linka poproszę. Bardzo, bardzo ładnie.
@GirlWhoLevoBooks Ja sie dołączam! Brzmi bardzo ciekawie i chętnie bym poczytała ;).
Wattpad życiem :D tak a pro po chętnie bym coś takiego przeczytała
Ja też chętnie bym to przeczytała!
Ja teeez.
Ja też chętnie bym przeczytała :D
Nigdy nie dają.
Wattpad to siedlisko ludzi uważających się za pisarzy. Dlaczego uważających? Który pisarz wstawia obrazki zamiast opisu? Który pisarz woli postawić „***” zamiast opisywać kluczowe sceny? Nie mówiąc już o oryginalności i poprawności. Większość taka sama.
@Smilelikearainbow jest wiele książek na wattpadzie, które zostają wprowadzone w obrót księgarni ;) to prawda, że jest tam wiele rakowych opek, jednak nie znam żadnego dobrego autora książek z wattpada, który uznaję się za pisarza. Możliwe, że po prostu szukasz tam gdzie nie trzeba.
Przenieś to z szuflady na komputer, a potem na druk. Brzmi super! :)
Hah, a ja po prostu sobie walę.. Też działa, ale zazdroszczę wyobraźni 😀
Cenzurowanie słowa "gwałconym".
Moje gratulacje.
Zajebiste uniwersum, przeczytałabym twoją książkę (tylko wolałabym mniej motywów miłosnych)
Opracuj to i napisz serię opowiadań. Mówię serio. Bardzo ciekawy pomysł na SF.
Super fabuła, mogłoby odnieść sukces w czasach "50 twarzy"
Pisz i publikuj. Ciekawe, dobre, fajne. Odkrywcze.
Kurcze napisz o tym książkę! Przeczytam
Wymyśliłaś to w wielu 12 lat? Szacun.