#WPgjP

Nie lubię rodziny mojego męża.

Zaczęło się niewinnie, od głupich żartów przy rodzinnym stole, po pożyczanie pieniędzy bez oddawania ich i oczernianie mnie, bo chciałam odzyskać nasze pieniądze.

Olga, młodsza siostra mojego męża, potrzebowała pieniędzy na naprawę samochodu. Pożyczyliśmy jej 500 zł. Miała oddać, jak będzie miała. Pół roku oczywiście miała na papieroski, piwko, wino z koleżankami, jeżdżenie po restauracjach ze swoim facetem i inne duperele. Patryk cały czas się upierał, że ona nam odda te pieniądze.

Moja cierpliwość skończyła się w momencie gdy Olga zrobiła sobie tatuaż. Oczywiście pochwaliła się tym na fejsie i insta. Nie wiem, ile to kosztowało, ale skoro miała pieniądze na tatuaż, to miała też, by nam oddać.

Wałkowałam temat z mężem, ale kończyło się na tym, że obiecał mi, że z nią pogada i przez najbliższe parę dni była cisza.

W końcu się wkurzyłam i wzięłam sprawy w swoje ręce.
Zadzwoniłam do Olgi, oczywiście nie odbierała ode mnie telefonu.

Pojechałam do niej do domu, otworzyła mi teściowa. Weszłam na herbatkę, bo córeczki nie było w domu. Ponad godzinę rozmawiałam sobie z tą kobietą przy herbatce, aż wróciła córka.
Oczywiście nie chciała rozmawiać przy matce, więc wyszłyśmy do jej pokoju.

Tam usłyszałam, że ona pożyczyła pieniądze od swojego brata, a nie ode mnie, więc odda mu, a nie mi i mam się nie wtrącać. No wcale jej brat nie jest moim mężem i wcale nie mamy wspólnych pieniędzy. Potem stwierdziła, że będzie rozmawiała tylko z Patrykiem.

Zanim wróciłam do domu, dostałam telefon od męża. Pytał mnie dlaczego pojechałam awanturować się do jego rodzinnego domu.

Olga nagadała matce i Patrykowi ściemę, że przyszłam jej grozić, że jeśli nie odda mi pieniędzy, to tego pożałuje. Co ja się nasłuchałam od teściów i tej małej ściemniary... Cała rodzina wraz z Patrykiem stanęli po jej stronie.

Nadchodziły święta. Dostaliśmy zaproszenie na Wigilię. Pojechałam z czystej grzeczności.
Podczas całej uroczystości nikt ze mną nie rozmawiał oprócz Patryka i mojego teścia, który głupimi żartami próbował rozładować atmosferę.

Po uroczystej kolacji podarowaliśmy sobie prezenty. Na nie wydaliśmy ok. 150-200 zł dla pary (rodzice i siostra+facet). Usłyszeliśmy wtedy od matki Patryka, że skoro stać nas na takie drogie prezenty, to dlaczego ja robię awanturę za drobne pieniądze?
Nie wiem jak dla nich, ale dla mnie 500 zł to nie drobne pieniądze. Wytknęłam wtedy, że skoro córkę stać na tatuaż, to stać ją też, aby oddać nam pieniądze, na które ciężko pracujemy. Wtedy dowiedziałam się, że skoro pracuję w biurze, to nie wiem co to jest ciężka praca i że matka żałuje, że syn poślubił taką sknerę.

Te święta na szczęście spędzamy sami u siebie w domu. A pieniędzy do dzisiaj nie widziałam, choć minęło ponad półtora roku.
LadyS Odpowiedz

Upominać się o swoje pieniądze to jakaś masakra. Nie jesteś organizacją charytatywną. Chamstwo ze strony rodziny Twojego męża.

majer Odpowiedz

Masz popierdółkę za faceta. Plusem jest to, że możesz z nim robić co chcesz. Minusem, że jego rodzina może to samo :)

SzySzy

Może być też inaczej - tylko rodzina może robić z nim co chce. To się zdarza wcale nie tak rzadko

psycholoszka Odpowiedz

Moim zdaniem ważniejszym problemem niż niemożność dogadania się z rodziną męża jest fakt, że mąż nie zawsze jest po Twojej stronie. Mąż powinien stać po stronie żony i oboje powinniście się o te pieniądze upominać, a w tej sytuacji on sam Cię upokarza.

BlackberryThief Odpowiedz

Popieram zdanie Majer. Twój facet to lama. Wiecznie będzie się miotal między Tobą a rodziną. Nie zazdroszczę 😐

malinowalejdi

Droga Autorko, mąż ożenił się z Tobą, nie z rodzicami i siostrą. W tej sytuacji, którą przedstawiłaś powinien stanąć po Twojej stronie, bezwzględnie. Jeśli sam nie potrafił załatwić tej sprawy, a Ty wzięłaś to na siebie to powinien Ci podziękować, a nie wierzyć mamusi i siostrusi. Powinnaś też oczekiwać przeprosin ze strony rodziny męża. Oczerniali Cię, wytykali pewne sprawy, oszukali i wyśmiali, a Ty jedziesz do nich, robisz drogie prezenty i czego oczekujesz? Wdzięczności? Nie bądź naiwna. I szanuj się, jeśli oni tego nie robią.

Poroniec Odpowiedz

Co za facet...chyba oszalałabym z taką ofiarą. W życiu bym komuś takiemu prezentów nie kupiła. Co za chora rodzina.

XX2411 Odpowiedz

Siostra Wam kasy nie oddała, ale nie przeszkadzało to Wam by jej dać prezent za 150-200 zł? Serio? A Twój facet powinien to z siostrą załatwić dużo wcześniej, a nie jej bronić. I co jak teściowa powiedziała Ci, że jesteś sknerą to też milczał? Czy też stanął po jej stronie?

XX2411

Wiesz, nie wyobrażam sytuacji, że ktoś mi wisi 500 zł i nie zamierza mi ich nigdy oddać, oczernia w gronie rodziny, a ja daję mu prezent za 200 zł z grzeczności. Ode mnie taki ktoś by nawet czekoladek nie dostał.

XX2411

Wiesz prezenty na święta chyba wszędzie otwiera się od razu po tym jak się je dostanie. A jeżeli nie zamierzasz robić szopek, to w tym roku też powinnaś jechać do teściów na święta, "no bo przecież tak wypada". A zresztą myślę, że Twój mąż i tak będzie chciał jechać, bo mu mama będzie kazała przyjechać. Więc albo pojedzie sam, bo nie umie się postawić mamie, albo pojedziecie razem, bo jak to będzie wyglądało?

XX2411

Nic sobie nie dopowiadam. Tylko idąc Waszym tokiem rozumowania, po prostu tak nie wypada.

doznudzenia

Ja bym dała czekoladki i kartkę z napisem: "teraz już tylko 400zl do zwrotu, wesołych świąt".

Aliccjaa Odpowiedz

Dobry zwyczaj nie pożyczaj. 500 zł to nie jest mało, mąż musi się ogarnąć i to załatwić. To po prostu zarty jak cie rodzina potraktowała, przegięcie i chamstwo

XX2411

Jeżeli nie załatwił tego od zeszłego roku, to już raczej tego nie załatwi.

Sah Odpowiedz

Ja na Twoim miejscu dawalabym jej na każdą okazję kopertę i napisem" - 50 zł z dlugu, zostało się 450 zł" Miałabyś prezenty z głowy.

XX2411

Słuchaj przy kwotach które oni przeznaczają na prezenty, poszłoby bardzo szybko;)

KrwawyBaron Odpowiedz

Twój facet to piz...a powinien stać po twojej stronie zwłaszcza że to Ty masz rację

Regina Odpowiedz

Mam metodę. Powiedz swojemu mężowi, że dopóki nie odzyska pieniędzy od siostry, będzie moje i twoje, i jak będzie coś chciał pożyczyć lub kupić to za swoje. Ogólnie rozdzielność majątkowa. Nie wiem czy mnie ktoś zrozumie, ale ja miałam taką sytuację na początku i postawiłam ultimatum jak będzie wyglądać jego życie jak się nie ogarnie.

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie